Kobieta o wielkim sercu dziś sama potrzebuje pomocy w pokryciu kosztów najważniejszej operacji synka. Rodzice sami finansują wszystkie etapy leczenia, jednak w tym jednym, najdroższym zabiegu - potrzebują wsparcia.
Pani Kasia zawsze była tą, która wspierała innych. Dziś sama potrzebuje pomocy – o wsparcie prosi w imieniu swojego niedawno narodzonego synka, u którego zdiagnozowano wrodzoną wadę – stopę końsko-szpotawą. Choć choroba jest uleczalna, wymaga specjalistycznego, precyzyjnego leczenia.
Jeszcze w ciąży rodzice marzyli, że ich dwaj synowie będą wspólnie bawić się na podwórku i odkrywać świat. Diagnoza tę radość na chwilę zatrzymała, ale nie odebrała nadziei. Szybko okazało się jednak, że w Polsce brakuje ośrodków, które prawidłowo stosują najskuteczniejszą metodę leczenia – metodę Ponsetiego. Po konsultacjach i rozmowach z innymi rodzicami Pani Kasia i jej mąż zdecydowali się szukać pomocy za granicą.
Nadzieję znaleźli w Wiedniu, u jednego z czołowych europejskich specjalistów, ucznia samego prof. Ponsetiego. To tam dzieci po leczeniu wracają do pełnej sprawności: biegają, skaczą i żyją bez ograniczeń. Rodzice wierzą, że ich synek również może mieć taką przyszłość.
Terapia jest jednak kosztowna. Składa się z serii gipsowań, kluczowego zabiegu nacięcia ścięgna Achillesa – którego koszt w Austrii przekracza 30 tys. zł – oraz późniejszego leczenia i rehabilitacji. Do tego dochodzą wydatki na specjalistyczne szyny i buty, wymieniane co kilka tygodni, a także koszty dojazdów i wizyt.
Rodzina samodzielnie pokrywa większość wydatków, ale na najdroższy etap – operację – potrzebuje wsparcia. Dlatego uruchomiono zbiórkę, która ma umożliwić przeprowadzenie zabiegu w odpowiednim czasie.
Każda wpłacona złotówka przybliża ich do spełnienia tego marzenia. Link do zrzutki - https://pomagam.pl/n4pp66
# Droga do pierwszych kroków – rodzina prosi o pomoc w leczeniu synka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze