Dzierżawcy, którzy dotychczas zajmowali obiekt bez umowy, zostali wyeksmitowani. Właściciel, spółka Sudeckie Hotele i Schroniska PTTK w przyszłym roku zamierza rozpocząć kapitalny remont obiektu. Oznacza to, że schronisko zostanie otwarte dla turystów najprawdopodobniej dopiero za dwa lata, mówi prezes spółki Grzegorz Błaszczyk.
"Schronisko zostało zamknięte już formalnie trzy lata temu ze względu na jego stan, natomiast obecnie dopiero komornik wprowadził procedurę komorniczą eksmisji i wydał nam to schronisko. Obecnie to schronisko po prostu czyścimy, wywozimy śmieci, które przez lata tam zostały zawiezione. Zastaliśmy obiekt w fatalnym stanie, nadający się do generalnego remontu, do rozbiórki, do budowy. Obiekt jest zamknięty, zabezpieczony, dozorowany. Planujemy w ciągu sezonu zimowego sporządzenie dokumentacji projektowej obejmującej całość odbudowy obiektu ze wszystkimi instalacjami. Na wiosnę, może lato przyszłego roku przystąpimy do generalnego remontu".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To było ostatnie schronisko w Karkonoszach. Takie trochę z innej epoki, bez prądu z duchem schroniska. teraz biznesmeni zrobią z tego kolejny punkt do zdzierania kasy, bez możliwości przenocowania na podłodze itp. Przez dziesiątki lat w takich warnenkach ludzie nocowali w górach. Teraz "Prezes" oczywiście musi nam to zmienić. Paranoja. proponuje zajrzeć do słowackich schronisk.
To nie było schronisko od lat. Bufet i stoły to nie schronisko.
Kase zarabiali na turystach, ale zainwestowac juz nie mogli?
możliwość nocowania na podłodze zawsze jest bo mają obowiązek przyjąć nawet przy obłożeniu. przynajmniej z tego co wiem :)
ale tu chodzi o turystów którzy hajs chcą tam zostawić a nie o tych którzy faktycznie kochają góry
Szkoda , byłam tam na początku kwietnia i Pani mówiła że chcą Jej zabrać to schronisko. To schronisko miało dusze . Szkoda bardzo szkoda , bo nie wierze że nowi właściciele będą tak dbali duchowo i z sercem jak robiła to ta Pani. Bardzo szkoda Mi tej Pani to było Jej całe życie. I dbała jak umiała i jak pozwalały jej finanse.
To było ostatnie schronisko w Karkonoszach. Takie trochę z innej epoki, bez prądu z duchem schroniska. teraz biznesmeni zrobią z tego kolejny punkt do zdzierania kasy, bez możliwości przenocowania na podłodze itp. Przez dziesiątki lat w takich warnenkach ludzie nocowali w górach. Teraz "Prezes" oczywiście musi nam to zmienić. Paranoja. proponuje zajrzeć do słowackich schronisk.
To nie było schronisko od lat. Bufet i stoły to nie schronisko.
Kase zarabiali na turystach, ale zainwestowac juz nie mogli?