Bartek Szumny jest kierowcą w MZK Jelenia Góra. To silny i pracowity mężczyzna. Szczęśliwy mąż i ojciec czwórki dzieci. Choroba uniemożliwia mu powrót do pracy. Potrzebna jest pomoc.
Historia jeleniogórzanina pokazuje jak życie potrafi być przewrotne. Bartek Szumny jest kierowcą autobusów w Miejskiem Zakładzie Komunikacyjnym w Jeleniej Górze. Poza pracą jest też mężem i ojcem czwórki dzieci. Pełni funkcję żywiciela rodziny. Codziennie wstawał rano do pracy, by zapewnić byt swojej wspaniałej rodzinie. Wszystko wydawało się być w normie, aż do feralnego dnia, gdy zaczął odczuwać silny ból niemalże całego ciała. Brakło mu sił i trafił do szpitala. Przez 24 dni przebywał na Oddziale Intensywnej Terapii. Bartek Szumny w szpitalu usłyszał diagnozę: zapalenie osierdzia zagrażające życiu i zapalenie stawów. Z dnia na dzień z silnego i samodzielnego mężczyzny stał się osobą zależną od pomocy innych.
Póki co zakończyła się hospitalizacja. Bartek wrócił do domu, jednak to jest dopiero początek jego długiej i ciężkiej do pokonania drogi. Czeka go ciągła walka - rehabilitacja, leczenie, wizyty u specjalistów. To wszystko kosztuje ogromne pieniądze. W tej chwili koszty przekraczają możliwości rodziny, bowiem to właśnie Bartek, który dziś potrzebuje pomocy był żywicielem rodziny.
W domu każdego dnia żona i czwórka dzieci patrzą na swojego Męża, Tatę i czekają, aż znowu będzie taki jak kiedyś - silny, zdrowy, obecny. Niestety bez pomocy to się nie uda. - czytamy w opisie zbiórki założonej na rzecz pomocy Bartkowi.
Jeśli chcecie pomóc, możecie odwiedzić zbiórkę i wpłacić na nią dowolną kwotę. Udostępnienie tej informacji też będzie nieocenioną pomocą. Oto link - pomagam.pl/bartekszumny
# Potrzebna pomoc kierowcy MZK. Nagle zachorował i nie może wrócić do pracy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak właśnie dziala państwo tuska. O należne leczenie trzeba zebrać. Smutne zwłaszcza że nie mówimy o żadnych specjalistycznych terapiach...
Kiedyś w MZK byl lekarz. W ramach oszczędności zlikwidowano gabinet. Tak się oszczędza na zdrowiu pracowników. Można co prawda iść do przychodni, ale wiele osób rezygnuje bo to wyprawa na kilka godzin lub wizyta za kilka dni.
Bartek wracaj do roboty, wyzdrowiej i za kółko.
Kraj zbieraczy,jeszcze trochę i będą orzechy z leszczyny.
To prawda. Wielu korzysta już tylko z terapii pod leszczyną, bo w gabinetach - zapomnij, a ZUS? Wiadomo - Zapłaciłeś Umierasz Spokojniej.
Tak właśnie dziala państwo tuska. O należne leczenie trzeba zebrać. Smutne zwłaszcza że nie mówimy o żadnych specjalistycznych terapiach...
Kiedyś w MZK byl lekarz. W ramach oszczędności zlikwidowano gabinet. Tak się oszczędza na zdrowiu pracowników. Można co prawda iść do przychodni, ale wiele osób rezygnuje bo to wyprawa na kilka godzin lub wizyta za kilka dni.
Bartek wracaj do roboty, wyzdrowiej i za kółko.