Ulica strażacka w Karpaczu znana jest z tzw. anomalii grawitacyjnej, polegającej na samodzielnym przemieszczaniu się obiektów kolistych i cieczy pozornie w górę po szosie.
Uważa się, że zjawisko jest przykładem złudzenia optycznego, tak zwanej magicznej górki – w rzeczywistości szosa obniża się po zboczu doliny, mimo że prowadzi w górę rzeki. Jednak niektórzy uznają to za rzeczywistą anomalię i wierzą, iż w tym miejscu przyciąganie ziemskie jest o 4% słabsze. Żadna z tych teorii nie jest oficjalnie potwierdzona.
W okresie zwiekszonego ruchu turystycznego na ulicy Strażackiej zaobserwować można jeszcze kolejną anomalię. Cakowity chaos drogowy. Parkujące z obu stron jezdni samochody skutecznie zwężają przestrzeń do poruszania się autem. W efekcie pozostaje wąskie gardło w żadnym wypadku nie przypominające drogi dwukierunkowej a taką podobno jest.
Zastanawiać może kompletna bierność służb porządkowych, które problemu zdają się nie dostrzegać lub nie chcą go dostrzegać.
Warto nadmienić, że w poprzednich latach w okresie wzmożonego ruchu turystycznego właśnie, wprowadana była zmiana organizacji ruchu i na najbardziej newralgicznym odcinku ulicy wprowadzano ruch jednikierunkowy. Nowe władze Karpacza zrezygnowały ze stosowania tej praktyki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
juz jest oki wczasowicz juz wyjechal
i co z tego że była jednokierunkowa jak i tak wszyscy jezdzili p[od prąd stwarzając jeszcze większe zagrożenie
a wystarczy postawic zakaz zatrzymywania sie i postoju
Była jednokierunkowa....
Z tego co wiem to na okres zimowy jest to droga jednokierunkowa i ostatnio jak tamtędy jechałem to były ustawione znaki informujące o tym :)
eeee,marudzenie
juz jest oki wczasowicz juz wyjechal
i co z tego że była jednokierunkowa jak i tak wszyscy jezdzili p[od prąd stwarzając jeszcze większe zagrożenie
a wystarczy postawic zakaz zatrzymywania sie i postoju