Interwencja straży pożarnej na ulicy Pocztowej. Jeden z mieszkańców czyścił tam piec. Musiał trochę nadymić, bowiem sąsiedzi wezwali straż pożarną.
Strażacy na ratunek przyjeżdżają jako pierwsi, przeważnie w sile większej niż jeden zastęp, choć wielu osobom może wydawać się, że z zagrożeniem uporałby się jeden zastęp. Dzieje się tak nie bez przyczyny. Na podstawie telefonicznego zgłoszenia często trudno jest ocenić skalę zagrożenia. Warto wiedzieć że rola strażaków na miejscu zdarzenia nie ogranicza się tylko do gaszenia pożarów. W wielu przypadkach przed przyjazdem pogotowia prowadzą działania medyczne, zabezpieczają miejsce zdarzenia oraz kierują ruchem drogowym. Lepiej, aby wyjechały dwa zastępy za dużo niż o jeden za mało.
Tym razem na szczęście okazało się, że sytuacja nie stwarza zagrożenia, choć ze zgłoszenia wynikało, że w piwnicy budynku przy ulicy Pocztowej pojawił się dym. Mężczyzna czyścił tam piec. Podczas tej pracy powstała chmura kurzu i pyłu, które ktoś wziął za dym i wezwał straż. Prawdopodobnie chmura kurzu dostała się do wentylacji. Straż weszła do piwnicy i zastali mężczyznę sprzątającego pomieszczenie. Obie strony nie kryły zaskoczenia. Skończyło się na wyjaśnieniach, mężczyzna przyznał, że zapomniał poinformować sąsiadów o tym , że będzie sprzątał.
Dzwoniąc pod numer alarmowy, pamiętajmy o podaniu szczegółowych informacji o zdarzeniu, które zgłaszamy. To właśnie na ich podstawie operator przydziela ilość służb, które przyjadą na miejsce zdarzenia.
Czyścił piec, sąsiedzi wezwali straż pożarną
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kamienica świeżo po remoncie, a jakiś idiota musi od razu ściany sadzą zapaprać. A swoją drogą, to skandal, żeby w dzisiejszych czasach w centrum miasta ludzie grzali się węglem. Nic się nie zmieniło od 200 lat.
Co za kraj. Nie sprząta i nie czyści, źle, Czyści sprząta myje, zaraz wydrapią gwoździem czyścioch Zawsze komuś coś przeszkadza.
Co się dzieje z tymi ludźmi...akty własności i smog z ekologią bije na dekiel. Cymbał zadzwonił na straż pożarną bo zobaczył pył.... ach ta ludzka "wrażliwość "..... nieylic z czymś innym. ....
drajw klub w akcji
Wszyscy mądrzy bo węglem nie palić A kto da ludziom na wymianę jak ledwo koniec z końcem wiążą. A gaz i prąd dwa razy drodze od węgla to starsi ludzie to by tylko na wodzie żyli
Wymiana pieca to jest pikuś. Państwo zdziera zbyt dużo za opał: za wegiel bo ma starczyc na niefedrujących górników za gaz, za prąd, za benzynę zdziera bo czemu nie? Ciemny lud musi kupić, więc kasować go ile wlezie. A kto zabroni?
Na sąsiadów zawsze można liczyć... . A najlepiej zakazać węgla - jak w Krakowie. I dołożyć karę - a biedniejsi, najczęściej starsi ludzie będą mieli wybór - zamarznąć powoli w nieogrzewanym domu, albo szybko na zewnątrz...
Ty wyżej ( i tu dużo wyrazów na k i ch ) jełopie, Katynia w takim przypadku nie tykaj.
Ale zlosliwosc ludzka trza zyc w zgodzie
Kamienica świeżo po remoncie, a jakiś idiota musi od razu ściany sadzą zapaprać. A swoją drogą, to skandal, żeby w dzisiejszych czasach w centrum miasta ludzie grzali się węglem. Nic się nie zmieniło od 200 lat.
Co za kraj. Nie sprząta i nie czyści, źle, Czyści sprząta myje, zaraz wydrapią gwoździem czyścioch Zawsze komuś coś przeszkadza.
Co się dzieje z tymi ludźmi...akty własności i smog z ekologią bije na dekiel. Cymbał zadzwonił na straż pożarną bo zobaczył pył.... ach ta ludzka "wrażliwość "..... nieylic z czymś innym. ....