Na naszym Facebooku znów eksplozja komentarzy. Pod każdym artykułem, który porusza mieszkańców, dzieje się prawdziwa burza – i właśnie dlatego powstała seria Bez Litości. To miejsce, w którym zbieramy głosy czytelników, by pokazać pełny obraz nastrojów: złość, ironię, oburzenie i refleksje. Bo Jelenia Góra to nie tylko miasto pięknych widoków, ale i miejsce, gdzie każdy mieszkaniec ma coś do powiedzenia – często bez ogródek. Tym razem temat wstrząsnął ludźmi: na pętli przy ul. Podgórzyńskiej złodzieje obcięli kabel od ładowarki do autobusów elektrycznych. Dla nich to parę groszy na złomie, dla miasta – kosztowna naprawa, a dla mieszkańców – poczucie, że ktoś bezkarnie niszczy wspólne dobro.
Komentujący nie gryźli się w język: „Bezmózgowce”, „żulia”, „dzbany”. Wiele osób podkreślało, że to nie jest zwykła kradzież – to plucie w twarz mieszkańcom. Padały też głosy, że nie wolno zapominać o punktach skupu, które przyjmują takie łupy. Jak piszą czytelnicy: złodziej jest winny, ale paser, który kupuje kabel z wtyczką, też ma krew na rękach.
Wielu komentujących pytało o monitoring. Czy takie miejsce może być naprawdę bez nadzoru? Część osób twierdzi, że kamera tam jest, inni – że jej brakuje. Pojawiały się również opinie, że patrole policji i straży miejskiej powinny częściej zaglądać w takie punkty. Ale ton dyskusji był jeden: zabezpieczenia zabezpieczeniami, a złodziej i tak znajdzie okazję.
„Wtyczki do mózgu im brak”, „Blade Runners już tu są”, „Ładowanie indukcyjne” – internauci jak zawsze odreagowali frustrację żartem. Nawet przy sprawie, która wkurzyła niemal wszystkich, nie zabrakło sarkazmu. To charakterystyczne dla naszych dyskusji: jedni grzmią, inni drwią, a jeszcze inni próbują rozładować napięcie jednym ironicznym komentarzem.
Kilku komentujących zwróciło uwagę, że problem leży głębiej – w alkoholizmie, narkomanii i braku odpowiedniego leczenia. „To chorzy ludzie, których trzeba izolować i leczyć” – czytamy. Pojawiły się też głosy o mentalności złodziejskiej, zakorzenionej jeszcze od czasów, gdy „państwowe” znaczyło „niczyje”.
To, co wydarzyło się na Podgórzyńskiej, to nie „zwykła kradzież kabla”. To symbol. Złodziej dla paru złotych potrafi narazić tysiące mieszkańców na koszty, utrudnienia i poczucie, że wspólne mienie nie jest bezpieczne.
Komentarze pokazały pełny przekrój nastrojów: od gniewu, przez ironię, po refleksje o przyczynach takich zachowań. Ale w jednym mieszkańcy byli zgodni: nie ma żadnego usprawiedliwienia dla wandalizmu.
Bo tu nie chodzi tylko o kawał miedzi. Tu chodzi o szacunek do miasta, do wspólnej własności i do siebie nawzajem. A dopóki złodziej znajdzie pasera, dopóty takie historie będą się powtarzać.
Kabel można naprawić. Straty finansowe można odrobić. Ale odbudować zaufanie – to już trudniejsze zadanie. Bo jeśli dziś ktoś niszczy ładowarkę, jutro może sięgnąć po coś więcej.
# Bez litości - Złodzieje obcięli kabel od ładowarki autobusów elektrycznych
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
kuśmirek napisz coś sam
Na znanym portalu jest: Co musisz wiedzieć? Tutaj pojawia się nowa forma: Bez litości.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
kuśmirek napisz coś sam
Na znanym portalu jest: Co musisz wiedzieć? Tutaj pojawia się nowa forma: Bez litości.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.