O bulwersującej sprawie poinformował nas jeden z czytelników załączając film oraz zdjęcia.
Droga redakcjo, aż nie wiem jak to skomentować. Droga z obwodnicy Maciejowej do Trzcińska. Ktoś wysypał chyba tira zużytych opon. Jest tu ok. 200 sztuk. Część z nich jest podpisana niemieckimi nazwiskami, więc może uda się ustalić do kogo należały i kto je tu wyrzucił? Przepraszam wzburzenie, ale jakim człowiekiem trzeba być, żeby zrobić coś takiego? Żenujące zachowanie – pisze w krótkiej wiadomości.
Sprawa została zgłoszona na policję.
# Dzikie wysypisko przy obwodnicy Maciejowej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To że są tam niemieckie nazwiska to nic nie znaczy, bo jak auto kupione w Gebelsowie to jakie mają być nazwiska, zatem to towar jakiegoś miejscowego wulkanizatora, który zna teren i za utylizację opony bierze od klienta dychacza, a sam wrzuca towar na pakę i zrzuca ładunek w polu - czysty biznes nieprawdaż?
To że są tam nazwiska Niemieckie to nic nie znaczy w tym przypadku wyjedź ze swojej wsi trochę w świat i zobacz jak Polscy proszą się o stare opony z warsztatów,szrotówek, czy nawet ze śmietników w Niemczech i myślisz że to Niemcy a raczej popatrz po okolicy i sąsiadach a Sam winowajca się znajdzie
Te nazwisko jest pewnie dla zmyłki! Sezon się zaczął i na pewno jakiś wulkanizacja.
A to nie ten koleś wysypał co przy tej drodze zrobił sobie kopalnię zwietrzeliny?
Dopóki nie założą kamer na skrzyżowaniu to każdy będzie tam wjeżdżał i wyrzucał różne śmieci a ten burak co zrobił sobie kopalnię żwiru to rozwala drogę w kierunku Trzcińska robi syf wyjeżdżając na obwodnicę może gmina Janowice Wielkie lub starostwo powiatowe zainteresowało by się tym pseudo biznesmenem i sprawdziło czy posiada wszystkie pozwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej bo moim zdaniem to niszczy środowisko i drogi.
Możliwe że koleś przywiózł opony do dziury po wybranej zwietrzylinie bo czymś trzeba wypełnić te doły ale nie dogadali się co do ceny i gościu wywalił opony na pole.
To że są tam niemieckie nazwiska to nic nie znaczy, bo jak auto kupione w Gebelsowie to jakie mają być nazwiska, zatem to towar jakiegoś miejscowego wulkanizatora, który zna teren i za utylizację opony bierze od klienta dychacza, a sam wrzuca towar na pakę i zrzuca ładunek w polu - czysty biznes nieprawdaż?
To że są tam nazwiska Niemieckie to nic nie znaczy w tym przypadku wyjedź ze swojej wsi trochę w świat i zobacz jak Polscy proszą się o stare opony z warsztatów,szrotówek, czy nawet ze śmietników w Niemczech i myślisz że to Niemcy a raczej popatrz po okolicy i sąsiadach a Sam winowajca się znajdzie
Te nazwisko jest pewnie dla zmyłki! Sezon się zaczął i na pewno jakiś wulkanizacja.