Po śmierci Daniela Chojnackiego jego żona Kasia została sama z piątką dzieci. Przyjaciele zmarłego ratownika założyli zbiórkę pieniędzy, by finansowo wspomóc rodzinę Daniela.
Tragicznie zginął nasz przyjaciel Daniel Chojnacki. Do katastrofy doszło w Alpach. Zabrała go lawina. Osierocił piątkę dzieci. My - przyjaciele rodziny - założyliśmy tę zbiórkę, żeby pomóc Kasi, żonie Danka, przed którą stoi olbrzymie wyzwanie - samotnie wychować Tytusa, Różę, Kalinę, Hanię i Olka. Chcemy, żeby w tej trudnej drodze, która ją teraz czeka miała zapewnione bezpieczeństwo finansowe. - czytamy na stronie pomagam.pl.
Daniel Chojnacki przez całe życie pomagał innym. W okresie, gdy mieszkał we Wrocławiu stał na czele grupy zajmującej się np. rozwojem infrastruktury rowerowej w stolicy Dolnego Śląska. Po wielu latach spędzonych we Wrocławiu wrócił do rodzinnej Jeleniej Góry, by tutaj również w pewnym stopniu oddać się pomocy drugiemu człowiekowi. Realizował się jako ratownik górski w Karkonoskim Górskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym. W kwietniu 2023 roku został wybrany prezesem zarządu tego stowarzyszenia.
Daniel był też bardzo doświadczonym biegaczem. Zasłynął z pokonywania najtrudniejszych ultramaratonów w Polsce z rekordowymi czasami. Zamiłowanie do biegania przeniósł na organizację popularnej imprezy biegowej - Chojnik - Karkonoskiego Festiwalu Biegowego.
Daniel Chojnacki był ojcem piątki dzieci, które z chwilą jego śmierci zostały pod opieką mamy, żony Daniela - Katarzyny Chojnackiej. Przyjaciele rodziny założyli internetową zbiórkę pieniędzy, aby w tej skrajnie trudnej sytuacji chociaż finanse nie spędzały snu z powiek wdowie po Danielu Chojnackim, który zmarł kilka dni temu w austriackich Alpach.
Informowaliśmy o śmierci prezesa zarządu GOPR tutaj.
# Zbiórka pieniędzy dla rodziny zmarłego ratownika