Reklama

Klęska żywiołowa w Mirsku

07/11/2015 19:01

Tylko na terenie gminy Mirsk strażacy muszą zaopatrywać w wodę aż sto gospodarstw – poinformował TVP Info burmistrz Andrzej Jasiński.

Ta sytuacja to efekt długotrwałej suszy. W gospodarstwach na Pogórzu Izerskim wysłchły nawet studnie głębinowe, bowiem ostatni obfity deszcz padał tu w maju. Wody brakuje w tysiącu gospodarstwach z pięciu gmin ale najgorzej jest w Mirsku. Nie pomogło najnowocześniejsze w pełni zautomatyzowane ujecie wody ze stacją uzdatniania, wybudowane kosztem 6,5 mln złotych. Miało wystarczyć także do niesienia pomocy sąsiednim gminom. Teraz jednak to Straż Pożarna ze Świeradowa Zdroju i Lwówka Śląskiego codziennie dowozi wodę do Mirska i wlewa ją do zbiornika wyrównawczego. Strażacy rozwożą też wodę do wsi w których wyschły studnie.  Nie brak gospodarstw gdzie potrzeba 8 tys litrów tygodniowo.

 Dla naszej gminy brak wody i suche studnie to stan klęski żywiołowej. Trwa to już czwarty miesiąc i kończą się nam gminne pieniądze – mówi Andrzej Jasiński, burmistrz Mirska. 

Reklama

Woda w mirskich kranach jest tylko dlatego, że dzielą się nią sąsiednie gminy. Kosztuje to ok 20 tys złotych miesięcznie. 

W Karkonoszach i Górach Izerskich trwa hydrologiczna susza. Dwa lata bez śnieżnych zim i tegoroczne wyjatkowo upalne lato spowodowało, że wyschła ponad połowa wszystkich górskich strumieni i potoków. Kwisa  ma tak wyschnięte koryto, że w niczym nie przypomina rzeki.

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Toto - niezalogowany 2015-11-09 12:45:40

    Już nie jest radnym

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jaro - niezalogowany 2015-11-07 22:13:29

    Ta a Radny leje wode na myjni na maxsa i jemu nie brakuje wody

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości