Reklama

Książka Bez słowa

27/12/2018 19:30

Ta książka była czymś zaskakującym. Moje zdolności matematyczne nie są w stanie pojąć, jak wiele razy złamała mi serce, a następnie skleiła taśmą klejącą tylko po to, żeby za chwile znów je połamać.

Zawsze staram się trzymać dystans i nie oczekiwać zbyt wiele do książek, nawet jeśli opis sugeruje, że książka idealnie trafia w mój gust. Tak też było tym razem. Mimo wszystko, przepadłam. 


Czytanie zajęło mi niecałe dwa dni. Otrząśnięcie się po lekturze - tydzień. Szczerze mówiąc, najchętniej nie zdradzałabym Wam ani słowa fabuły, tylko po prostu kazała przekonać się na własnej skórze, ale wątpię, że wystarczyłoby to, żeby zachęcić do czytania. 


Tak naprawdę, nie ma tam nic nadzwyczajnego, niesamowitego. To książka bardzo prawdziwa i życiowa.

Reklama

Historia zaczyna się z pozoru niewinnie. Poznajemy Sarah, kobietę przed czterdziestką, na granicy rozwodu, z całą masą problemów i ciężką sytuacją rodzinną. Kiedy poznaje Eddiego - mężczyznę, który zdaje się być jak promyk prawdziwego szczęścia, wydaje jej się, że razem stworzą coś wspaniałego. Spędza z nim tydzień, po czym Eddie znika. Przestaje się odzywać, odpowiadać na wiadomości, telefony, nie kontaktuje się ze znajomymi, podczas gdy Sarah odchodzi od zmysłów, niczego nie rozumiejąć.


Już w tym momencie opowieści poczułam się bardzo związana z główną bohaterką - bardzo łatwo się z nią utożzamić, jeśli kiedykolwiek przeżywało się jakieś problemy uczuciowe. Sarah zmaga się z setkami pytań bez odpowiedzi, winę bierze na siebie, nieustannie powraca do tego co było.

Reklama


Potem robi się tylko gorzej. Strona za stroną, nie mogłam uwierzyć w to, co się dzieje. Autorka wodzi za nos, przyprawia o zawał serca, potem pozwala na chwilę odetchnąć z ulgą, a zaraz potem znowu sprawia, że nie da się pohamować łez.


To piękna historia o samotności, zdradzie, bólu, ogromnej tęsknocie i miłości tak bezgranicznej, która sprawia, że czytelnikowi mięknie serce.

Poelcam "Bez słowa" bardzo mocno.

Więcej zdjęć i recenzji dobrych książek i nowości na instagramie "Przeczytam"

Recenzja książki - Sara Woś

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ocena - niezalogowany 2018-12-27 20:30:09

    Co prawda ,,Omne principium difficile est."...Właściwie śpiewać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej jednak nie każdy powinien na scenie...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-12-27 20:39:24

    Zgadzam się. Już wstęp jest mocny "Moje zdolności matematyczne nie są w stanie pojąć". Od kiedy to zdolności mają dar pojmowania? Całość przyprawiona jest literówkami w stylu "utożzamić". Słabe po prostu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    vibrissa - niezalogowany 2018-12-28 09:23:00

    Dajcie dziewczynie szansę. Za dużo hejtu wszędzie. 1. Fakt, korekta tekstu konieczna przed publikacją. Podejrzewam, że w redakcji portalu nie ma chętnych do przeczytania materiału recenzentki zanim zostanie wrzucony na stronę, ale rada dla autorki - korekta jest niezbędna dla każdego tekstu. Druga osoba musi przeczytać tekst, zanim trafi na łamy, strony itp. Koniecznie tym drugim czytelnikiem musi być ktoś, kto ma większe doświadczenie w pracy z tekstem (niekoniecznie zawodowiec, ale osoba posiadająca umiejętności pisania wg reguł interpunkcji, gramatyki i ortografii, znajomi bez tych umiejętności odpadają). 2. Recenzja literacka to nie analiza naukowa, a subiektywna relacja z lektury, więc nie każdy musi się z nią zgadzać. 3. Brawo za chęć pisania recenzji, każda kolejna zachęta do czytania w czasach, gdy większość ludzi nie bierze książki do ręki, jest na wagę złota.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości