Dziś rano robotnicy prowadzący prace na ul. Ludowej przekopali jezdnię. Wszystko było by w porządku, gdyby o tej niespodziance informował jakikolwiek znak.
Książki można by pisać o tym, w jaki sposób sa prowadzone prace na Cieplickich ulicach. Brak oznakowania, zerwana na długie miesiące nawierzchnia asfaltowa, wszechobecne błoto, a w ciepłych miesiącach tumany kurzu. Owszem, można rozumieć potrzebę ułożenia kanalizacji, bo to wymóg dzisiejszych czasów i przede wszystkim ekologia.
Dużo trudniej jest jednak zrozumieć brak jakiegokolwiek nadzoru nad ekipami wykonującymi te prace. A te robią dosłownie co chcą i jak chcą. Ten koszmar trwa już ponad dwa lata i nikt zapewne nie jest wstanie przewidzieć kiedy się skończy.
Część kierowców jadących do Cieplic nową drogą wybudowaną na terenie byłej Celwiskozy z powodu zerwania nawierzchni na odcinku ul. Wojewódzkiej z tyłu Rembudu, gdzie na blisko 40 cm wystają niezabezpieczone studzienki, korzysta z ul. Objazdowej i odcinka Ludowej by po pokonaniu mostku naprzeciwko starej gorzelni wyjechać na ul. Wolności.
Dziś jednak tuż za mostkiem , na ul Ludowej czekała na spieszących się do pracy jadących tamtędy samochodami ludzi niespodzianka. Tą niespodzianką była koparka przekopująca ulicę. Na próżno tu jednak szukać jakiegokolwiek znaku o utrudnieniach. Panowie drogowcy z uśmiechem kierowali zdezorientowanych kierowców …..na łąkę, po której dzięki ich uprzejmości można było przejechać dalej.
Trudno skomentować tą sytuację, zwłaszcza że wszelkie publikacje na temat tego co się robi i jak się robi nie odnoszą skutku. Należy więc jedynie mieć nadzieję, że w końcu ekipy uporają się z tymi pracami i pełna przejezdność rozkopanych ulic zostanie przywrócona
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze