Na ulicy Wolności w Jeleniej Górze auto osobowe prawdopodobnie potrąciło dwójkę rowerzystów. Jedna osoba trafiła do szpitala.
Do zdarzenia doszło na pasie ruchu w stronę centrum miasta. Rowerzyści oraz samochód jechali w tym samym kierunku. Nie znamy szczegółów zdarzenia, więc nie wiemy czy doszło do najechania na rowerzystów czy też przewrócili się w momencie kiedy auto ich wyprzedzało. Jeden z rowerzystów trafił do szpitala ale obrażenia które odniósł nie okazały sie poważne i zdarzenia zakwalifikowano jako kolizję.
# pomoc drogowa Jelenia Góra
Potrącenie dwójki rowerzystów na Wolności
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ta ulica to ser szwajcarski. Szczególnie przy krawężnikach jest masa dziur. Jeśli rowerzysta chciał jakąś ominąć i niefortunnie odbił lekko w stronę osi jezdni, to mógł zostać zahaczony przez wyprzedzający go samochód. Znikomy procent kierowców zachowuje przepisową odległość od rowerzysty przy wyprzedzaniu. Zakładają, że rower jedzie prosto jak po sznurku i nie zachwieje się w żadną stronę. To błędne założenie. Wiecie w ogóle jaka to przepisowa odległość? To minimum 1 metr. I to nie od osi ciała rowerzysty, a od najdalej wysuniętego punktu roweru, czyli od lewego końca kierownicy. A swoją drogą, to wstyd i hańba dla Łużniaka, żeby najszersza i najdłuższa ulica w mieście nie miała wytyczonych pasów ruchu dla rowerów po obu stronach. Jest na to miejsce. Tyle, że najpierw trzeba wyrównać nawierzchnię i połatać koszmarną ilość dziur. Rowerowa stolica Polski, to tylko propaganda. Nawet Strzegom ma lepsze rozwiązania dla rowerzystów.
Kuwa, masz tyle leśnych dróg szutrowych. Wypad z miasta! Rowery do lasów! Sam tam jeżdżę!
Mogli jechać chodnikiem. Niektórzy rowerzyści to gł upcy. Dziś takiego spotkałem na Jana Pawła zamiast jechać ścieżką rowerową to pociskał obwodnicą
To przenieś się do lasu na zawsze i nie wychodź z niego -
PrawdoPOdobnie.
Ted - ty jesteś takim typowym polaczkiem wszystko i o wszystkich wiedzący. Proponuję Ci zostać w domu już na zawsze - tak będzie bezpieczniej dla Ciebie ;)
Wydzielic na piboczu sciezke rowerowa... ale nasze wladze to raczej ograniczeni ludzie sa
A ddo tego chwala sie ze jestesmy rowerowa stolica karkonoszy, hahaha, co oni biora...
Jechali jak święte krowy już w Sobieszowie bym na nich najechał koło pizzeri coloseum bo nawet nie raczyli się zatrzymać
To są dzieciaki które coś robią nie siedzą przed komputerem , rowerzysta to pełnoprawny uczestnik ruchu.
Rowerzysta to nieubezpieczony, niechroniony, często jadący niezgodnie z zasadami ruchu drogowego uczestnik któremu się wydaje, że może wszystko, bo przecież jedzie na rowerze a nie siedzi z żuberkiem przed TV. Najgorsi są ci którzy blokują drogę jeżdżąc grupami ramię w ramię.
Jak widze 3 rowerzystów jadących obok siebie to rece opadaja szczególnie na drodze za osiedlem Łomnickim
Mi nie opadają. Poprostu bardziej uważam. Niech jadą. Śpiesz się powoli.
Czyli Ty masz nas szanować, a my Cię mamy gdzieś.
Widać że osoba która pisze komentarz to nie jeździ na rowerze, za osiedlem Łomnickim jest koniec ścieżki rowerowej i wtedy gdzie do rowu... Tam jest tez znak ograniczający prędkość, a każdy zapierdziela, to do kogo są pretensje, chyba nie do rowerzysty ? Czasami trzeba troszkę wyrozumiałości.
Dla mnie to dziwne że ktoś jeździ rowerem po mieście na przejażdżkę w spalinach pośród aut co to za przyjemność i relax
A w jaki sposób ma się wydostać z miasta, jeśli mieszka w centrum? Przefrunąć? Czy może rower do samochodu i jechać do lasu samochodem? To tak, jak niektórzy zamiast się przebiec wokół domu, jadą pobiegać na siłownię... samochodem. Ot, logika.
A przyszło ci do pustej głowy że ktoś może codziennie dojeżdża do pracy na rowerze bo tak ekologoczniej i ekonomiczniej, ale nie, lepiej wsiąść do sypiącego się kopciucha i jechać dwa kilometry jak panisko.
Mój instynkt zachowawczy podpowiada mi że na tej trasie lepiej jechać chodnikiem
Jak cię walnie jakiś samochód wyjeżdżający z bramy na chodnik albo potrącisz pieszego, to szybko zrezygnujesz z takich mądrych pomysłów.
