Dolnośląskie Centrum Sportu na Polanie Jakuszyckiej ma zostać otwarte w IV kwartale 2022 roku. Ośrodek, będzie najnowocześniejszym tego typu nie tylko w Polsce, ale również w tej części Europy. Obiekt powstaje dzięki współpracy Samorządu Województwa Dolnośląskiego z rządem. Inwestycja została uznana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki za strategiczną dla polskiego sportu.
Nasz najambitniejszy projekt w ramach Dolnośląskiego Centrum Sportu to systemy hipoksyjne. W poszczególnych pomieszczeniach, np. na siłowni czy w pokojach hotelowych, będzie można regulować zawartość tlenu, aby zaaranżować warunki, w jakich trenują narciarze czy alpiniści - informuje Waldemar Skórski z Dolnośląskiego Parku Innowacji i Nauki.
Warto jednak podkreślić. że Dolnośląskie Centrum Sportu będzie rajem nie tylko dla sportowców, olimpijczyków i himalaistów. Wielofunkcyjny obiekt będzie dostępny dla każdego. Na sympatyków aktywnego wypoczynku czeka ponad 90 kilometrów tras do narciarstwa biegowego o różnym stopniu trudności oraz strzelnice biathlonowe, dlatego każdy miłośnik sportu – niezależnie od swojego poziomu zaawansowania – znajdzie coś dla siebie.

Dzięki nowoczesnej infrastrukturze, ponownie będzie można gościć w Szklarskiej Porębie - Jakuszycach międzynarodowe imprezy rangi mistrzowskiej. Powstanie profesjonalna baza treningowa dla sportów zimowych i letnich, a obiekt będzie obsługiwał całoroczne, amatorskie aktywności sportowe i turystyczne w rejonie Polany Jakuszyckiej.

Dolnośląskie Centrum Sportu będzie najnowocześniejszym ośrodkiem biathlonowym i narciarstwa biegowego w Polsce i Europie. To kluczowy obiekt, wokół którego planujemy organizować rożne wydarzenia związane z rozwojem sportu i turystyki w regionie. Wspólnie z partnerami zagranicznymi, jak na przykład kompleks skoczni narciarskich w Harrachovie, będziemy mogli też zabiegać o organizację imprez sportowych o największej randze. Mamy wspaniałe tradycje w dyscyplinach zimowych i jestem przekonany, że nasza inwestycja sprawi, ze wychowamy kolejne pokolenia mistrzów świata – mówi marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski.
Na budowę obiektu tego typu czekałam z niecierpliwością jeszcze jako zawodniczka. Uważam, że otwarcie ośrodka na Polanie Jakuszyckiej będzie miało ogromny wpływ na szkolenie młodzieży. Pozostaje się cieszyć, że doczekamy się w naszym regionie obiektu światowej klasy, z którego będą mogli korzystać m.in. zawodnicy ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Szklarskiej Porębie oraz reprezentanci innych okolicznych klubów. Perspektywa trenowania w tak nowoczesnym ośrodku, moim zdaniem najnowocześniejszym w Europie, otwiera przed sportowcami wiele możliwości i może okazać się dla nich bardzo mobilizująca – przekonuje Joanna Badacz, biathlonowa mistrzyni świata masters w biegu indywidualnym z 2019 roku oraz wicedyrektor ds. sportu w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Szklarskiej Porębie, która na co dzień trenuje w Jakuszycach.

