Groźnie wyglądające zdarzenie na trasie z Szklarskiej Poręby w kierunku Jakuszyc. Bus prowadzony przez obywatela Czech stoczył się z jezdni po tym, jak kierowca zatrzymał pojazd na poboczu i na moment go opuścił. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a auto po wyciągnięciu mogło kontynuować jazdę.
Do zdarzenia doszło na odcinku drogi łączącej Szklarską Porębę z Jakuszycami, na trasie prowadzącej w kierunku przejścia granicznego i czeskiego Harrachova.
Jak wynika ze wstępnych informacji, kierowca busa, obywatel Czech, zatrzymał pojazd na poboczu i na chwilę opuścił kabinę. W tym czasie samochód zaczął się toczyć i ostatecznie zsunął się z jezdni. Sytuacja wyglądała groźnie, jednak – co najważniejsze – w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Pojazd nie doznał również poważnych uszkodzeń. Na miejsce wezwano pomoc drogową, która wyciągnęła busa z pobocza. Po sprawdzeniu stanu technicznego pojazdu okazało się, że może on kontynuować jazdę o własnych siłach.
Zdarzenie to pokazuje, że nawet krótkie opuszczenie pojazdu – szczególnie na pochyłym odcinku drogi – wymaga bezwzględnego zabezpieczenia auta. W terenie górskim chwila nieuwagi może wystarczyć, by samochód sam „podjął decyzję” o dalszej trasie. A fizyka, jak wiadomo, nie negocjuje.
Bus stoczył się z drogi między Szklarską Porębą a Jakuszycami. Kierowca wysiadł tylko na chwilę
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A w jakim celu opuścił pojazd. Pewnie oddać mocz po polskiej stronie i za to powinni go ukarać mandatem
mandat za siki w lesie? a jakby oddał urynę i stolec do kamiennej to by jeszcze medal od burmistrza szklarskiej poręby dostał
A w jakim celu opuścił pojazd. Pewnie oddać mocz po polskiej stronie i za to powinni go ukarać mandatem
mandat za siki w lesie? a jakby oddał urynę i stolec do kamiennej to by jeszcze medal od burmistrza szklarskiej poręby dostał