Coraz częściej otrzymujemy od czytelników zgłoszenia o rowerzystach, którzy zamiast ścieżką rowerową, poruszają się ruchliwą drogą.
Teren powiatu karkonoskiego to doskonałe miejsce dla wszystkich rowerzystów. Zarówno tych szosowych, jak i enduro/MTB. Każdy znajdzie tu teren dla siebie. Trzeba przyznać, że rowerzyści stanowią sporą część odwiedzających nasz region turystów. W związku z obecnością tej grupy użytkowników ruchu buduje się kolejne kilometry ścieżek rowerowych, by umożliwić rowerzystom bezpieczne poruszanie się.
Od początku sezonu rowerowego otrzymujemy od naszych czytelników zgłoszenia, z których jasno możemy wywnioskować, że bardzo często rowerzyści zamiast korzystać ze ścieżek specjalnie dla nich przygotowanych, wolą jeździć ruchliwą ulicą.
Przepisy mówią jasno : Jeżeli wzdłuż drogi, którą jedzie rowerzysta znajduje się ścieżka rowerowa biegnąca w tym samym kierunku, w którym jedzie rowerzysta, jest on zobowiązany do korzystania z niej. Jak widać na załączonym obrazku (zdjęcie główne w artykule) - często rowerzyści nie stosują się do tych przepisów i zamiast bezpiecznie poruszać się ścieżką wzdłuż jezdni, korzystają z ruchliwej drogi narażając siebie i innych na niebezpieczeństwo.
Na drodze bardzo ważny jest wzajemny szacunek. Często zdarza się, że rowerzyści są wściekli na kierowców, bo Ci wyprzedzają ich nie zachowując wystarczającego odstępu. Z kolei kierowcy denerwują się na rowerzystów, bo Ci często jeżdżą obok siebie lub drogą zamiast ścieżką rowerową. Warto więc żyć w zgodzie. To pozwoli na bezpieczne korzystanie z ruchu drogowego zarówno jednej, jak i drugiej grupie.
Poniższe zdjęcie zostało wykonane na drodze prowadzącej z Podgórzyna w kierunku Cieplic (przez Sobieszów). Wzdłuż tej drogi znajduje się ścieżka rowerowa. Udokumentowana sytuacja pokazuje, że akurat ten rowerzysta ani myślał skorzystać z przystosowanej dróżki. Podobne sytuacje mają mieć miejsce na alei Wojska Polskiego, gdzie w dwóch kierunkach poprowadzona jest droga rowerowa. Niestety mimo to rowerzyści rzekomo wciąż wyjeżdżają na pas jezdni i korzystają z niego, zamiast z przystosowanej dla siebie ścieżki.
# Po co te ścieżki rowerowe, skoro oni jeżdżą po ulicy? Pytają kierowcy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po pierwsze , autor artykułu mija się z prawdą na samym początku (być może ze zwykłej niewiedzy) . Od paru lat nie powstała żadna nowa ścieżka rowerowa na terenie powiatu Karkonoskiego ! Przy remontach dróg powiatowych nie są one wogole brane pod uwagę ( najlepszy przykład - remont ulicy Łomnickiej przy wjeździe od osiedla Łomnickiego), czasami tylko przed wyborami coś tam Wiśnia majaczył o ścieżkach. Po drugie , bardzo słabe oznakowanie i brak jakichkolwiek sensownych połączeń ty ścieżek. Po trzecie , w każdym środowisku znajdzie się paru głupków mądrzejszych od innych, niezwracajacych uwagi na przepisy , ścieżki rowerowe i poszanowania innych uczestników ruchu drogowego...
Jak mówi klasyk - PO CO MI MÓZG skoro mam rower ;) ;) i wszystko w temacie !
Bardzo wielu głupków, w weekendy to już zatrzęsienie i nie mówię tu o tej ścieżce rowerowej, to z moich obserwacji ,w mojej miejscowości. Ścieżka rowerowa służy do spacerów z rowerem pieszo, po 3 je na ścieżce i 2 je na jezdni czyli jadą w piątkę. Uchachani ,a z trąbienia aut mało sobie robią. Ścieżka sobie a jazda chodnikiem wygodniejsza po drugiej stronie ulicy , bo w tę stronę skręcają na posesję. Najlepsze są ronda ścieżka wchodzi na rondo jezdni tu dopiero nie wiedzą jak korzystać. Czasem zastanawiam się po co to powstało skoro ludzie są niedouczenia jak z nich korzystać.
Nie zmienia to jednak faktu, że rowerzysta nie powinnien korzystać z ulicy gdy obok jest ścieżka rowerowa.
Akurat w tym wypadku rowerzysta jechał po drodze legalnie. Jeśli nie ma zakazu jazdy rowerem po drodze publicznej, to można rowerkiem po tej drodze pomykać, pomimo że z boku coś tam zaledwie dwieście metrów się znajduje co przypomina tylko ścieżkę rowerową. Przedmówca ma rację, powiat Karkonoski to jedna wielkie chamstwo i kłamstwo na obiecali drogi rowerowe a jak się okazuje jest to jedno wielkie oszustwo, dlatego przy najbliższym remoncie drogi 366 żadne chodniki i drogi rowerowe NIE! powstaną, patologia jakich mało.
Nie jechał. Dokładny zapis artykułu 33 ust. 1 Prawo i ruchu drogowym brzmi: „Kierujący rowerem lub hulajnogą elektryczną jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów, drogi dla pieszych i rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeżeli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem lub hulajnogą elektryczną, korzystając z drogi dla pieszych i rowerów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować pierwszeństwa pieszemu.”
Nie, nie jechał legalnie
No właśnie jechał legalnie. "Lub w kierunku, w który zamierza skręcić". DDR jest tylko po prawej stronie, więc jeśli rowerzysta chce jechać w lewo, to nie musi jechać po DDR
Zapoznaj się z przepisami i nie wprowadzaj ludzi w błąd. Nie jest potrzebny zakaz gdy jest widoczna droga rowerowa. To tak samo jak nie jest potrzebny zakaz wjazdu w ulicę jednokierunkową pod prąd jeśli są znaki nakazu jazdy w innym kierunku.
Typowy przykład pseudorowerzysty, który przepisy respektować zwykł wybiórczo, czyli tylko te, które mu pasują. Resztę ignoruje lub przeinacza
@sprawdzone w przepisach: nakaz jazdy rowerem dotyczy tylko drogi rowerowej. To, że tą ścieżką należy jechać tylko rowerem, nie znaczy, że nie można jechać ulicą. To znaczy jedynie, że nie można tam jechać autem. To są 2 osobne drogi. Tak samo jak masz np pod górkę 2 pasy, na jednym jest nakaz jazdy co najmniej 70km/h - to nie znaczy, że tym drugim nie można tyle jechać.
Taa no może to powk..rwia kierowców. Takie typowe podejście pedal..arza podobnie jak jeżdżenie obok siebie, podczas gdy przepis mówi wyraźnie "Rowerzysta może jechać obok innego rowerzysty, jeśli nie utrudnia tym ruchu lub w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego". Oczywiście to też macie w nosie... Akurat ta ścieżka to taki sobie przykład bo zaczyna się w d..pie i kończy pośrodku pola - ale że kupa złośliwych peda..larzy krąży u nas - to fakt
Inny przykład: Ulica Sudecka: 3. Szerokość ścieżki pieszo-rowerowej, do której nie wlicza się szerokości krawężnika i obrzeża, powinna być dostosowana do natężenia ruchu pieszych i rowerów oraz wynosić nie mniej niż: 1) 3,0 m – na terenie zabudowy; 2) 2,5 m – poza terenem zabudowy. Tam nie ma wymaganej minimalnej szerokości. Aż do ostatniego skrzyżowania ze skrętem na Czarne jest to teren zabudowany. Nie wystarczy, że miasto postawi sobie znaki, że coś jest czymś, a w rzeczywistości tym nie jest. Łużniak jak założy koszulkę "RL9" to będzie Lewandowskim?
