Reklama

Lechia uległa Woskarowi w Piechowicach

05/06/2016 14:56

Mało efektownie wyglądało pożegnanie Lechii Piechowice z kibicami w kończącym się sezonie. Woskar Szklarska Poręba okazał się zbyt silnym rywalem i pokonał Lechię na jej boisku 4:1 (2:0).

Wynik spotkania już na początku gry otworzył Oskar Klimek. Woskar kontrolował przebieg meczu, przetrzymując piłkę na własnej połowie i od czasu do czasu groźnie kontratakując. Lechia grała ambitnie, jednak nie potrafiła się przebić przez szyki obronne przyjezdnych. Zaporą nie do przejścia był Marcin Pacan. Imponował spokojem i świetnym ustawianiem się, rozbijając szereg ataków gospodarzy. Szybki i zdecydowany w obronie był Jarosław Pędzich, grający dziś na bardzo wysokich obrotach (odbiło się to z resztą w samej końcówce meczu kiedy wyraźnie opadł z sił).

Końcówka pierwszej połowy należała już zdecydowanie do gości. Najpierw kilkakrotnie szarpnęli Klimek i Bednarczyk aż w końcu dokładne podanie otrzymał Paweł Walczak i mimo asysty obrońcy umieścił piłkę w siatce obok bezradnego bramkarza Lechii.

Reklama

Drugą połowę nieco lepiej zaczęli podopieczni Marcina Ramskiego, grając wysokim pressingiem wymusili na obrońcach ze Szklarskiej Poręby kilka błędów. Niestety brakowało ostatniego podania i spokoju w rozegraniu dobrze zapowiadających się akcji. Trochę czasu jednak minęło zanim Woskar uporządkował szyki i znów zaczął groźnie kontrować. W końcu obrońcom gospodarzy urwał sie Piotr Polak i niezwykle precyzyjnym strzałem zdobył trzecią bramkę. Lechia nie skapitulowała i już chwilę potem w dość co prawda przypadkowej sytuacji, największym sprytem wykazał się Radosław Paradowski. Ten gol motywująco podziałał na gospdarzy, którzy poczuli, że jeszcze mogą coś zmienić.

Gorąco zrobiło się w 75 miniucie kiedy jeden z zawodników Lechii padł w polu karnym. Sędzia nie dopatrzył się przewinienia więc posypał się w jego stronę szereg epitetów ze strony kibiców. Arbiter po chwili uznał, że także trener Lechii w niecenzuralny sposób oceniał jego pracę i wyprosił szkoleniowca gospodarzy z ławki rezerwowych. Wydaje się jednak, że ta decyzja nie była słuszna, bo choć Marcin Ramski, rzeczywiście przez cały mecz żywiołowo reagował na bosikowe wydarzenia to akurat w tej sytuacji był "Bogu ducha winny". Protesty i tłumaczenia na nic się nie zdały, sędzia był bowiem nieugięty i zagroził przerwaniem meczu jeśli trener Lechii pozostanie w obrębie ławki rezerwowych swojej drużyny.

Reklama

W końcówce Woskar przypieczętował swoje zwycięstwo, za sprawą Mateusza Durlaka, który technicznym strzałem przelobował bramkarza Lechii, do reszty psując humory kibicom w Piechowicach. Woskar wygrał jedank zasłużenie, będąc drużyną lepszą i zdecydowanie bardziej zmotywowaną, potwierdzając, że awans do ligi okręgowej nie jest dziełem przypadku. 

Za tydzień w Wojcieszycach w ostatnim meczu sezonu, Woskar zmierzy się z Pogonią Świerzawa. Stawką tego meczu będzie mistrzostwo grupy I jeleniogórskiej A-klasy. 

Reklama

Lechia Piechowice - Woskar Szklarska Poręba 1:4 (0:2)

0:1 Oskar Klimek; 0:2 Paweł Walczak; 0:3 Piotr Polak; 1:3 Radosław Paradowski; 1:4 Mateusz Durlak

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Woskar - niezalogowany 2016-06-06 18:13:02

    Woskar ma juniorow ;) wieca podpore. Jestem jednym z ich zawodnikow.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kibic - niezalogowany 2016-06-06 17:22:26

    a ilu piłkarzy było ze Szklarskiej Poręby

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    @kolo - niezalogowany 2016-06-06 16:20:50

    Czy szczęście z reorganizacją będzie potrzebne zobaczymy po ostatnim meczu. Jeżeli Woskar pokona Świerzawę w Wojcieszycach to wygra ligę i to Świerzawa będzie korzystać ze szczęścia reorganizacji.....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości