Jak ważna jest ambitna gra do samego końca pokazali dziś piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra. Podopieczni Artura Milewskiego mimo że przegrywali 0-2, to w ostatnim kwadransie zdołali odrobić straty, dzięki czemu po tym spotkaniu mogą dopisać do swojego dorobku kolejny punkt.
Spotkanie z Foto Higieną Gać w ramach 7 kolejki III ligi dolnośląsko-lubuskiej nie rozpoczęło się najlepiej dla biało-niebieskich. To goście prowadzili grę, a na domiar złego już w 15 minucie udokumentowali swoją przewagę bramką. Dominik Wejerowski zagrał do Łukasza Kucyniaka, który wbiegł w pole karne i pokonał Oskara Wieliczkę. Do końca pierwszej połowy działo się niewiele. W szeregach obu drużyn widać było nieporadność w atakach. Kilka minut przed końcem pierwszej części gry z ok. 20 metrów na bramkę Marcina Mazura uderzał Marcin Kraśnicki, ale futbolówka przeleciała minimalnie nad poprzeczką.
Po zmianie stron nadal ton rywalizacji nadawała ekipa z Gaci. W 58 minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał Marek Budny a celną główką z ok. 5 metra popisał się Grzegorz Dorobek i mieliśmy już 0-2. Szansę na jakąkolwiek zdobycz punktową w tym spotkaniu dla Karkonoszy mogły prysnąć już kilka minut później... Mogły, ale na drodze do szczęścia gości dwukrotnie stanęła poprzeczka, w którą raz trafił napastnik Foto Higieny, a drugi raz ofiarnie interweniujący Marek Wawrzyniak. W końcowych 20 minutach niespodziewanie do głosu doszły Karkonosze. Bardzo dobrą zmianę dał Łukasz Kowalski, który w 62 minucie spotkania zmienił Krasińskiego. Popularny "Kowal" popisał się świetnym dośrodkowaniem z rzutu wolnego w 78 minucie spotkania, które na bramkę zamienił Maciej Firlej. Strzelona bramka dodała skrzydeł biało-niebieskim, którzy z dużą pasją zaczęli szturmować bramkę Mazura. Ich starania odniosły skutek w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Dawid Pożarycki próbował powstrzymać w polu karnym Łukasza Kowalskiego ale zrobił to nieprzepisowo i prowadzący to spotkanie Marek Dłubała bez wahania wskazał na "wapno". Do piłki podszedł sam poszkodowany i mocnym strzałem doprowadził do remisu.
- Pierwszą bramkę straciliśmy trochę zbyt łatwo i ciężko nam się grało. Mimo wszystko nie był to zespół, który piłkarsko nas przewyższał. Powiedzieliśmy sobie w przerwie, że musimy podejść nieco wyżej i zagrać bardziej agresywnie. Po drugiej bramce ze stałego fragmentu gry te skrzydła powinny nam się podciąć, ale po to trenujemy i spotykamy się, żeby w takich sytuacjach potrafić reagować. Szkoda, że mecz nie trwał jeszcze 5 czy 10 minut dłużej bo zespół Foto Higieny zaczął "siadać" w końcówce. Widać jeszcze braki w naszym zespole, ale wyciągnąć z 0-2 na 2-2, to naprawdę naszym chłopakom należy się szacunek - podsumował po spotkaniu trener Artur Milewski.
- Tak bywa w futbolu. Tracimy dzisiaj 2 punkty w Jeleniej Górze, gdzie tak naprawdę przy wyniku 0-2 mamy jeszcze dwie poprzeczki a piłka po raz trzeci nie chciała wejść do bramki. Zepchnęli nas w końcówce bardzo mocno do defensywy. Byłem przekonany, że damy rade to utrzymać bo były już takie mecze, w których sprawnie wychodziliśmy z szybką kontrą. Nie udało się, czuje bardzo wielki żal. Takich punktów nie powinno się tracić tak naprawdę - powiedział po meczu Krystian Pikaus, trener Foto Higieny Gać.
Po 7 kolejce spotkań Karkonosze zajmują 13 lokatę w tabeli III ligi dolnośląsko-lubuskiej. Kolejne spotkanie biało-niebiescy rozegrają już za tydzień w Mostkach z miejscową Formacją.
KARKONOSZE JELENIA GÓRA - FOTO-HIGIENA GAĆ 2-2 (0-1)
Bramki: 0-1 Kucyniak 15', 0-2 Dorobek, 1-2 Maciej Firlej 78', 2-2 Kowalski 90'+3'.
KSK: Wieliczko - Palimąka, Kuźniewski, Wawrzyniak, Mateusz Firlej, Maciej Firlej, Poszelężny, Bochnia, Sareło, Kraśnicki (62' Kowalski), Kusiak (67' Szramowiat).
F-HG: Mazur - Budny, Dorobek, Kalinowski, Krzyśków, Kucyniak, Orzechowski, Pożarycki, Stawowy, Wejerowski (71' Salak, 79' Synowiec), Wróbel.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze