W polskich szkołach uczy się już ponad 353 tys. uczniów-cudzoziemców, z czego aż 84% to dzieci z Ukrainy – wynika z raportu Centrum Edukacji Obywatelskiej (CEO) i Fundacji IRC Polska.
Choć ich liczba rośnie, szczególnie po wprowadzeniu obowiązku szkolnego, wielu nastolatków nie kończy edukacji – nawet 35% uczniów wypada z systemu między ostatnimi klasami liceum i technikum.
Eksperci alarmują, że brakuje wsparcia językowego. Tylko 36% uczniów-uchodźców korzysta z lekcji języka polskiego jako drugiego, a odsetek ten stale maleje. CEO apeluje o obowiązkowe zajęcia językowe i lepszą współpracę szkół.
Uczniowie-cudzoziemcy uczą się w 67% szkół, często w rozproszeniu. W wielu miejscach tworzone są jednak oddziały cudzoziemskie, co może utrudniać integrację. Dodatkową barierą bywa brak kontaktu z rodzicami uczniów, często samotnymi matkami, które nie znają języka polskiego.
Eksperci podkreślają, że szkoła powinna być miejscem integracji i rozwoju – nie tylko dla dzieci z Ukrainy, ale dla wszystkich. Kluczowe będą inwestycje w nauczycieli, współpraca między placówkami oraz realizacja nowego rządowego programu „Przyjazna szkoła” zaplanowanego na lata 2025–2027.
Źródło informacji - Newseria Agencja Informacyjna.
# Coraz więcej cudzoziemców w polskich szkołach. Starsi uczniowie znikają z systemu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Polacy mieszkający za granicą, starają się sami,aby ich dzieci jak najszybciej nauczyły się języka kraju pobytu. Sami również do tego dążą. Tu mamy odwrotną sytuację, bo to nasze państwo dąży do kształcenia opornych na tą naukę. Może wreszcie przestańcie się obcymi przejmować i zajmujcie się potrzebami naszych dzieci.
Pełna racja
Nawet jak masz podstawy języka, to trudno się w nim uczyć. Poczytaj sobie np. podręcznik do geografii po niemiecku. A tu jeszcze często trudno się przestawić z innego pisma. Natomiast oczywiście trzeba się uczyć intensywnie języka kraju, w którym się przebywa.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Nie chcą się uczyć to wypad do siebie widlarze.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Polacy mieszkający za granicą, starają się sami,aby ich dzieci jak najszybciej nauczyły się języka kraju pobytu. Sami również do tego dążą. Tu mamy odwrotną sytuację, bo to nasze państwo dąży do kształcenia opornych na tą naukę. Może wreszcie przestańcie się obcymi przejmować i zajmujcie się potrzebami naszych dzieci.
Pełna racja
Nawet jak masz podstawy języka, to trudno się w nim uczyć. Poczytaj sobie np. podręcznik do geografii po niemiecku. A tu jeszcze często trudno się przestawić z innego pisma. Natomiast oczywiście trzeba się uczyć intensywnie języka kraju, w którym się przebywa.