Sama zapora nie jest uszkodzona, a widoczne pęknięcie pojawiło się na okładzinie kamiennej. Mieszkańcy nie muszą panikować. Zapora wciąż jest bezpieczna.
Po ostatnich intensywnych opadach i przejściu fali powodziowej na ścianie zapory wodnej w Pilchowicach pojawiła się rysa, co wywołało niepokój wśród mieszkańców pobliskich miejscowości. W obawie o bezpieczeństwo i stabilność konstrukcji pojawiły się spekulacje dotyczące potencjalnego zagrożenia. Eksperci TAURON Ekoenergia uspokajają jednak, że pęknięcie dotyczy jedynie warstwy okładziny kamiennej, a sama konstrukcja zapory pozostaje w nienaruszonym stanie.
Spółka Tauron odpowiedziała na pytania dziennikarzy portalu lwówecki.info uspokajając przy tym mieszkańców:
„Widoczna na okładzinie zapory rysa nie stanowi żadnego zagrożenia dla konstrukcji i stateczności zapory. Podkreślam, że rysa znajduje się nie na samej zaporze, a na jej okładzinie kamiennej, która nie jest powiązana z korpusem zapory. Okładzina kamienna stanowi element zabezpieczający samą konstrukcje zapory. Rysa będzie oczywiście usunięta podczas planowanego remontu zapory.
Właśnie ze względu na fakt, że rysa na okładzinie nie ma negatywnego wpływu na konstrukcję zapory, a tym samym na bezpieczeństwo, nie ma potrzeby podejmowania działań w tym zakresie przed planowanym remontem zapory.” – wyjaśnił w odpowiedzi na pytania redakcji Lwówecki.info Mariusz Łabuń, Dyrektor Departamentu Elektrowni Wodnych TAURON Ekoenergia.
Reklama
Zapora w Pilchowicach, jedna z najważniejszych budowli hydrotechnicznych w Polsce, liczy już ponad 100 lat i wielokrotnie poddawana była pracom konserwacyjnym. W XX wieku zbiornik opróżniano i przeprowadzano niezbędne remonty. Obecnie nie ma wątpliwości, że obiekt wymaga kompleksowej modernizacji, która poprawi zarówno stan techniczny konstrukcji, jak i efektywność urządzeń hydrotechnicznych. Kluczowym celem planowanych prac jest także zwiększenie przepustowości systemów zrzutowych.
Jak poinformował portal Lwówecki.info, wiceprezes TAURON Ekoenergia Wiesław Zieliński przyznał, że przygotowania do inwestycji trwały od lat, a rozpoczęcie prac planowane jest na koniec 2025 roku. Problemem pozostaje jednak brak zabezpieczonych środków finansowych. Szacunkowy koszt modernizacji wynosi około 160 milionów złotych, a do tej pory nie udało się zapewnić pełnego budżetu na realizację tego przedsięwzięcia.
Mieszkańcy terenów położonych poniżej zapory wyrażają swoje obawy w związku z planowanym zwiększeniem przepustowości systemów zrzutowych. Brakuje dokładnych analiz dotyczących wpływu tej zmiany na poziom wód i bezpieczeństwo okolicznych miejscowości. Wątpliwości budzi również konieczność opróżnienia zbiornika na czas prac modernizacyjnych, co może spowodować uwolnienie nagromadzonych osadów dennych, wpływając tym samym na ekosystem rzeki.
Choć modernizacja zapory w Pilchowicach wydaje się niezbędna, to wokół inwestycji narasta wiele pytań, na które wciąż brakuje jednoznacznych odpowiedzi. Mieszkańcy i eksperci czekają na decyzje w sprawie finansowania oraz szczegółowe analizy dotyczące potencjalnych skutków planowanych zmian.
# Pęknięcie na zaporze w Pilchowicach. Czy mieszkańcy powinni czuć się zagrożeni?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oby naprawili bo naprawa będzie kosztować według obecnych wycen miliony a budowa nowego miliardy ... A ktoś na to fundusze nazbierać musi ..... A od kogo wszyscy wiemy ...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Osady denne powinny być wybrane, a nie spuszczane z nurtem rzeki.
Ile ma to jeszcze wytrzymać,Cała infrastruktura jak pan Niemiec zostawił tak nic nie jest wymieniane ani remontowane.Wladza się zmienia i dojarze państwowych spółek.
...czekam kiedy pisowcy napiszą, ze to wina Tuska ...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A ja czekam, kiedy tuskowcy napiszą, że to wina PiSu.
Te pęknięcie niepokoi, bo coś się dzieje skoro pęka okładzina, może trzeba zawiadomić inspekcję budowlaną, bo tauron to w budownictwie specjalistą chyba nie jest i nigdy przed zawaleniem się tamy nie stwierdzał o. Iebezpieczeństwie, bo gdyby stwierdzał to by przecież musiał ponieść koszty napraw, a jak się zawali to naprawi państwo....
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jak to zawali się to nikt nie będzie pytał o osądy denne i czy są pieniądze na remont. Będą musiały znaleźć się pieniądze na odbudowę Doliny Bobru po klęsce.
Wysłać wam zdjecia jak w czasie ostatniej wrzesniowej powodzi przeciekalo szczelinami ? Wtedy Prognozy miały nie być zbyt alarmujące czy z tymi pekniaciami nie musimy się obawiać czy będzie jak z tymi prognozami ?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
ale ty polak jestes , prawdziwy polak
I will write to you in English, then you will understand more: in Stronie Śląskie, it has already happened, and there will be a wise Pole again after the damage!
Problem w czasie remontu mogą być także niewybuchy które zapewne znajdują się pod wodą...
Oby naprawili bo naprawa będzie kosztować według obecnych wycen miliony a budowa nowego miliardy ... A ktoś na to fundusze nazbierać musi ..... A od kogo wszyscy wiemy ...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Osady denne powinny być wybrane, a nie spuszczane z nurtem rzeki.