Do naszej redakcji zgłosiła się kobieta, która twierdzi, że w wyniku decyzji dotyczącej nowego pochówku na cmentarzu w Czernicy doszło do uszkodzenia nagrobka jej dziadków. Pomnik zaczął się przechylać po wykonaniu prac ziemnych tuż obok istniejącego grobu. Sprawą zajęła się prokuratura, jednak odmówiła wszczęcia śledztwa. Dziś konflikt pomiędzy rodzinami narasta, a pytania dotyczą już nie tylko samego uszkodzonego nagrobka, ale również sposobu organizacji miejsc pochówku na cmentarzu zarządzanym przez gminę Jeżów Sudecki.
Do naszej redakcji zgłosiła się kobieta, która twierdzi, że została poszkodowana w wyniku kontrowersyjnej decyzji dotyczącej nowego pochówku na cmentarzu w Czernicy (gmina Jeżów Sudecki).
Jak relacjonuje nasza czytelniczka, przy grobie jej dziadków w marcu pojawiło się nowe miejsce pochówku. Problem w tym, że grób został wykonany dosłownie „ściana w ścianę” bez zachowania odpowiedniego odstępu pomiędzy nagrobkami. Zdaniem poszkodowanej w tej sytuacji kobiety, podczas wykonywania prac ziemnych tuż przy grobie jej dziadków, doszło do naruszenia fundamentów istniejącego już pomnika.
Po kilku dniach nagrobek moich dziadków zaczął się zapadać i przechylać. Było to widoczne gołym okiem, a dziś wygląda to strasznie. - relacjonuje Pani Marta.
Jak wynika z dokumentów, miejsce nowego pochówku zostało wcześniej wskazane przez pracownika Urzędu Gminy Jeżów Sudecki. Jednocześnie w uzasadnieniu odmowy wszczęcia śledztwa prokuratura wskazuje, że osoby wykonujące prace ziemne nie dysponowały mapą ani planem cmentarza. To właśnie ten fragment budzi dziś największe pytania o sposób organizacji miejsc grzebalnych na cmentarzu w Czernicy.
Zdaniem pani Marty wykonanie nowego grobu bezpośrednio przy istniejącym nagrobku doprowadziło do naruszenia gruntu i przechylenia pomnika jej dziadków. Kobieta twierdzi, że dziś musi liczyć się z kosztowną naprawą uszkodzonego nagrobka.
Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa uznając, że w sprawie nie doszło do umyślnego znieważenia miejsca pochówku ani przestępstwa ograbienia grobu. Jednocześnie z uzasadnienia postanowienia wynika, że uszkodzenie nagrobka mogło mieć związek z prowadzonymi pracami ziemnymi
Odmienne stanowisko przedstawia jednak rodzina zmarłego pochowanego w nowym grobie. Jak usłyszeliśmy, miejsce pochówku zostało im wskazane przez administrację cmentarza i to właśnie tam — zgodnie z decyzją gminy — mieli prawo pochować swojego bliskiego.
– Chcieliśmy pochować członka rodziny w miejscu wyznaczonym przez gminę. Spotykałam się z tym państwem kilka razy na cmentarzu. To nie jest tak, że nie poczuwamy się do odpowiedzialności. Byliśmy tam razem z zakładem pogrzebowym i deklarowałam chęć oceny szkody oraz naprawy pomnika – mówi osoba bezpośrednio związana ze sprawą.
Jednocześnie druga strona zwraca uwagę, że sporna przestrzeń pomiędzy grobami przez lata była wykorzystywana w sposób nieformalny. Ich zdaniem ustawiona tam ławka nie znajdowała się na wykupionym miejscu grzebalnym, a sam fakt wieloletniego użytkowania fragmentu terenu nie oznacza automatycznie prawa do rezerwowania przestrzeni pod przyszłe pochówki.
Spór pomiędzy rodzinami coraz wyraźniej pokazuje jednak szerszy problem dotyczący organizacji miejsc grzebalnych na cmentarzu w Czernicy oraz sposobu wytyczania nowych pochówków.
Kwestie dotyczące wymiarów grobów oraz organizacji cmentarzy reguluje Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 7 marca 2008 r. w sprawie wymagań, jakie muszą spełniać cmentarze, groby i inne miejsca pochówku.
Przepisy określają m.in. minimalne wymiary grobów ziemnych oraz szerokość przejść pomiędzy nimi. Dla grobu ziemnego pojedynczego minimalna szerokość wynosi 1 metr, a długość 2 metry.
Rozporządzenie nie wskazuje jednak wprost jednej, sztywnej minimalnej odległości pomiędzy sąsiednimi nagrobkami. W praktyce obowiązek prawidłowego wytyczania miejsc pochówku oraz prowadzenia prac w sposób nienaruszający istniejących grobów spoczywa na zarządcy cmentarza i podmiotach wykonujących pochówek.
Jak więc wygląda organizacja miejsc grzebalnych na cmentarzu w Czernicy, za który administracyjnie odpowiada Urząd Gminy Jeżów Sudecki? Z dokumentów wynika, że podczas wykonywania prac ziemnych osoby realizujące pochówek nie dysponowały mapą ani planem cmentarza, co dziś rodzi pytania o sposób wytyczania miejsc grzebalnych i nadzór nad pracami prowadzonymi na nekropolii.
Takie sytuacje mogą niestety prowadzić do konfliktów i sporów pomiędzy rodzinami zmarłych. Cmentarz powinien być miejscem szacunku i spokoju, tymczasem w Czernicy sprawa zakończyła się interwencją policji, zawiadomieniem prokuratury i narastającym sporem dotyczącym odpowiedzialności za uszkodzony nagrobek.
Pani Marta wraz z mężem próbują dziś ustalić, ile będzie kosztowała naprawa pomnika, który — ich zdaniem — został uszkodzony w związku z pracami ziemnymi prowadzonymi przy nowym pochówku.
Poniżej zdjęcie, na którym widać jak wyglądał nagrobek przed uszkodzeniem:

# Absurd na cmentarzu w Czernicy. Czy można tam chować bliskich gdzie popadnie?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Tylko ludzie też zapominają, że płacą tylko za kwaterę zgodnie z obrysem grobu a wszelkie chodniczki, kamyczki wokół grobów są robione bezprawnie na ziemi należącej do właścicieli cmentarza
A to Polska właśnie!!!
wykąpać był alkoholu i palę
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Tylko ludzie też zapominają, że płacą tylko za kwaterę zgodnie z obrysem grobu a wszelkie chodniczki, kamyczki wokół grobów są robione bezprawnie na ziemi należącej do właścicieli cmentarza
A to Polska właśnie!!!