Mało efektownie wyglądało pożegnanie Lechii Piechowice z kibicami w kończącym się sezonie. Woskar Szklarska Poręba okazał się zbyt silnym rywalem i pokonał Lechię na jej boisku 4:1 (2:0).
Wynik spotkania już na początku gry otworzył Oskar Klimek. Woskar kontrolował przebieg meczu, przetrzymując piłkę na własnej połowie i od czasu do czasu groźnie kontratakując. Lechia grała ambitnie, jednak nie potrafiła się przebić przez szyki obronne przyjezdnych. Zaporą nie do przejścia był Marcin Pacan. Imponował spokojem i świetnym ustawianiem się, rozbijając szereg ataków gospodarzy. Szybki i zdecydowany w obronie był Jarosław Pędzich, grający dziś na bardzo wysokich obrotach (odbiło się to z resztą w samej końcówce meczu kiedy wyraźnie opadł z sił).
Końcówka pierwszej połowy należała już zdecydowanie do gości. Najpierw kilkakrotnie szarpnęli Klimek i Bednarczyk aż w końcu dokładne podanie otrzymał Paweł Walczak i mimo asysty obrońcy umieścił piłkę w siatce obok bezradnego bramkarza Lechii.
Drugą połowę nieco lepiej zaczęli podopieczni Marcina Ramskiego, grając wysokim pressingiem wymusili na obrońcach ze Szklarskiej Poręby kilka błędów. Niestety brakowało ostatniego podania i spokoju w rozegraniu dobrze zapowiadających się akcji. Trochę czasu jednak minęło zanim Woskar uporządkował szyki i znów zaczął groźnie kontrować. W końcu obrońcom gospodarzy urwał sie Piotr Polak i niezwykle precyzyjnym strzałem zdobył trzecią bramkę. Lechia nie skapitulowała i już chwilę potem w dość co prawda przypadkowej sytuacji, największym sprytem wykazał się Radosław Paradowski. Ten gol motywująco podziałał na gospdarzy, którzy poczuli, że jeszcze mogą coś zmienić.
Gorąco zrobiło się w 75 miniucie kiedy jeden z zawodników Lechii padł w polu karnym. Sędzia nie dopatrzył się przewinienia więc posypał się w jego stronę szereg epitetów ze strony kibiców. Arbiter po chwili uznał, że także trener Lechii w niecenzuralny sposób oceniał jego pracę i wyprosił szkoleniowca gospodarzy z ławki rezerwowych. Wydaje się jednak, że ta decyzja nie była słuszna, bo choć Marcin Ramski, rzeczywiście przez cały mecz żywiołowo reagował na bosikowe wydarzenia to akurat w tej sytuacji był "Bogu ducha winny". Protesty i tłumaczenia na nic się nie zdały, sędzia był bowiem nieugięty i zagroził przerwaniem meczu jeśli trener Lechii pozostanie w obrębie ławki rezerwowych swojej drużyny.
W końcówce Woskar przypieczętował swoje zwycięstwo, za sprawą Mateusza Durlaka, który technicznym strzałem przelobował bramkarza Lechii, do reszty psując humory kibicom w Piechowicach. Woskar wygrał jedank zasłużenie, będąc drużyną lepszą i zdecydowanie bardziej zmotywowaną, potwierdzając, że awans do ligi okręgowej nie jest dziełem przypadku.
Za tydzień w Wojcieszycach w ostatnim meczu sezonu, Woskar zmierzy się z Pogonią Świerzawa. Stawką tego meczu będzie mistrzostwo grupy I jeleniogórskiej A-klasy.
Lechia Piechowice - Woskar Szklarska Poręba 1:4 (0:2)
0:1 Oskar Klimek; 0:2 Paweł Walczak; 0:3 Piotr Polak; 1:3 Radosław Paradowski; 1:4 Mateusz Durlak
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Woskar ma juniorow ;) wieca podpore. Jestem jednym z ich zawodnikow.
a ilu piłkarzy było ze Szklarskiej Poręby
Czy szczęście z reorganizacją będzie potrzebne zobaczymy po ostatnim meczu. Jeżeli Woskar pokona Świerzawę w Wojcieszycach to wygra ligę i to Świerzawa będzie korzystać ze szczęścia reorganizacji.....
a woskar ma zaplecze, juniorow, mlodzikow czy tylko seniorow? ktos wie?
Awans do ligi okręgowej nie jest dziełem przypadku. Może nie ale trzeba powiedzieć, że szczęście Johny też ma z tą cała reorganizacją.
pacan i johny= cel okregowka, ale szałłł
sedziowane to porazka, wszystko na korzysc Woskara, przy 3:1 dla woskara stgrzela Lechia bramke na 3:2 a sedzie gwizdze spalonego mimo ze strzelec wchodzil z glebii pola a "rzekomy" spalony to zawodnik co stal jak slup soli i nie bral udzialu w akcji. nastepnie ewidentny faul od tylu na pilkarzu lechii na ok 8 metrze pola bramkoego sam na sam z bramkarzem, powinna byc czerwona i karny i szansa na 3:3, ale sedzia tego jakos nie widzial. lechia sie odkryla i dostala na 4:1. jestem zbulwersowany takim sedziowaniem. gratulacje dla woskara, byli lepsi, ale te bledy wypaczyly wynik derbow a szkoda
Jeśli chodzi o nieodgwizdanego karnego dla Lechii, trzeba sędziemu przyznać rację. Jednak gdyby zawodnik Lechii był sprytniejszy wystarczyło jeszcze kawałek podbiec z piłką. Obrońca Woskara albo wpadłby na niego powodując ewidentną (nie teatralną) wywrotkę albo wyciąłby go od tyłu. Zabrakło trzeźwego myślenia. Druga bramka dla Woskara to ewidentny błąd obrońcy Lechii. Krycie na radar, zawodnik przeciwnika w e własnym polu karnym znajdował się z tyłu obrońcy, bez żadnej kontroli. Jak można pozwolić we własnym polu karnym przyjąć swobodnie piłkę? Trzecia bramka to ewidentny brak asekuracji. jeżeli obrońca Lechii (nr 11) wyprowadza piłkę, koniecznym jest asekuracja. Bramka czwarta - dobra kontra lewą stroną i przytomne zachowanie napastnika. Bramka dla Lechii - bardzo przytomne zachowanie napastnika w polu karnym i techniczne wykończenie dośrodkowania. Trzeba przyznać, że Woskar zasłużył na zwycięstwo, może nie tak wysokie ale zasłużył. Trzeba też przyznać, że wygrana gości wcale nie była taka pewna w drugiej połowie, kiedy Lechia mocno docisnęła. Odgwizdany spalony, po którym napastnik Lechii strzelił bramkę nie był spalonym zawodnika strzelającego a innego piłkarza gospodarzy, świadomie wycofującego się z akcji. To był błąd sędziów. Podsumowując, mecz walki, twardych strać. Gratulacje dla Woskara, szacunek dla Lechii. PS Kibicuję Lechii jako piechowiczanin i były zawodnik tego klubu. Pozdrawiam wszystkich sprawiedliwych kibiców.
a wybujała trawa łaskotala kibiców nie tylko po pietach...
Woskar ma juniorow ;) wieca podpore. Jestem jednym z ich zawodnikow.
a ilu piłkarzy było ze Szklarskiej Poręby
Czy szczęście z reorganizacją będzie potrzebne zobaczymy po ostatnim meczu. Jeżeli Woskar pokona Świerzawę w Wojcieszycach to wygra ligę i to Świerzawa będzie korzystać ze szczęścia reorganizacji.....