Nie ma czegoś takiego jak ścieżka rowerowa. Termin ten nie występuje w kodeksie drogowym. W świetle przepisów jest droga rowerowa, a ta musi spełniać określone warunki. Autor i jednak spora część kierowców oraz samych rowerzystów musi się jednak dokształcić. A stosowniejsze zdjęcie byłoby np z ul. K.Miarki, gdzie nagminnie mimo zakazu rowerki śmigają po głównej drodze.
Też mnie to wkurza na Karola Miarki mamy ścieżkę rowerową a te tumanskie łby nadal po ulicy. Stanowią zagrożenie dla ruchu. Powinny być mandaty 500 zł minimum to takie zera mózgowe by się w końcu nauczyły jak by do dupy bieda zajrzała. ;) Co do ścieżek rowerowych to fakt za mało, a na łomnickiej gdzie aktualnie robią rekiny nie ma ścieżek po remoncie. Ten co projektował totalnie odleciał. Tam aż się prosi o ścieżkę rowerową i oświetlenie. Wie o tym całe miasto, ale nie osoby odpowiedzialne za to pomimo że ciągle sprawa jest nagłaśniana. Tam auta po dziurach jeździły szybko po remoncie będzie rzeź. Już dziś mówię że będą wypadki, trzeba myśleć jak coś się projektuje. Od tylu lat mowa że piesi i rowerzyści mają tam przewalone. I prezydent i cała seria od dróg jak zawsze wywalone. Gratulacje mózg chyba wygraliście w chipsach.
Szerokość ścieżki rowerowej powinna wynosić nie mniej niż: 1) 1,5 m - gdy jest ona jednokierunkowa, 2) 2,0 m - gdy jest ona dwukierunkowa, 3) 2,5 m - gdy ze ścieżki jednokierunkowej mogą korzystać piesi. Tutaj co zbudowano w Sobieszowie to nawet do parametrów ścieżki rowerowej nie nadaje się, jest to kompletny skandal i kpiny od strony urzędników miejskich. Oni nic! poprawnie nie umieją wybudować. Oszuści i tyle, to samo powiat Karkonoski, naobiecywali złote góry i żaden kilometr drogi rowerowej w powiecie nie powstał. Oni chyba potrafią tylko kłamać.
A który to paragraf kodeksu drogowego mówi, że rowerzyści mają prawo stosować się do znaków drogowych tylko tych, które im pasują? Przypominam, że niebieskie okrągłe znaki to ZNAKI NAKAZU. Jeśli jest znak DROGA ROWEROWA, oraz ZAKAZ RUCHU ROWERÓW, to nie ma tłumaczenia, że nierówno, za wąsko, a to wyjazdy z posesji i muszę zwalniać... Ulice też są zbyt wąskie, często z dziurami, a jednak samochody nie ładują się na drogi rowerowe np aby ominąć korek.
Ścieżka przy Młynówce jest przerywana zabudowaniami a po drugiej stronie deweloper zrobi prywatną promenadę. Dlatego rowerzyści zmuszeni są do jazdy po ulicy. Jelenia Góra miała być stolicą rowerową ale tylko propagandowo.
nic dziwnego ze kolarz jedzie jezdnia. Ta sciezka jest tak dluga ze zjechanie i wjechanie z niej zajjmie temu rowerzscie wuecej czasu niz jazda po niej. Juz nie mowiaz ze wyjazd w strone podgorzyna po kamieniach i dziurach. Nie ma drog rowerowych wiec nie dziwmy sie ze sie po nich nie jezdzi
Cytuję: Poniższe zdjęcie zostało wykonane na drodze prowadzącej z Podgórzyna w kierunku Cieplic (przez Sobieszów). Rowerzysta jedzie rowerem szosowym, on nie miał możliwości wyjechania na ścieżkę. Wjazd jest przez szuter. Karola Miarki również się nie da jechać rowerem szosowym, przez krawężniki co parę metrów. Nadbrzeżna jest niebezpieczna w łukach, zarośnięte. I tak można wyliczać Sudecka, Spółdzielcza..Ktoś kto projektuje powinien jeździć ścieżki rowerem i się konsultować. Ścieżki są często nieprzemyślane, źle wykonane. Pan redaktor raczej ma słabe pojęcie o rowerach..
polacy hahahahahahhahahah
Wysyp pedalarzy w komentarzach
Wyzywacie kolarzy od tumańskich łbów a tym czasem sami nimi jesteście. Ja też jeżdżę samochodem ale mi kolarze nie przeszkadzają a dlaczego...... bo potrafię prowadzić. Jak Wam wyprzedzenie rowerzysty sprawia problem to może jakieś kursy doszkalające sobie wykupcie
Patrzac na zdiecie podejzewam ze rower byl droższy niz kieaitonz ktorego bylo zrobione zdiecie zaden kolaz majacynrower za kilkadziesąt tys nie pojedzie sciezka rowerowa na ktorej zniszczy swój rower a ubezpiczenia niekwapiom sie do ubezpieczania rowerow i nie ma na niego auto caskon.Wienc wystarczy wzajemnyn szacunek
Jarek ! Ty nie chodziłeś do szkoły , czy już "nabombany" swoje wypociny tu gryzmolisz ?!
Naum wiem pisaś dórnió
Wysyp pedalarzy w komentarzach
Też ciskasz pedały, więc w czym masz problem Rowerem pewnie nigdy nie jechałeś, więc g. rozumiesz.
Przygłupich "cudownych dzieci dwóch pedauff " w tym grajdole nie brakuje. A im przygłup jest ubrany bardziej zawodowo (pedalski) tym większe ma problemy z myśleniem.
Zapewniam, że kolarze w znacznym stopniu zaczną z tego aż siedmiuset metrowego odcinka ścieżki korzystać częściej jeśli wjazd/wyjazd od strony Podzamcza zostanie wyasfaltowany. Panie autorze artykułu proszę zaprezentować mapę tych kilometrów ścieżek budowanych na terenie powiatu karkonoskiego. Nie singli czy leśnych duktów zaadaptowanych na ścieżki rowerowe tylko faktycznych ścieżek i jak wpisują się one w jakikolwiek plan logicznie poprowadzonej infrastruktury dla rowerzystów. Powiaty czy gminy wykazują budowanie ścieżek ale wyglądają one zazwyczaj jak w przypadku ze zdjęcia. Fragmenty po kilkaset metrów zaczynające i kończące się bez ładu i składu ani możliwości ich dalszego rozbudowania.
Rower szosowy jak sama nazwa wskazuje służy do jeżdżenia po ścieżkach, podobnie jak wojskowy chlebak służy do noszenia granatów.
I tu się z kolegą zgadzam.
Proponuję najbardziej marudzącym wjechać na rowerze szosowym na tą "ścieżkę" po tych kamyczkach, to w życiu nie powinno nazywać się ścieżką rowerową, sam w tym miejscu akurat z niej nie korzystam, w innych miejscach jak jest normalny wjazd i szerokość tak.
I wjazd na to g*wno bez oznaczeń, po błocie, żwirze, za krzakiem. Później żadnej możliwości. Może chłop przegapił ten cudny wjazd, to jak miał tam się tam przeteleportować?
Żal do Gminy Podgórzyn mija już pięć lat kiedy właściciele nieruchomości znajdujących się przy drodze 366 przekazali na własność działki które miały być przeznaczone na drogi pieszo -rowerowe. Jak widać do dnia dzisiejszego nic się nie dzieje na tych działkach, jedynie zarastają krzakami za niedługo wyrosną drzewa które jak wiadomo będą trudne do usunięcia z powodu ekologii. Na tak ruchliwej i niebezpiecznej jezdni muszą się poruszać osoby i rowerzyści których nie stać na własne auta aby bezpiecznie się przemieszczać i muszą wędrować wśród tych pędzących na oślep samochodów. Wstyd dla gminy że stać ją na tak wielkie i kosztowne inwestycje, a nie stać na nie wielką inwestycję która zapewni bezpieczeństwo społeczeństu które jest zmuszone poruszać się po tej jezdni. Warte do przemyślenia.
Jak długa ta ścieżka? Zdążę rozkręcić kółka?
Miasta na Podlasiu mają o niebo lepszą infrastrukturę dróg rowerowych niż Jelenia Góra. Same fragmenty w większości dróg pieszo-rowerowych nadają się co najwyżej do rekreacyjnej, spacerowej jazdy z dzieckiem, a i to nie wszędzie, bo momentami są tak wąskie i nieprzystosowane do jazdy rowerem, że robi się to niebezpieczne. Najlepsze są drogi pieszo-rowerowe przerywane co chwilę bocznymi drogami przez które są wyznaczone jedynie przejścia dla pieszych, a nie ma przejazdów dla rowerów. Dla przykładu droga przez Osiedle Łomnickie lub wzdłuż Sydeckiej od miasta do obwodnicy. Po tym nie da się jechać normalnie w zgodzie z przepisami.
to prawda. Podlasie i Białystok mają świetne drogi rowerowe. I je dalej rozbudowują, bo sieć nei jest kompletna.
Całkiem legalnie młotki jechał, może w lewo chciał skręcić, na nowy parking przy chojniku. Nie możecie komentować bez zalogowania na jelące, więc tu was przywiało.
Może niech kierowcy nie wyrzucaj butelek szklanych na ścieżki rowerowe a pozatym też niech służy sprzątaj je co jakiś czas ????????????
To niech tak zwani włodarze i tzew rządzący zrobią ścieżki rowerowe po których da się !!! poruszać rowerem szosowym bez "ostrych" garbów, przerw w kostce polbrukowej, i tandetnej tak zwanej masie żwirowej która się po prostu zapada jak tylko trochę pada deszcz ot co .... A jak widzę resztę głupich komentarzy wynikają wyłącznie za kierownicy samochodu ot co
Poubierają się stare dziady w leginsy i pajacują na drodze wyglądają jak transwestyta na jasełka w zakładzie karnym
Popatrz w lustro i oceń siebie
Popatrz na te zdeformowane brakiem ruchu kaszaloty, niepotrafiące nigdzie dotrzeć bez auta. I na to ich wszędzie dowożone potomstwo...
Ciekawe jaki z Ciebie piękniś ????
Przecież to rower szosowy a nie ścieżkowy ;). DDR'y nie są przystosowane do takich sprzętów. To jakby kazać kierowcy bmw jechać przepisowo w strefie 30km/h. Niby przepis jest, ale.
Prawda jest taka że po większości ścieżek rowerowych nie da się jeździć rowerem szosowym
Nikogo oczywiście nie obchodzi, że ścieżki rowerowe w Polsce, a zwłaszcza te łączone z chodnikami pełnymi nie widzących nikogo poza sobą ludzi, nie nadają się do jazdy rowerem.
Mam wrażenie że niektórzy wychodzą z założenia, że jeżeli mnie potrąci to będzie jego wina. Nie kalkulują tylko kto jest bardziej narażony na kontuzje, rowerzysta czy kierowca samochodu. A najbardziej denerwują mnie grupy kolarskie przeprowadzające treningi pod okiem trenera w godzinach największego nasilenia ruchu
Pamiętaj, że po tej stłuczce celowej lub nie, jak już dojdzie do siebie, to Ciebie łatwo znajdzie. Tak więc bez gróźb proszę
Ta ścieżka jak i większość tego typu "projektów" jest stosunkowo krótka, pojawia się z tzw. dupy i łatwo przeoczyć jej początek. Gdy wjedziemy na nią przy następnej sposobności, to wkrótce przechodzi w chodnik i kończy się tak, że zgodnie z prawem zmusza do wyhamowania. Skórka za wyprawkę. Jadąc prędkością ok.40 km/ h taką ścieżka to dla mnie takie cudo jest jak wrzód na du.... Żeby była jasność, jak tylko mam okazję to korzystam ze ścieżek rowerowych, które dają komfort psychiczny. Ale musi to być zaprojektowane z głową i wykonane przez fachowców. A często wygląda to tak jak gdyby gminie zostało trochę kasy w budżecie i nie miała pomysłu i wiedzy jak ją wydać.
Artykuł jest bez sensu jakby w Polsce były takie trasy rowerowe jak na zachodzie to nikt po ulicach nie jeździł ????
Ja bym tylko prosił żeby nie wieszać kotów na wszystkich użytkowników rowerów, bo banda gamoni na szosach nie umie zjechać na ścieżkę (jeszcze tłumaczenie że on to ma tak wąskie opony że go w moment wytrzepie na kostce - guzik mnie to obchodzi, załóż se szersze i won na ścieżkę). Sam jestem rekreacyjnym rowerzystą, ale planuje trasy tylko i wyłącznie po trasie rowerowej, a jeśli z jakiegoś powodu przebiega po ulicy to jadę chodnikiem (jeśli nikogo nie ma na nim). Wolę mandat za jazdę po chodniku niż śmierć pod kołami samochodu i utrudnianie ruchu drogowego.
Ciebie dziadku to już chyba ta kostka nieźle wytrzepała. Stare dziady to zawsze takie nienawistne i zgorzkniałe, zero próby zrozumienia drugiej strony. Pewnie całe życie świeciłes przykładem, że tak się tu bulwersujesz. Nie jeździsz rowerem szosowym, to nie wiesz o czym gadasz. Milczenie jest złotem.
Autor artykułu znowu myli rowerzystów z kolarzami. Oczywiście że żaden kolarz nie będzie jeździł ścieżką rowerową gdzie wałęsają się lamerzy albo małe dzieci jeżdżące wężykiem.
Dlaczego w tym kraju ktoś w końcu nie zajmie się tymi obscislojajecznymj?Dlaczego robią sobie co chcą i jak chcą?Po cholerę buduje się te ścieżki rowerowe za duze pieniądze???
Widać że twoje jaja są za to wyjątkowo luźne. Podobne budyń z głowie
Proponuję przejechać się jeden raz ścieżka rowerowa na10-8 wymaga pilnego remontu. Do niedawna też tego nie rozumiałem ale odkąd zacząłem jeździć rowerem rozumiem dlaczego tak się dzieję. Poprostu jak chcesz pojeździć stała prędkością musisz jechać asfaltem pozdrawiam jednych i drugich
Uwielbiam tłumaczenie "nie da się po tym jechać rowerem szosowym". Wg takiego rozumowania, jak sobie kupię bolid F1, to mogę nim jeździć po zwykłej jezdni, a gdzie się nie da to po chodniku, czy DDR. Niech taki jedzie tam, gdzie się da i można. Sam jestem kierowcą, rowerzystą i pieszym i we wszystkich przypadkach planując podróż wybieram taką trasę, którą da się przebyć danym środkiem transportu. To wcale nie jest trudne w obecnych czasach. A w kwestii infrastruktury rowerowej, to Jelonka i okolice, niestety, mają baaardzo dużo do nadrobienia. Szkoda że tak jest bo potencjał jest niesamowity.
Jeśli ścieżka jest do d...y i jazda po niej grozi utratą drogich implantów to czemu tu się dziwić...
Fajnie kończy się ścieżka przy szkole podstawowej przy stawach podgórzyńskich w stronę Cieplic. Masz do wyboru. -..albo jedziesz w pole. -..albo wyjeżdżasz na ulicę. Oczywiście zawsze wjeżdżam w rzepak. No bo po co jechać ulicą.. -..taka ładna droga szkoda jej niszczyć rowerem.. ????
Ten rowerzysta, to nie rowerzysta, a szosysta. Dla mnie głupota rowerem jeździć po ulicy (samobójstwo) nie jeżdżę i nie zamierzam jeździć ulica bo pełno zwariowanych kierowców , a ja wolę patrzyc na siebie i nigdy za siebie bo niewiadomo na kogo na trafić. Chodnik i droga rowerowa dla rowerzystów a ulica, tylko i wtedy jak nie ma wyjątków.
Nie korzystamy zazwyczaj że ścieżek rowerowych (my, kolarze szosowi) z bardzo prostych przyczyn, o których ludzie ze słabą wyobraźnią, głównie kierowcy którzy na rower nigdy nie wsiedli, nie mają pojęcia ani nie są w stanie do tych wniosków sami dojść: 1) bardzo słaba infrastruktura ścieżek rowerowych - rower szosowy to sztywną maszyna na cieniutkich kołach pompowanych do 5-7 barów. Ścieżki rowerowe bardzo często są bardzo slabo zaprojektowane z wysokimi krawężnikami na wjeździe i na przejazdach, zbudowane np z kostki brukowej gdzie bardziej to przypomina chodnik niż ścieżkę, i innymi bubelami. Jazda rowerze szosowym po takiej ścieżce jest czasem bardziej niebezpieczna niż jazda po szosie, zwłaszcza kiedy jedzie się w zorganizowanej grupie kolarzy przy prędkości 30-40 km/h - wjazd na taką ścieżkę wiąże się z bardzo dużymi niedogodnościami i niebezpieczeństwem kolizji lub upadkiem 2) ścieżki bardzo często są wykorzystywane przez pieszych w sposób niewłaściwy - piesi bardzo często korzystają ze ścieżek jak z chodników zajmując pas mający służyć rowerzystom, wyprowadzają pieski rozciągając smycze w poprzek ścieżek tworząc pułapki, jadą z wózkami z dziećmi mając w poważaniu, że jest to tak naprawdę DROGA rowerowa, jeżdżą hulajnogsmi, etc. Stwarza to znacznie wiele więcej zagrożeń dla rowerzysty niż jazda po szosie 3) Do złej infrastruktury i projektu ścieżek trzeba dodać fakt, iż bardzo często są one budowane na krótkich odcinkach, 100, 200, 500m gdzie po takim dystansie ścieżka się urywa, wchodząc na szosę, następnie znowu może być kontynuowana dalej na krótkim odcinku, znowu się urywa, etc. Dla kolarza który pokonuje na rowerze dystans 40-100km lub więcej, wjeżdża jest na każdy jeden mały odcinek ścieżki rowerowej (podkreślam aspekt kiepskiego wykonania takiej ścieżki) na dystansie jaki pokonuje mija się z celem i powodowałby wielokrotnie więcej niedogodnień oraz niebezpieczeństw niż jazda po szosie. Do tego każdy wjazd i wyjazd z każdego mkni odcinka ścieżki praktycznie wiąże się z zatrzymaniem roweru z prędkości 30-40 km/h. Zapewniam, że jeżeli są na trasie takiego kolarza odcinki ścieżek rowerowych, DŁUGIE, dobrze zaprojektowane i wykonane, każdy kolarz będzie z takiej ścieżki korzystał. Niestety w naszym kraju takich ścieżek jest bardzo mało, nie jesteśmy Holandią, Belgią czy Wielką Brytanią. Ścieżki są budowane bardzo kiepsko i zazwyczaj tylko dlatego, że wymaga tego umowa na dofinansowanie budowy drogi samochodowej, wiece na szybko się klejo jakiś byle jaki odcinek ścieżki żeby się do papierów zgadzało.
