Kronika klubu sportowego Lechia Piechowice. Przedstawiamy dwudziestą już część zapisków Henryka Przychodzienia.
Rozpoczyna się sezon 1969/70. Lechia rozpoczyna grę w jeleniogórskiej A-klasie. Na początek beniaminek gości na własnym stadionie Papiernika Jelenia Góra. Spotkanie poprzedziła uroczystość otwarcia sezonu. Do przerwy atakuje Lechia. Pierwszą bramkę na A-klasowych boiskach strzela niezawodny Grzegorz Wojciechowski. Po przerwie gra się wyrównuje. Papiernik strzela dwa gole, ale Lechia odpowiada bramką Józefa Stasiaka. Tak więc na otwarcie sezonu pada remis 2:2.

Okazuje się jednak, ze na pierwszą wygraną w sezonie, nie trzeba długo czekać. Tydzień później Lechia wygrywa z Włókniarzem w Mirsku 4:2, prowadząc w pewnym momencie już 3:0. Potem chyba lekkie rozluźnienie sprawiło, że gospodarze w piętnaście minut zdobyli dwa gole i zrobiło się nerwowo. Zwycięstwo udało się przypieczętować w 80. minucie po strzale Tadeusza "Tadka" Tarczyńskiego.
Kolejny mecz to trudna przeprawa z silnym zespołem Turowa Turoszów. Jak obiektywnie wspomina autor kroniki, goście byli wyraźnie lepszym zespołem. Lechia jednak szczęśliwie, już w 3 minucie zdobywa prowadzenie. Turoszowianie konsekwentnie jednak dążyli do wyrównania, toteż przez większą część meczu gra toczyła się na połowie piłkarzy z Piechowic. Szczęście sprzyjało Lechii do 87. minucie kiedy to w końcu padła bramka wyrównująca. Do niespodzianki zabrakło tak niewiele....

Na spotkanie do Wojcieszowa z miejscowym Orłem, Lechia jechała pełna obaw. W składzie brakowało bowiem trzech podstawowych zawodników, w tym najlepszego strzelca, Grzegorza Wojciechowskiego. Tymczasem dzięki ambitnej postawie, Lechia wygrała dość gładko 3:1. A w zespole, zdaniem Henryka Przychodzienia wyróżniał się pozyskany właśnie ze Szrenicy Szklarska Poręba, obrońca Zbigniew Urban.
W czwartek kolejce Lechia gościła Chojnika Cieplice. Mecz był trudny, piłkarzom obu drużyn na przemian pomagał i przeszkadzał porywisty wiatr. W drugiej połowie grający z wiatrem ciepliczanie, strzelili dwa gole i kiedy wydawało się, że Lechia przegra ten mecz 1:2, pięknym strzałem z 20. metrów popisał się Bronisław Spychała. Lechia uratowała remis i pozostała niepokonaną drużyną ale jednocześnie wciąż bez zwycięstwa na własnym stadionie.

Kronika Sportowa - Lechia Piechowice cz.20
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Co po tej Lechii zostało ruiny, władze obiecały remont stadionu i budowę pomieszczeń dla zawodników,nawet nierada to przegłosowała.Wszystko zostało na papierze jako kolejna niespełniona obietnica,a oni będą budować wiadukt do lasu, proponuje odrazy wstawić też drzwi.
A kogo Lechia obchodzi?
Co po tej Lechii zostało ruiny, władze obiecały remont stadionu i budowę pomieszczeń dla zawodników,nawet nierada to przegłosowała.Wszystko zostało na papierze jako kolejna niespełniona obietnica,a oni będą budować wiadukt do lasu, proponuje odrazy wstawić też drzwi.
A kogo Lechia obchodzi?