Antoś to dziewięcioletni chłopiec, u którego zdiagnozowano spectrum autyzmu. Ponadto mutyzm wybiórczy oraz Adhd. Potrzebne są pieniądze na kosztowną terapię.
Poniżej apel i prośba mamy Antosia
Długo zbierałam się, żeby napisać ten post... Ten rok był dla mnie inny niż wszystkie. Zadziwiające, jak los może zmienić aspekty życia, spojrzenie na siebie, na innych ludzi. Złe i dobre wieści kierują nieustannie naszym losem. Uraz kręgosłupa wycofał mnie z życia zawodowego, aktywnego i społecznego. Śmierć mamy zostawiła nieopisaną pustkę. Po ponad dwóch latach badań, spotkań z psychologiem, psychiatrą dostaliśmy z synem diagnozę. Skończył się niepokój, zaczęła walka o jego możliwość życia wśród nas. Realia w naszym kraju są takie, że wszystko trzeba załatwiać prywatnie. Finansowo jestem już grubo pod kreską. Będąc na świadczeniu rehabilitacyjnym, nie jestem w stanie nawet dorobić na terapię dla Antosia. Zawsze pomagałam innym, jak tylko mogłam. Dziś to my potrzebujemy pomocy. Nigdy nie prosiłam o pomoc, nie potrafię nawet tego robić, ale życie czasem dopada tak, że kiedyś trzeba wyciągnąć dłoń po pomoc. Przed nami nigdy nie kończąca się, nowa droga. Pełna nowych, trudnych wyzwań, wymagająca dużego wysiłku, wiary i przede wszystkim nadziei, że nie zabraknie sił.
źródło - https://www.facebook.com/monika.fraj.9
Mamy za sobą wiele spotkań z psychologiem oraz psychiatrą, a przed sobą jeszcze więcej. Antoni potrzebuje terapii z logopedą, psychologiem, z zakresu wdrażania do umiejętności komunikowania się i życia społecznego, terapii SI i wiele innych. Bardzo pomocne są również wyjazdy na turnusy. Mieszkamy w małym mieście, gdzie terapie takie są wybiórcze, a czas gra tu dużą rolę. Z większości zajęć musimy korzystać z własnych środków finansowych. Obecnie jestem na świadczeniu rehabilitacyjnym, ze względu na uraz kręgosłupa, nie mogę dorobić na terapię dla dziecka a pieniądze od Państwa... Wiadomo jakie są. Wystarczają w zasadzie tylko na rachunki i podstawowe wydatki na żywność. Nigdy nie prosiłam się o pomoc. Zawsze to ja byłam osobą, która wyciąga pomocną dłoń. Życie czasem układa się nie tak, jak byśmy tego chcieli. Dlatego zdecydowałam się założyć tą zrzutkę. Dla dziecka. Trzeba mu pomóc, aby nauczył się żyć wśród nas - pisze mama Antosia.
Reklama
W celu zebrania środków na rehabilitację chłopca została utworzona zrzutka pieniędzy. Ludzi dobrej woli chcących przekazać wsparcie odsyłamy na portal zrzutka.pl : KLIKNIJ TUTAJ
# Potrzebna pomoc dla Antosia z Jeleniej Góry
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Życzę powodzenia i duuużo siły :-) Warto.
Dziękujemy bardzo.
Gdzie byli rodzice przez 9 lat . Szok !!!
Błysnąłeś bohaterze! Żeby się przedstawić odwagi już brakło?
Gal anonim - Powiem Ci, gdzie byli rodzice! Na podstawie własnego doświadczenia. Co pół roku byliśmy z Synem w poradni psychologiczno-pedagogicznej... U neurologa dziecięcego wizyt nie zliczę. Przez 16 lat diagnozowano mikrouszkodzenie systemu nerwowego. Słyszeliśmy, że tego się nie leczy, że nie będzie się pogłębiać I będzie tylko ciut utrudniać życie... A utrudniało je bardzo. Nie nam. Bo my - to pikuś. My - stanęli byśmy na uszach, żeby Syn był szczęśliwy. Ale to JEMU było bardzo ciężko. :-( I wierz mi, żeby wytłumaczyć Ci - jak - musiała bym pół nocy pisać :-( Aż wreszcie trafił na oddział... I tam postawiono diagnozę... Spektrum autyzmu. 16 lat zajęło lekarzom postawienie diagnozy! I jeszcze usłyszałam, że było to takie trudne, bo tak intensywnie z Nim pracowaliśmy I jest ,,tak świetnie wyprowadzony z choroby" ,że ciężko było zdiagnozować... Nie wspomnę już o tym, że 8 miesięcy czekaliśmy na miejsce na oddziale... :-( Myślę więc, że wiem ,gdzie byli rodzice... Walczyli o dziecko... I z systemem, który jest bardziej oporny od choroby :-( Pozdrawiam.
Po komentarzu zastanawia mnie jedno.. Gdzie byli twoi rodzice???
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ona biedną udaje, Niech idzie do ojca dziecka po pieniądze na Alimenty !
Życzę powodzenia i duuużo siły :-) Warto.
Dziękujemy bardzo.
Gdzie byli rodzice przez 9 lat . Szok !!!