W Piechowicach doszło do nietypowej, choć pełnej emocji interwencji. Przez dwa dni na jednym z drzew przy ulicy Kryształowej przebywał kot, który nie potrafił samodzielnie zejść na ziemię
Sytuacja poruszyła lokalną społeczność – mieszkańcy próbowali pomóc, jednak dopiero wspólne działania strażaków z Państwowej Straży Pożarnej w Jeleniej Górze oraz Ochotniczej Straży Pożarnej z Piechowic przyniosły sukces.
Zwierzę utknęło na wysokości, z której każdy skok mógł zakończyć się tragicznie. Widok zziębniętego i wyraźnie przestraszonego kota przez dwa dni wzbudzał niepokój i współczucie. Strażacy pojawili się na miejscu z podnośnikiem, który umożliwił bezpieczne dotarcie do zwierzęcia i sprowadzenie go na ziemię.
To kolejny przykład na to, że pomoc zwierzętom to nie tylko obowiązek, ale też dowód na wrażliwość i solidarność w lokalnej społeczności. Jak widać – dla strażaków nie ma zadań „zbyt małych”, gdy w grę wchodzi ratowanie życia, nawet tego z siedmioma (czy dziewięcioma) dodatkowymi szansami.
Dwa dni na drzewie. Strażacy uratowali kota w Piechowicach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Żaden kot nie boi się zejść z drzewa. I prawie żaden nie zejdzie z niego, gdy robi się zbiegowisko i ludzie się gapią. Nie przeszkadzać, to sam zejdzie.
dwa wozy strażackie do kota.....kto za to płaci? szkoda słów
Patologia. Dwa pojazdy do kota. Czy wlasciciele kota zapłacą za akcję?
Tak się kończy, gdy małe Kotki chowane są przed telewizorami i smartfonami. Typowy kanapowiec.
Żaden kot nie boi się zejść z drzewa. I prawie żaden nie zejdzie z niego, gdy robi się zbiegowisko i ludzie się gapią. Nie przeszkadzać, to sam zejdzie.
dwa wozy strażackie do kota.....kto za to płaci? szkoda słów
Patologia. Dwa pojazdy do kota. Czy wlasciciele kota zapłacą za akcję?