Intensywne opady śniegu przysparzają kłopotów czeskim drogowcom.
Śnieżyca zasypała drogę między Tanvaldem a Harrachovem w związku z tym jest ona nie dostępna dla pojazdów o masie powyżej 3,5 tony. Kolumna Tirów zmierzająca w kierunku Jakuszyc musiała zostać skierowana się w stronę innych przejść granicznych min. w Hradku nad Nisou. Ograniczony jest ruch pasażerski
Droga będzie dla ciężarówek zamknię ta do odwołania, kolejne decyzję bedą zależeć od warunków pogodowych jakie bedą panowały w czwartek rano - informuje Markéta Dědková rzecznik urzędu kraju libereckiego .
Droga do przejścia granicznego w Harrachovie jest w stanie zadowalającym dla samochodów osobowych, ale kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność. "Ze względu na silny wiatr na większych wysokościach można spodziewać się tworzenia tzw. śnieżnych języków na drodze", ostrzega rzecznik.
Samochody osobowe mogą więc tę trasę przejeżdżać, pod warunkiem, że mają zimowe opony , które są w Czechach obowiązkowe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czesi są rozsądni. W zeszłym roku wystarczył jeden polski TIR na letnich oponach by zamknąć drogę na dwa dni. Rozmawiałem z tym kierowcą, typowy rozczeniowiec. Nie miał pretensji do siebie tylko do Czechów. Dlaczego mnaie nie wyciągają??? Gdzie służby???? Jedź pan do Harachowa i powiedz im, że ja tu marznę???? Niech coś zrobią??? Brak słów.
Czesi są rozsądni. W zeszłym roku wystarczył jeden polski TIR na letnich oponach by zamknąć drogę na dwa dni. Rozmawiałem z tym kierowcą, typowy rozczeniowiec. Nie miał pretensji do siebie tylko do Czechów. Dlaczego mnaie nie wyciągają??? Gdzie służby???? Jedź pan do Harachowa i powiedz im, że ja tu marznę???? Niech coś zrobią??? Brak słów.