Im bliżej sfinalizowania rozmów dotyczących przyszłości linii kolejowych w regionie, tym więcej kontrowersji i pomysłów na inne przeznaczenie tych szlaków.
Odcinek linii kolejowej Gryfów Śl. – Mirsk został oddany do użytku 1 listopada 1884 roku, natomiast odcinek Mirsk – Świeradów-Zdrój w 1909 roku. Pierwsze próby zamknięcia linii pojawiły się już w latach 50-tych XX wieku. Decyzja o całkowitym zawieszeniu ruchu pasażerskiego zapadła jednak dopiero 30 listopada 1995 roku. Ostatni pociąg pasażerski ze Świeradowa Zdroju odjechał 11 lutego 1996 r. o godz. 17:00.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Otóż to. Bardzo lubię wycieczki rowerowe, ale rower trzeba czymś przewieźć. Odbudowa tej linii więcej dałaby rowerzystom, niż jej przerobienie na ścieżkę - wyobrażacie sobie, ilu będzie chętnych na "zjazd z gorki" ze Świeradowa ? Kolej 3 x tak !!!
Kolej to nie tylko turystyka, ale i możliwości dojazdu do i z pracy niezależnie od pogody. W pociągu przewieziesz rower, na odwrót nie....
Koleje Dolnośląskie do września przewiozły o 1.5 mln więcej pasażerów niż w tym okresie w ub. roku. Wszyscy którzy argumentują że pociągi jeżdżą puste, że się nie opłacają, że gminy mogą lepiej wydawać swoje pieniądze a zawsze w końcu posługujący się argumentami, że jedynie rozsądną decyzją jest zamiana torowisk na ścieżki rowerowe to osoby związane bądź podkupione przez grupę ludzi bardzo aktywnie, wręcz agresywnie, zabiegających o swoje finansowe interesy. Określam ich "Mafią Ścieżek Rowerowych". Działają skutecznie podkupując lokalnych radnych a nawet wójtów czy burmistrzów, uczą jak używać argumentów obrazujących, że prawdziwy rozwój regionu, na dodatek za tanie pieniądze nastąpi dzięki rowerom a nie pociągom. Jak cała drobna infrastruktura typu wypożyczalnie rowerów wspaniale rozwinie lokalny rynek pracy i jak tłumnie napędzi turystów. Potrafią skutecznie sprzedać wizję najodpowiedniejszego, na terenach gdzie zlikwidują torowiska, busiarskiego transportu. Bardzo skutecznie udało im się ostatnio w Kamiennej Górze, która miała dostać praktycznie "w prezencie" ekonomicznym rewitalizację linii kolejowej i bezpośrednie połączenia do Wrocławia. Cały samorząd wielokrotnie i bezwzględnie protestował przeciw tej inwestycji i poparł całkowite zerwanie torów (kto zarobi na szynach stających się zwykłym złomem - nie wiadomo). Wiadomo za to, że syn jednego wysoko postawionego samorządowca ma firmę przewozową z autobusami. Jestem od ponad 6 lat zaangażowana w działania na rzecz powrotu pociągów do Karpacza. Sama doświadczyłam zaskakujących telefonów - rzekomo z policji - w których przekonywano mnie, że lepiej będzie dla mnie i osoby z rodziny jak zaprzestaniemy działań, jak oddamy pisma i dokumenty (odpowiednie pozwolenia wydane przez kolej na imprezy drezynowe i in.)wskazanej osobie, która będzie policjantem/policjantką po cywilnemu i że taka forma będzie korzystniejsza dla nas bo pozwoli zaniechać oficjalnych kroków, które skończą się wezwaniami na przesłuchania i nie wiadomo czym jeszcze. To była "życzliwa policja" z Kamiennej Góry. A walka była o popularyzowanie, poprzez drezynowanie, linii kolejowej do Krzeszowa. Wcześniej przesłuchania takie prowadziła policja z Mysłakowic we współpracy z ówczesnym tam samorządem - po legalnym posprzątaniu torowiska z drzewek-samosiejek. Tam też w tym czasie odbywały się spotkania mieszkańców i radnych z przedstawicielami "firmy" od ścieżek rowerowych. Dzisiaj, kiedy do świadomości społecznej dociera powyższy dokument i wizja zrewitalizowanych wkrótce torów m.in. do Karpacza i Kowar - a te miejscowości dały skuteczny odpór Mafii Ścieżek Rowerowych to co się dzieje ? "MŚR" zachęcona zwycięstwem w Kamiennej Górze w ostatnim boju chce zdobyć wielkie interesy na torowiskach Gryfowa Śl. i Mirska odcinając kolejowo Świeradów Zdrój Ofensywnie zwerbowali radnych (pewnie paru dopiero)i lokalny portal lwowecki.info który "kopiuj-wklej" używa argumentów przez lata powtarzanych przez głównych aktywistów MŚR wkładając je kłamliwie w usta "licznych mieszkańców". Pociągi powrócą i znów będziemy jeszcze bardziej pełnoprawnymi mieszkańcami Europy oraz świetnie kolejowo skomunikowanego Dolnego Śląska.
