Reklama

Niepokonany lider z Gryfowa!

13/09/2015 22:03

IV kolejka A-klasy w grupie II przebiegła pod znakiem piłkarskiego hitu w Gryfowie, gdzie miejscowy Gryf podejmował Sudety z Giebułtowa. Dla jednych i drugich ten mecz był bardzo ważny - każdy chciał pokazać, kto rozdaje karty w lidze. Udało się to gospodarzom, którzy wygrywając 3:0, odprawili z kwitkiem gości, zwanych popularnie "Kaczaniakami"...

Ranga spotkania sprawiła, że w to słoneczne, niedzielne popołudnie (13.09.2015 r.) na Stadionie Miejskim im.Noela Wolnego w Gryfowie Śląskim stawiło się ponad 300 kibiców, a parking stadionowy pękał w szwach. 

Od pierwszych minut meczu oba zespoły grały dość asekuracyjnie, próbując wybadać przeciwnika. Z czasem widać było, że Gryf stara się rozgrywać piłkę, ustawiając się jednocześnie wyżej, co poskutkowało kilkoma sytuacjami pod bramką golkipera Sudetów - Gilewskiego, który kilka razy został poturbowany w ferworze walki, jednak wychodził obronną ręką z opresji. Około 32 minuty spotkania sędzia główny pan Szymko podyktował rzut wolny dla gospodarzy, do rozegrania którego ustawili się:Taran, Traube i Rodziewicz. Z początku mogło się wydawać, że piłkarze przekombinują wykonywanie tego stałego fragmentu gry, jednak po chwili Traube odegrał do Rodziewicza, a ten posłał piłkę z około 25 metrów, nie dając szans Gilewskiemu do obrony tego strzału. Po golu Gryf nieco się cofnął i czekał na odsłonięcie się szyków Sudetów, które zaczęły nieco odważniej grać. Jedną z ich akcji musiał przerwać Traube, za co otrzymał w 37 minucie żółty kartonik. Do szatni piłkarze gości schodzili ze spuszczonymi głowami, bowiem Gryf prowadził 1-0.

Reklama

Po przerwie z każdą kolejną minutą Giebułtów próbował znaleźć sposób na mądrze grających gospodarzy, jednak żółto-niebiescy tylko czekali na błędy "Kaczanówki". Postanowili im pomóc w tymkibice Gryfa, którzy rozkręcali się tak samo, jak zespół na boisku - z minuty na minutę - z trybun dało się słyszeć wiele przyśpiewek, które dodały skrzydeł GKS-owi, bowiem w 68 minucie w pole karne Sudetów wpadł "Bercik", który zakręcił kilkoma rywalami i praktycznie pewne było, że zostanie sfaulowany. Tak też się stało i sędzia Szymko wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Mateusz Tyszkowski - Gilewski wyczuł jego intencje, jednak wypluł piłkę przed siebie, a popularny "Tycho" z zimną krwią umieścił futbolówkę w siatce, czym wprawił w euforię licznie zgromadzonych sympatyków Gryfa. Giebułtów po stracie dwóch goli nie ruszył odważniej w stronę naszej bramki, a piłkarze z Gryfowa starali się szanować piłkę, co czasami kończyło się głupimi błędami i stratami w środku pola, ale nawet tego nie potrafili wykorzystać goście - Celencewicz, Rewers i młody bramkarzSzczepański, byli na posterunku. Prawą stroną akcje próbował podciągać Traube, ale robił to czasem w zbyt prosty sposób - jednak nie byłby sobą, gdyby nie zanotował kolejnej asysty - wrzucił piłkę na krótszy słupek, co wykorzystał Adrian Schonung i świetnie ustawiony, skierował w 85 minucie futbolówkę do bramki Gilewskiego. Trzeci gol podłamał definitywnie gości oraz kibiców Giebułtowa, a po paru minutach sędzia Szymko zakończył spotkanie. Piłkarze Gryfa celebrowali cenne i prestiżowe zwycięstwo tańcem i śpiewem na środku boiska, a następnie podeszli do nielicznej, ale głośnej grupki swoich kibiców i wszyscy sobie podziękowali.
Tym samym Gryf pozostał jedyną niepokonaną ekipą w 2 grupie jeleniogórskiej klasy A!

GRYF Gryfów Śląski 3-0 SUDETY Giebułtów (bramki dla Gryfa: Rodziewicz, Tyszkowski i Schonung)

Reklama

Skład Gryfa:

Szczepański - Traube, Rewers (85' Żemetro), Celencewicz, Bryniak - Wójcicki (55' Marzec), Romanowski, Rodziewicz, Serdeczny (80' Schonung) - Taran, Tyszkowski (75' Ptaszkowski)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości