Świąteczne spotkanie z Mikołajem w Piechowickim Ośrodku Kultury przyniosło dzieciom dokładnie to, czego oczekiwały: radość, zabawę i chwilę prawdziwej grudniowej magii. W rolę Św. Mikołaja wcielił się burmistrz miasta Radosław Burchacki.
Mikołajkowe spotkania w Piechowickim Ośrodku Kultury miały ten wyjątkowy klimat, który pojawia się tylko w grudniu: sala pełna czerwonych czapek, śmiechu i tej dziecięcej ekscytacji, której nie da się podrobić żadną dekoracją ani scenariuszem. Cztery kolejne grupy najmłodszych przychodziły tu z tą samą nadzieją — że spotkają Mikołaja i przeżyją coś, co choć krótkie, zostaje w pamięci.
I choć nie każde dziecko wierzy jeszcze w Świętego Mikołaja, wszystkie – jak na komendę – reagowały na jego pojawienie się identycznie: roziskrzonymi oczami, uśmiechem od ucha do ucha i tym szczerym „wow”, którego dorośli mogliby im szczerze pozazdrościć. To była ta spontaniczna, nieskrępowana radość, która udzielała się każdemu, kto przekraczał próg sali.
Były wspólne śpiewy, była zabawa, w której dzieci nie potrzebowały żadnych wytycznych, bo same narzucały tempo i energię. Kolejne grupy wchodziły i od razu łapały atmosferę — jedne odważnie śpiewały od pierwszej nuty, inne potrzebowały chwili, żeby się rozkręcić, ale ostatecznie wszystkie zanurzały się w świąteczny rytm.
Najważniejszy moment oczywiście przychodził wtedy, gdy do sali wchodził Mikołaj. W tę rolę wcielił się burmistrz miasta Radosław Burchacki i – sądząc po reakcji dzieci – absolutnie nie zawiódł ich oczekiwań. Najmłodsi podchodzili do niego raz z odwagą, raz z lekką tremą, ale zawsze z tym szczególnym grudniowym uśmiechem, zarezerwowanym wyłącznie dla Mikołaja.
Każde dziecko miało swój moment: kilka słów, uścisk, odebrany prezent, który natychmiast stawał się najważniejszą rzeczą na świecie. W tych krótkich spotkaniach było coś prostego i jednocześnie wyjątkowego — taka świąteczna codzienność, która działa bez względu na to, ile razy w roku powtórzy się podobny scenariusz.
Atmosfera czterech spotkań była spójna: serdeczna, życzliwa, pełna energii i świątecznej lekkości. Bez pośpiechu i bez zbędnych fajerwerków — dokładnie tak, jak dzieci lubią najbardziej.
Tegoroczne Mikołajki w Piechowicach po raz kolejny udowodniły, że magia świąt żyje przede wszystkim w uśmiechach najmłodszych. A tych było naprawdę wiele.
Mikołaj w Piechowicach: dzień, w którym liczył się uśmiech dzieci
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szkoda że Burchacki nie został Mikołajem dla dorosłych i nie spowodował odlodzenia chodników.
Szkoda że Burchacki nie został Mikołajem dla dorosłych i nie spowodował odlodzenia chodników.