Temat żłobka miejskiego w Jeleniej Górze powraca. Na ostatniej sesji Rady Miasta Jelenia Góra radni głosowali w sprawie przesunięć w budżecie odnośnie inwestycji związanej z powstaniem żłobka miejskiego.
Przypomnijmy. Miasto przeprowadziło nabór do placówki, która nie była przygotowana na przyjęcie dzieci. Ta sytuacja stała się satyryczną wizytówką Jeleniej Góry. Dziś temat powraca, ponieważ na ostatniej sesji Rady Miasta radni głosowali w sprawie przesunięć w budżecie związanych z tą inwestycją.
Mamy już wykonawcę wybranego...jeszcze nie wybranego, tylko w momencie kiedy przesuniemy te środki będzie wykonawca wybrany i w tym przypadku dokończymy tę budowę, także w przyszłym roku ten żłobek powinien ruszyć. - powiedział prezydent Jerzy Łużniak w rozmowie z dziennikarką Telewizji DAMI.
Reklama
Co przy tej inwestycji poszło nie tak? Oto jak na ten temat wypowiada się Tomasz Kowalczyk, dyrektor Departamentu Rozwoju Miasta.
Na żłobku ze względów technicznych i organizacyjnych wykonawca nie był w stanie poradzić sobie z tą budową, więc przyczyna była tutaj inna niż na Zameczku. Może za dużo tych inwestycji wykonawca ma i nie był w stanie…
W momencie kiedy na budowie ruszyły prace i zostały wykonywane, te które dokumentacja przewidywała pojawiło się trochę trudności związanych z odkrytymi rzeczami, które nie były zinwentaryzowane w związku z czym wymagana była korekta dokumentacji i stąd zmiana warunków pracy na budowie dla wykonawcy miała miejsce. - mówił Tomasz Kowalczyk
Reklama
Zobaczcie materiał filmowy przygotowany przez Telewizję DAMI:
# Wracamy do tematu żłobka widmo
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
"Wyborcza" ujawnia taśmy z pogotowia w Jeleniej Górze pod rządami działaczy PiS. Dyrektor: "Trzeba wypić kawę, wziąć kasę i wyjść"
Tańce. Hulanki. Swawole. A fraje rstwo z ulicy ciuła na motoambulans.
"Tam się nie da porządku zrobić i to nie jest moim celem. Mój to usiąść, wziąć kasę, panie dyrektorze, do widzenia i tyle mnie widzieliście". Chwali się też układami. Mówi, że jego sekretarką jest "ta, która jeździła z wiceministrem Marzeną Machałek". "Była jej asystentką. Kaczyński mówił jej dzień dobry. Teraz robi mi kawę" - opowiada. A o ratownikach wypowiedział się tak: "Trzeba kumać o co chodzi. Tych wieśmaków różnych, nakręconych, roszczeniowych nie zmienisz. Wiecznie się będą drzeć, mieć pretensje. Im dalej, tym lepiej trzeba usiąść, wypić kawę i wyjść na pięcie. Karetki niech jeżdżą". "Wyborcza" skontaktowała się z Adamem Sobolewskim. Nie chciał rozmawiać o sytuacji w pogotowiu. Powiedział, że "niepoważnie traktuje zarzuty" związku i odesłał nas do dyrektora Gierusa. - On wie co odpowiadać mediom - stwierdził."
Kabaret NEONÓWKA przy tym to żłobek.
"W ostatnich dniach widmo kryzysu krąży nad polską wsią i całym rynkiem produkcji żywności. A to dlatego, że największe w kraju zakłady azotowe wstrzymały produkcję nawozów. Spółki należące do Grupy Azoty tłumaczą to zbyt wysokimi cenami gazu, który jest głównym kosztem przy produkcji nawozów. Zaś premier Morawiecki dodał, że wstrzymanie było konieczne, bo przy takich cenach gazu produkt finalny, czyli nawóz, byłby bardzo drogi. Tyle tylko, że wstrzymanie produkcji nie zahamowało wzrostu cen, przeciwnie, do tego wywołało panikę na rynku. Krystyna Naszkowska rozmawiała o problemie z rolnikami z wielu regionów Polski. Boją się o przyszłość. Przewidują, że w pierwszym półroczu 2023 zacznie się na wsi wyprzedawanie zwierząt hodowlanych, maszyn i narzędzi, a nawet ogłaszanie bankructw. Co na to rząd? Minister rolnictwa Henryk Kowalczyk ogłosił wczoraj na Twitterze, że na najbliższym posiedzeniu rady ministrów przedstawi plan ratunkowy. Zrobi to wspólnie z… wicepremierem Jackiem Sasinem. Czyli jednak postawią na sprawdzoną taktykę walki z kryzysami - dolewanie benzyny do ognia. Bo czymże innym jest oddelegowanie do ratowania sytuacji ministra od wyborów kopertowych, człowieka, który daje twarz najbardziej spektakularnym klęskom PiS?"
""Nie pracowałem wcześniej w systemie ochrony zdrowia" - nie krył na łamach portalu termedia.pl. Ale tłumaczył: "Znałem perspektywę pacjenta, co dziś szczególnie pomaga mi w podnoszeniu kwalifikacji personelu oraz budowaniu jakości świadczeń medycznych udzielanych w kierowanej przeze mnie jednostce". To zupełnie jak w podkomisji Macierewicza. Leciało się kiedyś samolotem ( perspektywa pasażera ) i to było wystarczającym doświadczeniem do badania lotniczej katastrofy. Fiuuuuu bziuuuuuuu !!!
"Wyborcza" ujawnia taśmy z pogotowia w Jeleniej Górze pod rządami działaczy PiS. Dyrektor: "Trzeba wypić kawę, wziąć kasę i wyjść"
Tańce. Hulanki. Swawole. A fraje rstwo z ulicy ciuła na motoambulans.
"Tam się nie da porządku zrobić i to nie jest moim celem. Mój to usiąść, wziąć kasę, panie dyrektorze, do widzenia i tyle mnie widzieliście". Chwali się też układami. Mówi, że jego sekretarką jest "ta, która jeździła z wiceministrem Marzeną Machałek". "Była jej asystentką. Kaczyński mówił jej dzień dobry. Teraz robi mi kawę" - opowiada. A o ratownikach wypowiedział się tak: "Trzeba kumać o co chodzi. Tych wieśmaków różnych, nakręconych, roszczeniowych nie zmienisz. Wiecznie się będą drzeć, mieć pretensje. Im dalej, tym lepiej trzeba usiąść, wypić kawę i wyjść na pięcie. Karetki niech jeżdżą". "Wyborcza" skontaktowała się z Adamem Sobolewskim. Nie chciał rozmawiać o sytuacji w pogotowiu. Powiedział, że "niepoważnie traktuje zarzuty" związku i odesłał nas do dyrektora Gierusa. - On wie co odpowiadać mediom - stwierdził."