Wykonawca remontu alei Wojska Polskiego wykonuje obecnie prace naprawcze w ramach gwarancji. Jego interwencja była konieczna, szczególnie przy studzienkach.
Choć przebudowa alei Wojska Polskiego została zakończona już kilka lat temu, inwestycja – jak każda realizowana przez miasto – objęta jest okresem gwarancyjnym. Podczas ostatniego przeglądu technicznego stwierdzono potrzebę przeprowadzenia drobnych prac naprawczych, obejmujących m.in. studzienki kanalizacyjne oraz inne elementy infrastruktury.
Zgodnie z zapisami umowy, za realizację tych działań odpowiada wykonawca, który prowadzi je w ramach gwarancji, bez angażowania dodatkowych środków z budżetu miasta.
Władze miasta podkreślają, że konsekwentnie egzekwują od wykonawców wysoką jakość prac, tak aby zrealizowane inwestycje służyły mieszkańcom przez długie lata i spełniały najwyższe standardy techniczne.
# Poprawki gwarancyjne na alei Wojska Polskiego. Miasto nie ponosi dodatkowych kosztów
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Od lat to się powtarza . I co z tego że miasto nie ponosi kosztów fuszerki , w końcu miasto ty my , użytkownicy dróg , to my ponosimy koszty w postaci straconego czasu , frustacji i tym podobnych . Czy nie można wykorzystać technologii , która pozwalałaby na zaoszczędzenie zarówno pieniędzy jak i stresu ?
Oczywiście, że można, lecz leśne dziadki przyspawane do stołków, nie dadzą nikomu ambitnym młodym ludziom pokierować miastem, by ruszyło w końcu do przodu.
Jak długo będą porozstawiane blokady przy studzienkach ? To skandal, żeby na głównej arterii miasta uprawiać jazdę slalomem w godzinach szczytu i nie tylko. Co na to Włodarze Miasta ? TO KATASTROFA !!!
Pogonić partaczy!W przetargu najkorzystniejsza oferta, teraz wiadomo dlaczego.Tanio to nie znaczy dobrze, tanie mięso jedzą psy.
To my tracimy czas i jeździmy slalomem. Zobaczcie co się dzieje na W. Pola przy końcu ścieżka rowerowa i chodniki szersze niż jezdnia. Uśmiechajcie się brygada.
droga ma teraz przepisowe wymiary, prawo w PL obowiązuje (jeszcze - na szczęście) i przy remoncie czy przebudowie drogę o zbyt szerokiej jezdni przerabia się na zgodną z przepisami a drogę ze zbyt wąską jezdnią się poszerzam, tam jezdnia była za szeroka - ni to jeden ni to dwa pasy w jednym kierunku, i dobrze, że zrobiono tam drogę rowerową
Miasto nie ponosi kosztów? Oczywiście, że ponosi. Koszt napraw gwarancyjnych był wliczony przez wykonawcę w pierwotną wycenę i w ofertę przetargową. Przecież było oczywiste, że naprawy będą i właściciel firmy wkalkulował to sobie w pierwotny rachunek. Już zapłaciliśmy za te naprawy, tyle że kilka lat temu. Naiwny, kto uważa, że jest inaczej. Do komentarza powyżej - uważasz, że wykonawca odwalił fuszerkę, bo wziął mało pieniędzy za ten remont? Przypomnij sobie ile to kosztowało. Wróć do artykułów z tamtego czasu. Zapewniam, że tanio nie było. Wszyscy się za głowy łapali. Patrząc na to, jak dziś ta ulica wygląda (koleiny, wytarte oznakowanie, ruchome płytki w chodnikach, słupki z tanich rurek, które nie przetrwały jednego sezonu), to zastanawiam się ile na czysto zarobił na tej inwestycji właściciel firmy remontującej. 3-4 miliony, czy więcej? Pewne jest, że nie wydał na to tyle, ile dostał od miasta. To widać po jakości materiałów. Ciekawe, czy chociaż 2/3 otrzymanej kwoty faktycznie poszło na ten remont.
Byłem teraz w JG na gościnnych występach i powiem, że jazda Al. Wojska Polskiego od skrzyżowania z ul. 1 Maja do "Baniaków" w godzinach szczytu to challenge. Czasami nie ma się jak minąć, jak autobus jedzie, niektórzy objeżdżają z prawej strony ścieżką rowerową. Totalne partactwo!
Tylko dlaczego, trwa to tak długo? Od kilku dni studzienki zabezpieczone barierami, które ograniczają ruch a nie widać żadnego pracownika, żadnego postępu. Czy Miasto ma na to wpływ?
Czy nie można by było posadzic wzdłuż ul Wojska Polskiego róże płożące np biale lub czerwone a nie taki prawie chwasty ,niektóre klomby wyglądają jakby ktoś je chwastami z pola ponasadzał.
Ile to? 3 czy 4 lata od wielkiej przebudowy al. Wojska Polskieego i już zaczyna się łatanie nawierzchni? Trochę słabo, ale o wiele słabiej wygląda to wycinanie nawierzchni i jazda slalomem. Będą już ze dwa tygodnie jak panowie w kamizelkach za to się wzięli. Od tego momentu płotków przybywa, jeździ się fatalnie slalomem, oznaczenia nie ma i świeżego asfaltu też nie ma.
Pytanie czy jest też gwarancja na te naprawy. W Polsce nigdy nie udało się skutecznie wykonać studzienek w jezdniach, zorganizować skupu opakowań czy makulatury. Od lat osiemdziesiątych XX w jeżdżąc do zachodnich sąsiadów zazdrościłem im sprawnej organizacji segregacji i skupu tych rzeczy. Studzienki raz osadzone nigdy się nie zapadają. To samo z przejazdami kolejowymi i tramwajowymi. Na Wojska Polskiego te studzienki naprawiane w ubiegłym roku już są niżej (niektóre około 4-5 cm. Czuję się to pod kołami samochodu. A za ich naprawę my płacimy a nie miasto. Głównym winowajcą jest nadzór ze strony miasta. Wiele robót jest odbieranych tylko na papierze. Obserwuję to od lat.
Cała ta ulica to wielkie nieporozumienie. Wąska jezdnia, droga dla pedalarzy po której czasem ktoś przejedzie i chodniki o szerokości jak na paradę 1 maja. Kpina z mieszkańców. Przed II woja ta ulica była szersza niż teraz.
Od lat to się powtarza . I co z tego że miasto nie ponosi kosztów fuszerki , w końcu miasto ty my , użytkownicy dróg , to my ponosimy koszty w postaci straconego czasu , frustacji i tym podobnych . Czy nie można wykorzystać technologii , która pozwalałaby na zaoszczędzenie zarówno pieniędzy jak i stresu ?
Oczywiście, że można, lecz leśne dziadki przyspawane do stołków, nie dadzą nikomu ambitnym młodym ludziom pokierować miastem, by ruszyło w końcu do przodu.
Jak długo będą porozstawiane blokady przy studzienkach ? To skandal, żeby na głównej arterii miasta uprawiać jazdę slalomem w godzinach szczytu i nie tylko. Co na to Włodarze Miasta ? TO KATASTROFA !!!