Dolnośląskie Centrum Sportu pozostanie do dyspozycji sportowców przez cały rok. Latem będzie można skorzystać m.in. z boiska treningowego ze sztuczną trawą i bieżniami lekkoatletycznymi (200 m i 60 m), które zimą zamieni się w ministadion do szkolenia dzieci i młodzieży. Ponadto w skład kompleksu wejdzie rolkostrada, kryta pływalnia, a także górka saneczkowa oraz rowerowa dla dzieci i młodzieży.
Obiekt niewątpliwie odegra kluczową rolę w kontekście szkolenia kadr narodowych. Do tej pory polscy biathloniści w głównej mierze szlifowali formę w Dusznikach-Zdroju, Czarnym Borze czy Kościelisku. Nasi reprezentanci korzystali też z ośrodków w Austrii, Niemczech oraz we Włoszech. Wkrótce centrum na Polanie Jakuszyckiej zapewni im kompleksowe przygotowanie.
Dolnośląskie Centrum Sportu będzie ważnym ośrodkiem szkolenia młodzieży
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Wyborcza" ujawnia taśmy z pogotowia w Jeleniej Górze pod rządami działaczy PiS. Dyrektor: "Trzeba wypić kawę, wziąć kasę i wyjść"
Tańce. Hulanki. Swawole. A fraje rstwo z ulicy ciuła na motoambulans.
"Tam się nie da porządku zrobić i to nie jest moim celem. Mój to usiąść, wziąć kasę, panie dyrektorze, do widzenia i tyle mnie widzieliście". Chwali się też układami. Mówi, że jego sekretarką jest "ta, która jeździła z wiceministrem Marzeną Machałek". "Była jej asystentką. Kaczyński mówił jej dzień dobry. Teraz robi mi kawę" - opowiada. A o ratownikach wypowiedział się tak: "Trzeba kumać o co chodzi. Tych wieśmaków różnych, nakręconych, roszczeniowych nie zmienisz. Wiecznie się będą drzeć, mieć pretensje. Im dalej, tym lepiej trzeba usiąść, wypić kawę i wyjść na pięcie. Karetki niech jeżdżą". "Wyborcza" skontaktowała się z Adamem Sobolewskim. Nie chciał rozmawiać o sytuacji w pogotowiu. Powiedział, że "niepoważnie traktuje zarzuty" związku i odesłał nas do dyrektora Gierusa. - On wie co odpowiadać mediom - stwierdził."
"W ostatnich dniach widmo kryzysu krąży nad polską wsią i całym rynkiem produkcji żywności. A to dlatego, że największe w kraju zakłady azotowe wstrzymały produkcję nawozów. Spółki należące do Grupy Azoty tłumaczą to zbyt wysokimi cenami gazu, który jest głównym kosztem przy produkcji nawozów. Zaś premier Morawiecki dodał, że wstrzymanie było konieczne, bo przy takich cenach gazu produkt finalny, czyli nawóz, byłby bardzo drogi. Tyle tylko, że wstrzymanie produkcji nie zahamowało wzrostu cen, przeciwnie, do tego wywołało panikę na rynku. Krystyna Naszkowska rozmawiała o problemie z rolnikami z wielu regionów Polski. Boją się o przyszłość. Przewidują, że w pierwszym półroczu 2023 zacznie się na wsi wyprzedawanie zwierząt hodowlanych, maszyn i narzędzi, a nawet ogłaszanie bankructw. Co na to rząd? Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk ogłosił wczoraj na Twitterze, że na najbliższym posiedzeniu rady ministrów przedstawi plan ratunkowy. Zrobi to wspólnie z… wicepremierem Jackiem Sasinem. Czyli jednak postawią na sprawdzoną taktykę walki z kryzysami - dolewanie benzyny do ognia. Bo czymże innym jest oddelegowanie do ratowania sytuacji ministra od wyborów kopertowych, człowieka, który daje twarz najbardziej spektakularnym klęskom PiS?"
Taśmy pogotowia ratunkowego w Jeleniej Górze. "Drzwi ambulansu ZRM są klejone przy użyciu pianki budowlanej. Wyciąga się klocki hamulcowe z innego ambulansu i przekłada do pojazdu realizującego zadania w ramach Państwowego Systemu Ratownictwa Medycznego, w nowym - wycięto otwory, by otworzyć blokujące się od zewnątrz drzwi, karetki mają nieprawidłowe bieżniki". Związkowcy poprosili o kontrolę w placówce, bo ich zdaniem "takie działania są niedopuszczalne i skutkują narażeniem zdrowia i życia pracowników oraz pacjentów".
Kabaret NEONÓWKA przy tym to żłobek.
Koniu naprawdę cię swędzi pod ogonem,tylko dotyk ojca Szafrana ci pomoże
90 km tras narciarskich. Redaktor zapomniał dodać: rozdeptanych przez piechurów. Takie rzeczy tylko w Polsce.
"Wyborcza" ujawnia taśmy z pogotowia w Jeleniej Górze pod rządami działaczy PiS. Dyrektor: "Trzeba wypić kawę, wziąć kasę i wyjść"
Tańce. Hulanki. Swawole. A fraje rstwo z ulicy ciuła na motoambulans.
"Tam się nie da porządku zrobić i to nie jest moim celem. Mój to usiąść, wziąć kasę, panie dyrektorze, do widzenia i tyle mnie widzieliście". Chwali się też układami. Mówi, że jego sekretarką jest "ta, która jeździła z wiceministrem Marzeną Machałek". "Była jej asystentką. Kaczyński mówił jej dzień dobry. Teraz robi mi kawę" - opowiada. A o ratownikach wypowiedział się tak: "Trzeba kumać o co chodzi. Tych wieśmaków różnych, nakręconych, roszczeniowych nie zmienisz. Wiecznie się będą drzeć, mieć pretensje. Im dalej, tym lepiej trzeba usiąść, wypić kawę i wyjść na pięcie. Karetki niech jeżdżą". "Wyborcza" skontaktowała się z Adamem Sobolewskim. Nie chciał rozmawiać o sytuacji w pogotowiu. Powiedział, że "niepoważnie traktuje zarzuty" związku i odesłał nas do dyrektora Gierusa. - On wie co odpowiadać mediom - stwierdził."