Strażnicy nie mieli żadnego problemu ze znalezienim miejsca zgłoszenia. Gęsty dym widoczny był z daleka.
Jeleniogórscy strażnicy miejscy we wtorek (15.04) około godziny 11:00 otrzymali zgłoszenie, z którego treści wynikało, że w okolicach ulicy Weigla w Jeleniej Górze ktoś prawdopodobnie spala odpady. Funkcjonariusze natychmiast ruszyli na miejsce, by zweryfikować to zgłoszenie. Znalezienie adresu, pod którym miało miejsce nielegalne spalanie odpadów nie było dla nich żadnym problemem, bowiem gęsty dym unosił się w powietrze i był widoczny z daleka. Mundurowi po ustaleniu miejsca procederu przystąpili do interwencji. Na prywatnej posesji znajdował się mężczyzna, który w rozpalonym ognisku spalał odpady w postaci starych płyt meblowych, desek i belek. Wszystko to pochodziło z rozbiórki. Finałem interwencji jeleniogórskich strażników miejskich było wystawienie mandatu nieodpowiedzialnemu mężczyźnie, który został też zobowiązany do ugaszenia ogniska. Za spalanie odpadów grozi kara do 500 zł.

# Mężczyzna spalał odpady na podwórku. Słono za to zapłaci
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czyli spalał drewno, a nie śmieci!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dlaczego nie każe się motoryzacji, lotnictwa którzy nieustannie trują,to jest w porządku?
Kto jeszcze pamięta pachnący dym z ognisk w których strzelały kasztany, kiedy w rozżarzonymi popiele piec można było ziemniaki? Kiedy siedziało się w gronie przyjaciół, aż po różowy świt pod niebem pełnym gwiazd opowiadając sobie często fantastyczne historie, śpiewając wspólnie piosenki i patrząc w płomienie ogniska czuć się szczęśliwym, będąc przepełnionym naiwną wiarą, że tak już będzie zawsze. Ja i moi koledzy i koleżanki z którymi wychowywaliśmy się na jednym podwórku jeszcze pamiętamy. A co zapamietają ze swojej młodości dzisiejsi chłopcy w rurkach i dziewczynki z kolczykami w nosie ( niegdyś był to atrybut krów i dzikich plemion) i przyklejonymi tipsami popadających coraz wcześniej i w coraz wiekszą depresję. Ilu to mieli wyświetleń na Tik - Toku, Czy znajomych na FB, jak i na kogo wylewali hejt? Jakie dopalacze „zarzucali” i ile energetyków wypili?
Płyty wiórowe, papa i śmiecie to nie są kasztany i gałęzie z przycinania drzewek.
Spróbuj zatem spalać same gałęzie z przycinanych drzewek, a przekonasz się jaką lewacką wykładnię definicji przedstawi Ci straż miejska, kiedy tylko wpłynie do niej donos od jakiegoś, bądź jakiejś współcześnie poprawnej światopoglądowo.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ekologicznie utylizacja a nie jakieś zaleganie nie wiadomo gdzie. Swoją drogą taniej jest spalić z mandatem 500 zł niż zamówić kontener plus jaka frajda jak się fajnie pali :)
Czyli spalał drewno, a nie śmieci!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Dlaczego nie każe się motoryzacji, lotnictwa którzy nieustannie trują,to jest w porządku?