Miała po prostu pecha. Albo wyjątkowo niefortunny pomysł na przedpołudnie. Policjanci z Komisariatu Policji w Gryfowie Śląskim podczas patrolu w Mirsk zauważyli kobietę spożywającą alkohol w miejscu publicznym. Interwencja miała zakończyć się zapewne mandatem, ale szybko okazało się, że sprawa jest znacznie poważniejsza.
Podczas legitymowania funkcjonariusze ustalili, że 52-letnia mieszkanka powiatu lubańskiego jest osobą poszukiwaną. Policyjne systemy pokazały, że kobieta ma do odbycia karę pozbawienia wolności przekraczającą pół roku.
I w tym momencie zwykłe wykroczenie zamieniło się w bardzo nieudany dzień dla poszukiwanej. Zamiast zakończyć interwencję mandatem i spacerem do domu, kobieta została zatrzymana i przewieziona do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe miesiące.
Mandatu za picie alkoholu w miejscu publicznym również nie uniknęła. Można więc powiedzieć, że rachunek za to spotkanie z patrolem okazał się wyjątkowo wysoki.
Policjanci podkreślają, że podobne sytuacje zdarzają się regularnie. Rutynowe kontrole, interwencje porządkowe czy zwykłe legitymowanie często kończą się zatrzymaniem osób ukrywających się przed wymiarem sprawiedliwości. Czasem wystarczy naprawdę niewiele — jak choćby piwo wypite w nieodpowiednim miejscu i o nieodpowiednim czasie.
Piła alkohol w centrum Mirska. Chwilę później pojechała prosto do więzienia
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bo pić to trza umić.
To moja kochanka była na boku i co ja teraz biedny zrobię :-(
Chlapnela se dziewczyna
Bo pić to trza umić.
To moja kochanka była na boku i co ja teraz biedny zrobię :-(
Chlapnela se dziewczyna