Też tak bym zrobiła ale chyba za to grozi mandat. Bo to chory kraj
Lucjan, na pewno bezpieczniej jest jechać chodnikiem, a jak widzę bramę wyjazdową to zwalniam i zachowuje ostrożność
Absolutnie się z tym nie zgadzam, że bezpieczniej. Piesi, słupy, barierki, krawężniki, studzienki, łączenia płyt chodnikowych i kostki, bramy wyjazdowe z posesji, wejścia do sklepów i budynków, przewężenia, parkujące samochody, hulajnogi, psy, wózki dziecięce i cały ten chodnikowy ruch bez żadnych zasad, reguł, znaków drogowych, ograniczeń. Pchanie się tam rowerem to proszenie się o kłopoty. A na dodatek jest to niezgodne z prawem i pewnymi typami rowerów (np. rowerem szosowym) po prostu nie da się jechać po chodniku. Przewidywalna i płynna jazda jezdnią z prędkością 20-30km/h wraz ze stosowaniem się do przepisów ruchu jest znacznie bezpieczniejsza. No chyba, że jesteś nieogarniętym dzieckiem albo starszą kobietą bez prawa jazdy, która na dźwięk samochodu ogląda się za siebie i razem z ruchem głowy skręca też kierownicą... Wtedy lepiej zostaw rower na przejażdżki po parku, bo ani chodnik, ani jezdnia nie są dla Ciebie.
Chodnik jest dla pieszych i t piesi chcą być na chodniku bezpieczni a nie żeby jakiś b n jeździł mi po stopach.
Lucjan, zmien proszę leki...!
Tylko tyle masz do powiedzenia? Zabrakło merytorycznych argumentów to sięga się po głupie teksty?!
Nie jestem tego miasta ale problem rowerzystów oraz kierowców znam wszędzie jest ten sam problem Rowerzyści którzy nazwani pedalarzami to nie znają przepisów jeżdżą jak im podoba Stąd najczęściej problemy z rowerzystami Rowerzyści tez musza znać odstęp od samochodu bo czasem jeżdżą na środku albo zygzakiem O swoje bezpieczeństwo musza tez zadbać nie tylko kierowcy a kierowcy maja uprawienia i łamanie ich jest uzbieranie punktów karnych i mandat Następne to jeśli każde miasto oddzieli ruch rowerowy od ulic Kierowcom będzie lżej a rowerzyści bezpieczni a sam jestem osoba głuchą nie słyszę w ogóle jadących samochodów staram nie wadzić ich i jadę jak najbliżej prawego boku jezdni a najczęściej to drogi rowerowe i chodnik
rowerzyści jechali według przepisów panie głuchy przy krawężniku i zachowując odpowiedni odstęp od samochodów, kierowca przyznał się do winy i zostal za to ukarany ;)
Na całym mieście obowiązuje ograniczenie do 50km/h ale niedorozwoje pędząc swoich marnych skorupach jakby byli jedynymi uczestnikami drog, niejeden rower wart jest dzis więcej jak 15tysiecy ale zbuki w swoich samochodach mysla swoimi egotycznym umysłami ze jak masz auto to jesteś kimś, durnie nie maja pojęcia co ile kosztuje ba świecie
Dlaczego policja nie zrobi porządku z rowerzystami. Jeżdżą jak wariaci. Nie mają dzwonków. Wypadają zza pleców pędzące z dużą prędkością. Czuję się zagrożona chodząc chodnikiem. Kilka kontroli i mandatów mogłoby pomóc. I pytanie podstawowe dlaczego sprzedaje się rowery bez dzwonków. A poza tym chodnik jest dla pieszych a nie dla rowerów.
o co płaczesz typowy polaczku? Rowerzyści jechali zgodnie z przepisami po ulicy, po ch.. im dzwonki skoro trenują a nie jeżdżą po bułki do sklepu tak jak ty? Kierowca sam sie przyznał do błędu i został za to ukarany więc o co ci chodzi? nienawiść, głupota czy co?!
W aucie dzwonka nie usłyszy, a pieszemu na ciągu pieszo-rowerowym to mogę "przepraszam" powiedzieć i przy okazji "jadę z lewej", a na koniec dziękuje. Każdy kto usłyszy dzwonek za plecami, nerwowo odskakuje w bliżej nieokreślonym kierunku. DDR nie powinny być łączone z chodnikami lecz budowane w ciągu ulicy.
Ta ulica to ser szwajcarski. Szczególnie przy krawężnikach jest masa dziur. Jeśli rowerzysta chciał jakąś ominąć i niefortunnie odbił lekko w stronę osi jezdni, to mógł zostać zahaczony przez wyprzedzający go samochód. Znikomy procent kierowców zachowuje przepisową odległość od rowerzysty przy wyprzedzaniu. Zakładają, że rower jedzie prosto jak po sznurku i nie zachwieje się w żadną stronę. To błędne założenie. Wiecie w ogóle jaka to przepisowa odległość? To minimum 1 metr. I to nie od osi ciała rowerzysty, a od najdalej wysuniętego punktu roweru, czyli od lewego końca kierownicy. A swoją drogą, to wstyd i hańba dla Łużniaka, żeby najszersza i najdłuższa ulica w mieście nie miała wytyczonych pasów ruchu dla rowerów po obu stronach. Jest na to miejsce. Tyle, że najpierw trzeba wyrównać nawierzchnię i połatać koszmarną ilość dziur. Rowerowa stolica Polski, to tylko propaganda. Nawet Strzegom ma lepsze rozwiązania dla rowerzystów.
Kuwa, masz tyle leśnych dróg szutrowych. Wypad z miasta! Rowery do lasów! Sam tam jeżdżę!
Mogli jechać chodnikiem. Niektórzy rowerzyści to gł upcy. Dziś takiego spotkałem na Jana Pawła zamiast jechać ścieżką rowerową to pociskał obwodnicą