W odpowiedzi fkdkk - 2017-11-07 11:16:23 - Kamienne Góra poległa. Samorząd dał się przekupić tym od ścieżek. I kategorycznie sprzeciwił się wszelkim rozmowom z Urzędem Marszałkowskim i Kolejami Dolnośląskimi. Zdecydował że absolutnie nie chce żadnego dofinansowania, nawet w wysokości 90 % - chce zerwać tory i chce ścieżki i nikt nie zmieni ich decyzji bo mają do takiej prawo - decydować za mieszkańców, bo wiedzą lepiej od nich co dla nich dobre.
Tu podano artykuł praktycznie "sponsorowany" przez Mafię Ścieżek Rowerowych zamieszczony na lokalnym portalu lwowecki.info. Żeby ogarnąć jak mieszkańcy Gryfowa Śl. i Mirska a także Świeradowa są manipulowani wystarczy na nj24.pl przeczytać mój komentarz pod artykułem "Z Jeleniej Góry do Legnicy bezpośrednio pociągiem?"
zdecydowanie kolej, popadliśmy w jakąś głupią manie budowy ścieżek rowerowych na nieczynnych liniach kolejowych które mają szanse na nowe życie.
Kolej to krwioobieg gospodarki. Należy dążyć do rozwoju naszych lokalnych firm to i kolej będzie potrzebna. A iluż to polityków ,z ręką na sercu, do takich rozwiązań dąży? Ludzie kochają stołki i pieniądze zapominając często o dobru Ojczyzny. Wiele zła wyrządziła wiara w cudowną , uzdrawiającą moc rynku, Pieniądze jednak nie mają sentymentu do kolei.
Ciekawe ilu tych roweroentuzjastów gotowa jest jechać w dniu i w godzinie, o której piszę ten komentarz? Czyli po zmroku, w opadach deszczu, w temperaturze niewiele powyżej 0 stopni. I ciekawe ilu byłoby chętnych ludzi do podróży pociągiem w takich warunkach. Myślę, że znacznie więcej.
Naście lat temu zlikwidowano tor ze Lwówka Śl. do Lubomierza budując ciąg pieszo-rowerowy. Jakoś przez tyle lat nie zauważyłem tam "rozwoju agroturystyk, pensjonatów, hoteli, restauracji, sklepów, wypożyczalni, serwisów, a także drobnych usług, (..) a także dodatkowych atrakcji jak muzea, skanseny, parki miniatur". Wybór dla mnie jest oczywisty - tylko kolej!!! I to również do Czech - bez problemów wówczas powinno pozyskać się fundusze europejskie. Odtworzyć również jak najszybciej należy połączenie kolejowe z Jeleniej Góry do Karpacza, Kowar i dalej do Kamiennej Góry.
Jeżeli jest szansa na kolei to należy do tego dążyć a w przypadku gdy nie wyjdzie ścieżkę zawsze będzie można zrobić.
Otóż to. Bardzo lubię wycieczki rowerowe, ale rower trzeba czymś przewieźć. Odbudowa tej linii więcej dałaby rowerzystom, niż jej przerobienie na ścieżkę - wyobrażacie sobie, ilu będzie chętnych na "zjazd z gorki" ze Świeradowa ? Kolej 3 x tak !!!
Kolej to nie tylko turystyka, ale i możliwości dojazdu do i z pracy niezależnie od pogody. W pociągu przewieziesz rower, na odwrót nie....
Koleje Dolnośląskie do września przewiozły o 1.5 mln więcej pasażerów niż w tym okresie w ub. roku. Wszyscy którzy argumentują że pociągi jeżdżą puste, że się nie opłacają, że gminy mogą lepiej wydawać swoje pieniądze a zawsze w końcu posługujący się argumentami, że jedynie rozsądną decyzją jest zamiana torowisk na ścieżki rowerowe to osoby związane bądź podkupione przez grupę ludzi bardzo aktywnie, wręcz agresywnie, zabiegających o swoje finansowe interesy. Określam ich "Mafią Ścieżek Rowerowych". Działają skutecznie podkupując lokalnych radnych a nawet wójtów czy burmistrzów, uczą jak używać argumentów obrazujących, że prawdziwy rozwój regionu, na dodatek za tanie pieniądze nastąpi dzięki rowerom a nie pociągom. Jak cała drobna infrastruktura typu wypożyczalnie rowerów wspaniale rozwinie lokalny rynek pracy i jak tłumnie napędzi turystów. Potrafią skutecznie sprzedać wizję najodpowiedniejszego, na terenach gdzie zlikwidują torowiska, busiarskiego transportu. Bardzo skutecznie udało im się ostatnio w Kamiennej Górze, która miała dostać praktycznie "w prezencie" ekonomicznym rewitalizację linii kolejowej i bezpośrednie połączenia do Wrocławia. Cały samorząd wielokrotnie i bezwzględnie protestował przeciw tej inwestycji i poparł całkowite zerwanie torów (kto zarobi na szynach stających się zwykłym złomem - nie wiadomo). Wiadomo za to, że syn jednego wysoko postawionego samorządowca ma firmę przewozową z autobusami. Jestem od ponad 6 lat zaangażowana w działania na rzecz powrotu pociągów do Karpacza. Sama doświadczyłam zaskakujących telefonów - rzekomo z policji - w których przekonywano mnie, że lepiej będzie dla mnie i osoby z rodziny jak zaprzestaniemy działań, jak oddamy pisma i dokumenty (odpowiednie pozwolenia wydane przez kolej na imprezy drezynowe i in.)wskazanej osobie, która będzie policjantem/policjantką po cywilnemu i że taka forma będzie korzystniejsza dla nas bo pozwoli zaniechać oficjalnych kroków, które skończą się wezwaniami na przesłuchania i nie wiadomo czym jeszcze. To była "życzliwa policja" z Kamiennej Góry. A walka była o popularyzowanie, poprzez drezynowanie, linii kolejowej do Krzeszowa. Wcześniej przesłuchania takie prowadziła policja z Mysłakowic we współpracy z ówczesnym tam samorządem - po legalnym posprzątaniu torowiska z drzewek-samosiejek. Tam też w tym czasie odbywały się spotkania mieszkańców i radnych z przedstawicielami "firmy" od ścieżek rowerowych. Dzisiaj, kiedy do świadomości społecznej dociera powyższy dokument i wizja zrewitalizowanych wkrótce torów m.in. do Karpacza i Kowar - a te miejscowości dały skuteczny odpór Mafii Ścieżek Rowerowych to co się dzieje ? "MŚR" zachęcona zwycięstwem w Kamiennej Górze w ostatnim boju chce zdobyć wielkie interesy na torowiskach Gryfowa Śl. i Mirska odcinając kolejowo Świeradów Zdrój Ofensywnie zwerbowali radnych (pewnie paru dopiero)i lokalny portal lwowecki.info który "kopiuj-wklej" używa argumentów przez lata powtarzanych przez głównych aktywistów MŚR wkładając je kłamliwie w usta "licznych mieszkańców". Pociągi powrócą i znów będziemy jeszcze bardziej pełnoprawnymi mieszkańcami Europy oraz świetnie kolejowo skomunikowanego Dolnego Śląska.