Chusty w góralskie wzory, ciupagi, kierpce, skarbonki w kształcie domów z bali, czy plastikowe samurajskie miecze... takie regionalne pamiątki królują na pamiątkarskich stoiskach w Szklarskiej Porębie i Karpaczu. Czasem przybiera to już rozmiary absurdy jak w przypadku gadżetów podpisanych Tatry - Szklarska Poręba.
Symbolem gór naszych stały się przywożone spod Tatr w przepastnych bagażnikach oscypki, góralskie kapelusze, ciupagi albo architektura stylizowana usilnie na podhalańską, wszystko w stylu wszechobecnej, tandeciarskiej chińszczyzny. Marnym pocieszeniem jest fakt, że wszędzie jest to samo. Turyści w Karkonoszach mogą kupić identyczne pamiątki, jakie dostaną w Ustce czy w Bieszczadach. Może nie są one obce kulturowo ale obce regionalnie. Karkonosze nie mają nic wspólnego z tradycjami podhalańskimi.
Czasem przybiera to jednak rozmiary absurdu kiedy na pamiątkowym badziewiu pojawia się takie zestawienie : Tatry - Szklarska Poręba. Potem trudno się dziwić, że potencjalny turysta nawet dobrze nie wie gdzie spędza ten swój zasłużony wypoczynek.
Przed II wojną światową najchętniej kupowanymi pamiątkami z Karkonoszy były kartki pocztowe produkowane m.in. w renomowanych zakładach w Kowarach, figurki Ducha Gór, czy lekarstwa od karkonoskich laborantów w specjalnych fiolkach lub pudełkach. Popularnością cieszyły się też m.in. karkonoskie likiery. Niektóre z tych tradycji lokalnych produktów są powoli odtwarzane. Na razie oprócz drewnianych rzeźb Ducha Gór trudno jednak znaleźć rzeczy wyłącznie lokalne.
Dziś chłonność rynku pamiątkarskiego przekracza wszelkie granice. W Karpaczu na przykład kiedyś hitem były foki z napisem Karpacz. Oczywiście decydujące jest nastawienie nie tylko kupujących ale również sprzedawców. Ci ostatni jednak często stoją na stanowisku wyrażonym słowami: - Nikt mi nie będzie mówił co mam sprzedawać w swoim sklepie . A turyści? I tak kupią byle co, by potem wspominać: Byliśmy w Tatrach w Szklarskiej Porębie. Koło Zakopanego.
Góralszczyzna zalewa Karkonosze
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Każdy kupuje co chce, nie podoba sie to nie kupuj. Wszystkiego zakazać, deeebile
Właśnie tym komentarzem tylko potwierdzasz, że to ty jesteś d.ebilem. Ideą popularyzacji danego regionu jest promowanie wyłącznie regionalnych produktów żeby podkreślić ich różnorodność. Niestety Polska to taki dziwny kraj, gdzie króluje tandeta i sprzedawanie wszędzie tego samego. To jest po prostu zwykłe lenistwo, bo łatwiej kupić w hurtowni chińszczyznę niż poszukać regionalnych producentów i sprzedawać ich produkty.
Drogi Franku Kimono... Promowanie PRODUKTÓW JEDNEGO REGIONU nie podkreśli ICH RÓŻNORODNOŚCI! Na litość Boską! ( NO bo JAK?!) Promowanie produktów regionalnych nie polega na tępieniu innych artykułów czy pozbawianiu wyboru kupującego. Polega na ZACHĘCENIU do ZAKUPU KONKRETNEGO PRODUKTU. Zachęcić możesz ceną, jeśli musi być wyższa to część tej ceny można przeznaczyć na konkretny regionalny cel. A jak Ciebie interesują tylko DUTKI, to jesteś takim samym typem człowieka który chce kupić "ciupaskę" i "kierpce" Gorolskie. To taki rynek dla Was jak najbardziej....
Skoro jest zaiteresowanie to niech patologia kupuje , wypelnili luke bo wy nie potraficie zrobic zadnego produktu regionalnego , macie pretensje do madrzejszych ze was wyprzedzili ?
***** ***
***** **
Pewnie cześć docelowych klientów uważa, że Szklarska Poręba jest częścią Tatr XD
szczegolnie katolikow , ci to maja betery zjechane
Skąd w Karpaczu oscypki to nie są oscypki.
Te oscypki to syfff ciągnie się jak guma! Kiedyś jadłem oscypki typowo swojskie i to było z sera nie to co teraz!! Ale to tak samo jak jajko swojskie a z marketu, albo mleko swojskie prawdziwe a to w kartonie, albo pierogi domowe a te gnioty malutkie z marketu!! W Karkonoszach brak regionalnych wyrobów... Kebab stał się potrawą Karkonowską ;)
Oscypki to ciekawy temat , wpadli na pomysł żeby je robić z mleka w proszku co daje efekt gumy do żucia zwłaszcza po podgrzaniu .
Te oscypki dalej przyjeżdzają PKS em z Zakopanego w luku bagażowym a nasi serowi potentaci ustawiają się w kolejce po odbiór od kierowcy?
Bo te oscypki robią w piwnicy chińczycy.
portal cenzuruje komentarze o wypływie sciekow do rzeki. czyzby administracja zostala oplacona przez grafa?
Opłaceni są, ale przez tych , co marny burmistrz 4f bierze od nich ....
Picca karkonowska z oscypkiem, szynkom, kebabem z kurczaka pomidorem i jaikiem, tesz na dowus 39 zł 27 centymetruf. Keczup i sos czosnkowy po 3 złote za pudełeczko. Dowus ot 100zł za darmo!! Na terenie Karpacza. Pieczemy w piecu na monce z Włoh .
Dla większości tych "500plusòw" to nie ma znaczenia.
Dramat na resorach. A wspomniane pocztówki z Kowar to już szczyt szczytów: przed wojną: około 1 000; współcześnie: równe 0 (zero!)...
I to by było to :)
Każdy kupuje co chce, nie podoba sie to nie kupuj. Wszystkiego zakazać, deeebile
Właśnie tym komentarzem tylko potwierdzasz, że to ty jesteś d.ebilem. Ideą popularyzacji danego regionu jest promowanie wyłącznie regionalnych produktów żeby podkreślić ich różnorodność. Niestety Polska to taki dziwny kraj, gdzie króluje tandeta i sprzedawanie wszędzie tego samego. To jest po prostu zwykłe lenistwo, bo łatwiej kupić w hurtowni chińszczyznę niż poszukać regionalnych producentów i sprzedawać ich produkty.
Drogi Franku Kimono... Promowanie PRODUKTÓW JEDNEGO REGIONU nie podkreśli ICH RÓŻNORODNOŚCI! Na litość Boską! ( NO bo JAK?!) Promowanie produktów regionalnych nie polega na tępieniu innych artykułów czy pozbawianiu wyboru kupującego. Polega na ZACHĘCENIU do ZAKUPU KONKRETNEGO PRODUKTU. Zachęcić możesz ceną, jeśli musi być wyższa to część tej ceny można przeznaczyć na konkretny regionalny cel. A jak Ciebie interesują tylko DUTKI, to jesteś takim samym typem człowieka który chce kupić "ciupaskę" i "kierpce" Gorolskie. To taki rynek dla Was jak najbardziej....