Miał być spadek z zagranicy, jest strata na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Kobieta padła ofiarą oszustów.
Policjanci z Komisariatu II Policji w Jeleniej Górze prowadzą postępowanie w sprawie oszustwa, którego ofiarą padła mieszkanka powiatu karkonoskiego. 18. kwietnia 2025 roku kobieta zgłosiła, że została zmanipulowana przez nieznane osoby i w wyniku ich działań straciła niemal 64 tysiące złotych.
Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu od wiadomości e-mail, którą kobieta otrzymała od osoby podającej się za obywatelkę Czech. Autorka listu twierdziła, że jest ciężko chora, samotna, a swój majątek po śmierci chciałaby przekazać na rzecz polskiego sierocińca – potrzebowała tylko zaufanej osoby, która pomoże jej zrealizować ten cel.
Kobieta, przekonana o dobrej intencji nadawczyni, nawiązała z nią kontakt. Wkrótce otrzymała kolejną wiadomość – tym razem od rzekomego prawnika z niemieckiej kancelarii. Mężczyzna poinformował ją o śmierci kobiety z Czech i zaproponował przejęcie spadku. Warunkiem miało być podanie danych osobowych i uiszczenie opłaty w wysokości 3 tysięcy złotych na założenie konta bankowego za granicą.
Po dokonaniu przelewu kobieta otrzymała przesyłkę z kartą bankową – jednak bez kodu PIN. W kolejnych dniach pojawiały się nowe żądania: 3 tysiące euro za uzyskanie kodu, potem kolejne kwoty za „dokumenty”, „opłaty urzędowe” i inne fikcyjne procedury.
Ofiara, wciąż przekonana, że działa w słusznej sprawie, wpłacała pieniądze aż do momentu, gdy kontakt z „kancelarią” nagle się urwał. Zrozumiała wtedy, że padła ofiarą oszustwa. Straciła łącznie niemal 64 tysiące złotych.

# Spadek okazał się oszustwem. Kobieta straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nawet mi jej nie żal
Kolejna Ania
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Tyle się mówi o komunikatach o ostrożności na takie sytuacje ale widać takie proste komunikaty nie pomagają.
Może to oszustwo na chciwą babę?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
To była zimna grudniowa noc. Otworzyłem skrzynkę mailową. Nie uwierzycie. Jennifer Lopez do mnie napisała osobiście, że szuka miłości. Wysłała mi nawet zdjęcie swoje. Odpisała, że się we mnie zakochała. Byłem taki szczęśliwy. Następnego dnia poinformowała mnie , że potrzebuje pożyczyć 1000 zł na fryzjera, że jak się spotkamy to żeby wyglądała na bustwo. Szybko pobiegłem do Banku Spółdzielczego zrobić przelew. Pani w banku zasugerowała, czy nie padłem ofiarą oszustwa??? Jak tylko powiedziałem w tajemnicy , że sama Jennifer Lopez napisała do mnie to mi pogratulowała, że mnie rozumie dobrze bo sama poznała ostatnio Brada Pitta. Swoją drogą, jacy Ci ludzie showbiznesu samotni muszą być, nieprawdaż ? Potem moja Jennifer napisała mi , że na bilety lotnicze potrzebuje 5000 zł. Pani z Banku pomogła mi zrobić przelew. Nawet zastanawialiśmy się przez chwilę, czy nie przylecą tym samym samolotem, ale byłaby to niespodzianka :)....Po roku czekania myślę , że coś się stało, przestała odpisywać, nawet nie przyleciała. Musiała się rozmyślić najwyraźniej. Może poznała kogoś lepszego a nawet mądrzejszego. A może nie ma dostępu do internetu i nie może odczytać moich wiadomości. Wiecie co??? Nie przejmuję się tą całą Jennifer. A wiecie dlaczego?? Bo poznałem córkę samego króla Nigerii. Napiszę Wam później więcej...jak wrócę z Banku...
A napisz czy Brad Pit przylecał, może on coś wie co się stało Jenifer bo na pewno się znają
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nawet mi jej nie żal