Jak taki jedzie 35 na godzine po ścieżce i wyprzedza jadących 10 i niczego się nie spodziewając to też za bespieczne nie jest
Jak można jechać po ścieżce rowerem szosowym, gdzie ścieżka ma dwa metry szerokości a na ścieżce są dzieci na wrotkach, spacerowicze i deskorolkarze. U nas nie ma prawdziwych ścieżek rowerowych takich jak w UK czy Holandii
Jeśli jest wzdłuż drogi oznakowana ścieżka dla rowerów to znak ten nakazuje rowerzyscie jechać ścieżką a nie jezdnią. Art. 33 ust.
Autor powinien zrobić research przed nabazgraniem takiego artyluliku. Po pierwsze nie ma czegoś takiego jak sciezka rowerowa i jak sobie autor to uzmysłowi to zrozumie dlaczego rowerzyści walczą o pełnoprawne DDRy. Po drugie DDRy nie mają oznaczeń odpowiednich. Skąd mamy wiedzieć dokąd prowadzą i kiedy się skończą? Jak się chce przejechać z.jednego miasta do innego lub zwyczajnie jedzie się te 100km i więcej to trudno żeby w każdej waszej wsi wjeżdżać w labirynt źle oznakowanych DDRów, zawracać skręcać itp. Po trzecie jazda ulica jest często bezpieczniejsza niż jazda tego rodzaju DDRami Nikt tych DDRów w Polsce nie utrzymuje, nie zgarnia się błota naniesionego maszynami rolników, nie zmiana się kamieni i żwiru na zakrętach. Po czwarte nie ma gwarancji że taki DDR nie jest tymczasowym wykwitem i że się nie skończy za 400m.... a droga na pewno się nie skończy i na pewno będzie przejezdna bo jest lepiej oznakowana. Przestańcie napuszczac i szczuć ludzi przeciwko sobie.
Kierowcy mają pewną grupę w E46 a rowerzyści mają "szosowców" nic nie poradzisz :)
Ścieżka w tym miejscu ma 200-300m na której jest jeszcze przejscie dla pieszych przecina się z wyjazdami z posesji. Kolarz jadacy okolo 30km/h napotka tam wiecej niebezpieczeństw niż na drodze. Nie licząc, żeby wjechać na scieżkę jadąc w stronę Podgórzyna trzeba przeciąć oś jezdni i przy okazji blokować ruch samochodów gdy będą jechać w przeciwnym kierunku.
Po pierwsze , autor artykułu mija się z prawdą na samym początku (być może ze zwykłej niewiedzy) . Od paru lat nie powstała żadna nowa ścieżka rowerowa na terenie powiatu Karkonoskiego ! Przy remontach dróg powiatowych nie są one wogole brane pod uwagę ( najlepszy przykład - remont ulicy Łomnickiej przy wjeździe od osiedla Łomnickiego), czasami tylko przed wyborami coś tam Wiśnia majaczył o ścieżkach. Po drugie , bardzo słabe oznakowanie i brak jakichkolwiek sensownych połączeń ty ścieżek. Po trzecie , w każdym środowisku znajdzie się paru głupków mądrzejszych od innych, niezwracajacych uwagi na przepisy , ścieżki rowerowe i poszanowania innych uczestników ruchu drogowego...
Jak mówi klasyk - PO CO MI MÓZG skoro mam rower ;) ;) i wszystko w temacie !
Bardzo wielu głupków, w weekendy to już zatrzęsienie i nie mówię tu o tej ścieżce rowerowej, to z moich obserwacji ,w mojej miejscowości. Ścieżka rowerowa służy do spacerów z rowerem pieszo, po 3 je na ścieżce i 2 je na jezdni czyli jadą w piątkę. Uchachani ,a z trąbienia aut mało sobie robią. Ścieżka sobie a jazda chodnikiem wygodniejsza po drugiej stronie ulicy , bo w tę stronę skręcają na posesję. Najlepsze są ronda ścieżka wchodzi na rondo jezdni tu dopiero nie wiedzą jak korzystać. Czasem zastanawiam się po co to powstało skoro ludzie są niedouczenia jak z nich korzystać.