Pierwszy dzień świąt okazał się pracowity dla ratowników karkonoskiej grupy GOPR. W godzinach wieczornych pomocy potrzebowała uwięziona w górach dwójka turystów z Czech.
W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia w godzinach wieczornych ratownik dyżurny w stacji centralnej otrzymał zgłoszenie od dyspozytora z Horská služba Krkonoše o dwójce obywateli Republiki Czeskiej, którzy w wyniku nagłego zachorowania jednego z uczestników wycieczki, nie byli w stanie kontynuować marszu. Do akcji ratunkowej zadysponowano dwa zespoły ratowników.
Dzięki aplikacji RATUNEK poszkodowani zostali szybko zlokalizowani oraz przetransportowani do stacji ratunkowej w Karpaczu. Warto wspomnieć o tym, że poszkodowani byli wyposażeni w odpowiednie ubrania (łącznie ze śpiworem puchowym), mogące zabezpieczyć ich przed negatywnym oddziaływaniem warunków zewnętrznych, a finalnie przed hipotermią. Jednak nie skorzystali ze swojego ekwipunku - informuje grupa karkonoska GOPR.
Reklama
Ratownicy GOPR apelują o rozwagę i zaopatrzenie się w sprzęt dostosowany do warunków oraz umiejętności.
Nie zapominajmy jednak, że nawet najlepszy ekwipunek nie zastąpi nam zdrowego rozsądku oraz decyzyjności, gdyż podjęcie odpowiedniej decyzji, w odpowiednim czasie może uchronić nas przed przykrymi konsekwencjami naszych działań - apelują ratownicy.
# Ratownicy GOPR z pomocą czeskim turystom
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dlaczego czeskie służby nie ratowały? Bo za polskie służby zapłaci podatnik, a jakby czeskie służby wyruszyły to już by im się odechciało wycieczek w góry jakby musieli zapłacić za akcję.
Wal się. Czeskim sąsiadom należy pomagać bez względu na koszty. I brać z nich przykład. Ich infrastruktura turystyczna w górach może u nas wywoływać tylko wstyd.
Bo byli po naszej stronie? Polaki robaki w strefie granicznej w Tatrach gdy nie mają ubezpieczenia, to dzwonią do naszego TOPR bo u Słowaków trzeba płacić w €
Chcesz pomagać to zapłać z własnej kieszeni
Dlaczego czeskie służby nie ratowały? Bo za polskie służby zapłaci podatnik, a jakby czeskie służby wyruszyły to już by im się odechciało wycieczek w góry jakby musieli zapłacić za akcję.
Wal się. Czeskim sąsiadom należy pomagać bez względu na koszty. I brać z nich przykład. Ich infrastruktura turystyczna w górach może u nas wywoływać tylko wstyd.
Bo byli po naszej stronie? Polaki robaki w strefie granicznej w Tatrach gdy nie mają ubezpieczenia, to dzwonią do naszego TOPR bo u Słowaków trzeba płacić w €