Reklama

Karkonosze stają się drugim Zakopanem. Mieszkańcy mają dość turystów.

23/08/2025 13:04

Karkonosze od lat przyciągają rzesze turystów. Szlaki prowadzące na Śnieżkę, do Samotni czy w okolice Wodospadu Kamieńczyka każdego sezonu przypominają zatłoczone deptaki. W długie weekendy i wakacje w Szklarskiej Porębie czy Karpaczu trudno znaleźć wolne miejsce parkingowe, a korki na drogach ciągną się kilometrami.

Dla jednych to znak rozwoju – pensjonaty pełne gości, restauracje i bary przeżywają oblężenie, a lokalni sprzedawcy zarabiają. Ale dla wielu mieszkańców codzienność stała się udręką.

„W Karpaczu latem nie da się normalnie przejechać przez miasto. Samochody stoją w korkach od wczesnego ranka do wieczora. Chodniki pełne ludzi, którzy wloką się całymi grupami. My, mieszkańcy, nie mamy już gdzie zaparkować” – skarży się pan Andrzej, mieszkaniec okolic Karpacza.

W Szklarskiej Porębie problem wygląda podobnie. „To już nie jest nasze miasteczko, tylko lunapark dla turystów. Hałas, tłumy i śmieci – tego nikt już nie ogarnia. A kiedyś było tu spokojnie” – mówi pani Maria, mieszkająca od 40 lat przy głównej ulicy.

Reklama

Są jednak i tacy, którzy bronią przyjezdnych. „Gdyby nie turyści, to w Szklarskiej połowa biznesów by padła. Każdy narzeka, ale wszyscy korzystają z tych pieniędzy. Od hotelarzy po sprzedawców pamiątek. To, że w weekend jest głośniej, to chyba cena, którą trzeba zapłacić” – ripostuje właściciel jednego z pensjonatów.

Porównania z Zakopanem pojawiają się coraz częściej. Tam również mieszkańcy od dawna narzekają na nadmiar turystów – korki, hałas i brak ciszy stały się codziennością. Dziś wielu mówi o „przemęczeniu turystami”, ale jednocześnie górale nie ukrywają, że bez przyjezdnych nie byłoby pracy i zarobku.

Reklama

W Karkonoszach sytuacja zmierza w podobnym kierunku. Tylko w 2024 roku Karkonoski Park Narodowy odwiedziło ponad 3,5 miliona osób – a to więcej niż liczba wszystkich mieszkańców Dolnego Śląska.

Czy rozwiązaniem mogłyby być limity wejść na szlaki, wyższe opłaty turystyczne albo wprowadzenie obowiązkowych rezerwacji? A może trzeba postawić na nowe parkingi i lepszą komunikację, aby rozładować korki?

Jedno jest pewne – emocje rosną, a temat budzi coraz więcej kontrowersji.

A co Wy o tym myślicie?
Czy Karpacz i Szklarska Poręba powinny ograniczać liczbę turystów, aby mieszkańcom żyło się spokojniej, czy raczej zaakceptować tłumy, bo to właśnie one dają pieniądze i rozwój regionu?

Reklama

# Karkonosze stają się drugim Zakopanem. Mieszkańcy mają dość turystów.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 24/08/2025 12:13
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sr - niezalogowany 2025-08-23 11:34:12

    Zaraz covid wprowadzą i pozamykacie te swoje hotele,będziecie jęczeć wtedy że klientów niema.Tak wam było źle jak był covid a teraz źle wam że turyści są.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Jan - niezalogowany 2025-08-24 05:18:10

    To nie hotele są problemem bo ich nie ms. Hurtowo powstały "apartamentowce" przeznaczone dla Januszy.

    • Zgłoś wpis
  • Zenon Mikucki - niezalogowany 2025-08-24 10:14:49

    Dopowiem do tego komentarza.a co myślą mieszkańcy Karpacza,Szklarskiej Porębygdy gdy przebywają np.w miejscowościachKołobrzeg,Mielno itp.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości