Policjanci z Karpacza pomogli szybko i bezpiecznie dotrzeć do szpitala mężczyźnie, który wiózł chorą partnerkę. Kobieta uskarżała się na silne bóle, miała problemy z oddychaniem i nie była w stanie się poruszać. Z uwagi na zagrożenie jej życia i zdrowia funkcjonariusze przeprowadzili pilotaż samochodu z ronda w Miłkowie do jeleniogórskiego szpitala. Dzięki pomocy funkcjonariuszy, kobieta szybko i bezpiecznie dotarła do szpitala, gdzie natychmiast udzielono jej pomocy medycznej.
Policjanci z Komisariatu Policji w Karpaczu w nocy z 21 na 22 listopada br., około godziny 4.35 w trakcie patrolu na rondzie w Miłkowie zauważyli pojazd marki Audi, którego kierowca na ich widok natychmiast zatrzymał się na środku jezdni, był wyraźnie zdenerwowany. Mężczyzna poprosił o pomoc w szybkim dotarciu do szpitala z chorą partnerką, która uskarżała się na silne bóle, problemy z oddychaniem i nie była w stanie się poruszać.
W związku z zaistniałą sytuacją oraz zagrożeniem życia i zdrowia kobiety po poinformowaniu oficera dyżurnego, funkcjonariusze przy włączonych sygnałach świetlnych i dźwiękowych przeprowadzili pilotaż samochodu z Miłkowa do jeleniogórskiego szpitala. Dyżurny w tym czasie powiadomił szpital o przyjeździe chorej kobiety.
Przejazd musiał odbyć się bardzo ostrożnie z uwagi na bardzo trudne warunki atmosferyczne. Z uwagi na niskie temperatury, na drogach było bardzo ślisko. Po bezpiecznym dojechaniu do szpitala, kobietą zajęli się już dalej lekarze.
Dzięki pomocy policjantów, 27-latka szybko znalazła się w szpitalu, gdzie miała zapewnioną dalszą fachową pomoc medyczną.
podinsp. Edyta Bagrowska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
miło że policjanci pomogli (od tego też są) ale o 4:30 to trochę przesada i tak o tej porze prawie ruchu nie ma. działanie ewidentnie na pokaz. czy to choć troszeczkę podniesie zaufanie do policji - wątpię.
Akurat osobiście widziałam całą sytuację, i to był ten poranek kiedy było wyjątkowo ślisko i niestety co niektórzy jadący w tych godzinach jechali 20 km/h i nie było jak ich wyprzedzić. Z Kowar do Mysłakowic jechałam 25 minut
Co by nie było chyba pomagać to icha zasrany obowiązek a nie tylko karać i karać
A że kolesiowi wystawiono potem mandat, to ani słowa...
miło że policjanci pomogli (od tego też są) ale o 4:30 to trochę przesada i tak o tej porze prawie ruchu nie ma. działanie ewidentnie na pokaz. czy to choć troszeczkę podniesie zaufanie do policji - wątpię.
Akurat osobiście widziałam całą sytuację, i to był ten poranek kiedy było wyjątkowo ślisko i niestety co niektórzy jadący w tych godzinach jechali 20 km/h i nie było jak ich wyprzedzić. Z Kowar do Mysłakowic jechałam 25 minut
Co by nie było chyba pomagać to icha zasrany obowiązek a nie tylko karać i karać