Niedawno Polska Policja za pośrednictwem mediów społecznościowych opublikowała film, po którym w opinii publicznej rozpętała się burza komentarzy. Film dotyczy prawa rowerzystów do poruszania się po chodniku.
Jak to właściwie jest? Można rowerem jeździć po chodniku czy nie? Z definicji i pod lupą prawa chodnik jest przeznaczony dla pieszych. Są jednak takie sytuacje, w których rowerzysta może poruszać się po nim.
W przepisach są trzy przypadki, w których rowerzysta może korzystać z chodnika.
Niemniej jednak należy pamiętać, że poruszając się rowerem po chodniku konieczne jest zwracanie uwagi na pieszych. To oni w tej sytuacji są niechronieni.
Przypomnijmy kilka prostych zasad, które pozwolą na bardziej komfortowe korzystanie z chodników i ciągów pieszych. Warto pamiętać, aby poruszać się prawą stroną, a nie środkiem chodnika. Zachowanie prawostronnego ruchu pieszych pozwoli na swobodne korzystanie z ciągu pieszego zarówno w jedną stronę, jak i w przeciwną.
Gdy poruszamy się w grupie, starajmy się nie zajmować całej szerokości ciągu pieszego, lub chociażby w sytuacji, gdy mijamy się z innym pieszym/rowerzystą/rolkarzem zejdźmy do prawej strony.
Przestrzeganie tych prostych zasad poskutkuje pełną swobodą korzystania z ciągów pieszych i dróg rowerowych.
# Czy można rowerem po chodniku?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A co jak rowerzysta jedzie ulicą, zamiast po ścieżce rowerowej która jest obok? Czy tłumaczenie: "ja nie jestem rowerzystą tylko kolarzem" jest słuszne?
Przepisy jednoznacznie określają, kto powinien korzystać ze ścieżki rowerowej i jeśli tego taki kolarz nie robi, to karać mandatami i tyle w temacie. Wielokrotnie widziałem kolarzy jadących po ulicy, a obok nich jest ścieżka rowerowa.
Przepisy nie mówią nic o "ścieżce rowerowej", bo taki termin nie funkcjonuje w Prawie o Ruchu Drogowym. PORD wymienia drogę dla rowerów, pas ruchu dla rowerów albo drogę dla rowerów i pieszych. Rowerzysta ma obowiązek poruszać się drogą dla rowerów lub pasem ruchu dla rowerów, jeśli te prowadzą w kierunku, w którym się porusza. Nie ma natomiast mowy o obowiązku jazdy drogą dla rowerów i pieszych. Zanim zaczniecie obwiniać rowerzystów i domagać się ich ukarania, upewnijcie się najpierw, czy ta wasza "ścieżka rowerowa" nie jest czasem drogą dla rowerów i pieszych, którą rowerzysta może, ale nie musi jechać. Taki twór to nic innego, jak po prostu chodnik z dopuszczonym ruchem rowerów, ale nie jest on drogą dla rowerów. Na takim odcinku pieszy ma pierwszeństwo przed rowerem i tenże pieszy może poruszać się całą szerokością w dowolny sposób. Nic dziwnego, że bardziej zaawansowani rowerzyści wybierają w takim wypadku jezdnię, skoro nie ma zakazu poruszania się nią.
Prawo o Ruchu Drogowym Art 33 Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Zgadza się. Art. 33 mówi o obowiązku jazdy pasem dla rowerów lub drogą dla rowerów. Natomiast trzeci rodzaj infrastruktury, czyli drogę dla rowerów i pieszych przytacza już poza fragmentem o obowiązku jazdy. Wymienia jedynie, że gdy rowerzysta zdecyduje się na jazdę nią, ma pamiętać o pieszych i zapewnić im bezpieczeństwo. Przypominam, że droga dla rowerów to zgodnie z definicją taka, która jest przeznaczona wyłącznie dla rowerów i oddzielona jest od innych części drogi (w tym też chodnika) w sposób konstrukcyjny lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zatem chodnik, po którym poruszają się piesi i po którym jednocześnie dopuszczono ruch rowerów, nie spełnia wymogów definicyjnych drogi dla rowerów. Namalowanie symbolu roweru na asfalcie i postawienie znaku, nie zapewnia fizycznej izolacji ruchu rowerów od pozostałych użytkowników, w tym pieszych. Nie ma zatem obowiązku jazdy taką drogą dla rowerów i pieszych.
Ciekawe kiedy powstanie droga rowerowa między Cieplicami a Sobieszowem. Strach tam jechac ulicą :(
Czyli można spokojnie jeździć po chodnikach rowerami, bo wg tej definicji "Gdy na jezdni, po której miałby poruszać się rowerzysta jest możliwa jazda samochodów z prędkością powyżej 50 km/h." Jasne, że po każdej jezdni jest możliwa jazda powyżej tej prędkości o czym świadczą liczne mandaty dla kierowców za przekraczanie dopuszczalnej prędkości jaka by ona nie była.
Nie, nie można. To błędna interpretacja. Artykuł jest napisany niedokładnie i wprowadza więcej zamieszania, niż pożytku. Pełny zapis fragmentu mówiącego o prędkości dopuszczalnej na jezdni obok chodnika brzmi w ustawie następująco: "Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem jest dozwolone wyjątkowo, gdy 2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów". Czyli nie jest prawdą, że można jechać chodnikiem, gdy samochody na jezdni poruszają się szybciej, niż 50km/h. Rzeczywista prędkość pojazdów nie ma nic do rzeczy. Tu chodzi o prędkość dozwoloną wynikającą ze znaków lub innych przepisów. Czyli mówiąc prościej ograniczenie prędkości na jezdni obok chodnika musi być wyższe, niż 50 km/h. Na dodatek chodnik ma mieć minimum 2 metry szerokości, a w Jeleniej Górze takie chodniki wcale nie są często spotykane. Dla przykładu - ulica Wolności w Jeleniej Górze. Prędkość dopuszczalna wynosi tam 50 km/h, chodnik ma mniej, niż 2 metry, a dodatkowo nie ma wytyczonej drogi dla rowerów, ani pasa ruchu dla rowerów. Rowerzysta musi tam jechać jezdnią i nie ma innej możliwości. Ma poruszać się możliwie blisko prawej krawędzi, ale bez narażania własnego bezpieczeństwa, czyli może jechać w takiej odległości od krawężnika, by nie wpaść na przykład w dziurę lub zapadniętą studzienkę. Nie ma znaczenia, że kierowcy samochodów nie przestrzegają ograniczeń i pędzą tam 90km/h lub więcej. Dodatkowo kierowca ma obowiązek zachować minimum 1 metr odstępu przy wyprzedzaniu rowerzysty. Dobrze by było, gdyby za pisanie artykułów na temat przepisów prawa brali się dziennikarze, którzy przynajmniej przytoczą te przepisy, a nie jedynie ich okrojoną własną interpretację.
Czy można rowerem po chodniku? Czy można zdanie bez orzeczenia szanowny redaktorku?
Na chodniku i na drodze pieszo-rowerowej to pieszy ma zawsze pierwszeństwo. Ponadto dodał bym , że kiedy rowerzysta będzie wyprzedzal pieszego , zawsze powinien uprzedzić ten zamiar dzwoniłem. Teraz to jest tak , że jedzie jak wariat i wyskakuje zza pleców powodując niebezpieczeństwo. Powinien również w takiej sytuacji zwolnić i zachować ostrożność. Niestety wielokrotnie na drodze rowerowej przy obwodnicy jadą kancelaria.
Tak, gdyby dzwonki mieli.... Wypasiony rower a na dzwonek już nie stać .
A co jak rowerzysta jedzie ulicą, zamiast po ścieżce rowerowej która jest obok? Czy tłumaczenie: "ja nie jestem rowerzystą tylko kolarzem" jest słuszne?
Przepisy jednoznacznie określają, kto powinien korzystać ze ścieżki rowerowej i jeśli tego taki kolarz nie robi, to karać mandatami i tyle w temacie. Wielokrotnie widziałem kolarzy jadących po ulicy, a obok nich jest ścieżka rowerowa.
Przepisy nie mówią nic o "ścieżce rowerowej", bo taki termin nie funkcjonuje w Prawie o Ruchu Drogowym. PORD wymienia drogę dla rowerów, pas ruchu dla rowerów albo drogę dla rowerów i pieszych. Rowerzysta ma obowiązek poruszać się drogą dla rowerów lub pasem ruchu dla rowerów, jeśli te prowadzą w kierunku, w którym się porusza. Nie ma natomiast mowy o obowiązku jazdy drogą dla rowerów i pieszych. Zanim zaczniecie obwiniać rowerzystów i domagać się ich ukarania, upewnijcie się najpierw, czy ta wasza "ścieżka rowerowa" nie jest czasem drogą dla rowerów i pieszych, którą rowerzysta może, ale nie musi jechać. Taki twór to nic innego, jak po prostu chodnik z dopuszczonym ruchem rowerów, ale nie jest on drogą dla rowerów. Na takim odcinku pieszy ma pierwszeństwo przed rowerem i tenże pieszy może poruszać się całą szerokością w dowolny sposób. Nic dziwnego, że bardziej zaawansowani rowerzyści wybierają w takim wypadku jezdnię, skoro nie ma zakazu poruszania się nią.