W poniedziałek w Górzyńcu strażacy zostali wezwani do nietypowej interwencji. Na jednym z drzew od dwóch dni znajdował się kot, który nie potrafił samodzielnie zejść. Zwierzę przez długi czas przebywało na wysokości, narażone na stres, który objawiał się głośnym miauczeniem.
Do akcji zadysponowano strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej w Piechowicach oraz Państwowej Straży Pożarnej w Jeleniej Górze. Dzięki sprawnej współpracy i odpowiedniemu sprzętowi udało się bezpiecznie ściągnąć kota na ziemię.
Strażacy po raz kolejny pokazali, że ich pomoc nie ogranicza się wyłącznie do gaszenia pożarów – potrafią także skutecznie reagować w sytuacjach wymagających wrażliwości i zaangażowania.
Choć podobne interwencje bywają przez niektórych lekceważone, bo cóż to jest: „ratowanie kota z drzewa”, dla służb ratowniczych to wcale nie są sytuacje marginalne. Pokazują one, że za strażackim mundurem kryje się także gotowość, by poświęcić czas i energię dla istoty, która sama sobie nie poradzi.
Kot utknął na drzewie w Górzyńcu. Na pomoc ruszyli strażacy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wystarczyło przestać kręcić się pod drzewem i nie stresować kota, to po jakimś czasie sam by zlazł. Koty nie boją się wysokości, tylko ludzi, którzy stoją pod drzewem.
Kot - według artykułu - spędził na drzewie dwa dni. Nie sądzę, żeby nocą pod drzewem byli ludzie, więc nie masz racji.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Co nie oznacza, że ściąganie kotka z drzewa nie generuje kosztów wyjazdu, samochód nie rozróżnia czy jedzie do kotka i pali paliwo tak samo jak jedzie do pożaru czy wypadku, to samo strażacy, za darmo nie pracują. Tak poza tym, to koty to głupi zwierzęta i rzeczywiście potrafią wejść na drzewo ale niekoniecznie z niego zejść do pomocy kotkowi najlepsza jest proca. Już kilka razy w ten sposób ściągałem z drzewa swojego śierściucha.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Wystarczyło przestać kręcić się pod drzewem i nie stresować kota, to po jakimś czasie sam by zlazł. Koty nie boją się wysokości, tylko ludzi, którzy stoją pod drzewem.
Kot - według artykułu - spędził na drzewie dwa dni. Nie sądzę, żeby nocą pod drzewem byli ludzie, więc nie masz racji.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.