Reklama

Węgla w składach brak. Kierowcy przed kopalniami czekają tygodniami

29/06/2022 13:12

Kolejki po węgiel, który trafia do składów są tak ogromne, że kierowcy muszą czekać nieraz tygodniami pod kopalnią na załadunek. Odwiedziliśmy jeden z jeleniogórskich składów opału. Czy powinniśmy obawiać się braku węgla przed okresem zimowym?

Odwiedziliśmy dziś jeden z jeleniogórskich składów węgla, aby zobaczyć, czy ogólnopolskie braki węgla w składach dotyczą również Jeleniej Góry. Niestety wygląda na to, że w Jeleniej Górze również są problemy z zatowarowvaniem składów, a w efekcie końcowym, klient prywatny nie ma skąd kupować węgla.

Odkąd Polska przestała importować węgiel z Rosji, składy są niemal puste. Oprócz tego, że czarnego surowca brakuje to ceny jego ewentualnego zakupu poszybowały w górę. W niektórych składach węgiel jest droższy nawet o 30% w odniesieniu do września 2021r.

Reklama

Ogrzewanie gospodarstw domowych węglem nigdy nie należało do tanich. W dużych domach koszt wynosi nawet kilka tysięcy złotych w jednym sezonie grzecznym. Okazuje się, że przy nadchodzącej zimie właściciele pieców węglowych sięgną do kieszeni dużo głębiej.

Teoretycznie można byłoby zaopatrzyć się już teraz, gdy cena nie jest jeszcze tak wysoka jak będzie tuż przed zimą, lecz czarnego surowca brakuje. Odkąd odeszliśmy od rosyjskiego węgla, kierowcy, którzy przywożą surowiec do składów opału muszą czekać nawet tygodniami, aby ich pojazd został zaopatrzony w towar. Kopalnie według obowiązujących przepisów mogą załadować jedynie kilkanaście samochodów dziennie, jeden samochód to około 12 ton węgla, co zaspokaja potrzebę zakupu zaledwie kilku klientów w składach.

Reklama

W rozmowie z pracownikiem składu opału w Jeleniej Górze uzyskaliśmy informację, że dziennie do firmy dzwoni nawet 60 osób, które pytają czy jest szansa, aby zaopatrzyć się w węgiel pomimo wysokich cen.

Większość jednak zaufała obietnicom rządu, który zapowiedział, że dla prywatnego klienta węgiel będzie kosztował 996 zł za tonę. Program jest już opracowywany, jednak swoich obaw nie kryją Polacy i właściciele składów opału.

Jak się okazuje, aby świadczyć węgiel dla klientów po obiecanej przez rząd cenie trzeba spełniać wiele warunków oraz zainwestować swoje pieniądze. Dzieje się tak, ponieważ w programie zapowiedziano, że cena 996 zł będzie obowiązywała dla klienta, a przedsiębiorca sprzedający go będzie otrzymywał zwrot, jeżeli spełni wszystkie warunki programu. Czy znajdzie się na odważny przedsiębiorca, który zaryzykuje i zgodzi się na udział w programie? Na odpowiedź na to pytanie przyjdzie nam poczekać jeszcze trochę.

Reklama

Obecnie zwożony jest do Polski węgiel zagraniczny, na przykład kolumbijski, który - jak twierdzą sami właściciele składów - jest tragicznej jakości i często nie nadaje się do spalania.

Niestety, ale czeka nas sytuacja, w której ludzie będą palili w piecach czym popadnie i nie będą się przejmować tym, że straż miejska przyjdzie i wlepi mandat, bo będą woleli zapłacić niż zamarznąć. Wtedy to dopiero będziemy mieli „czyste” powietrze. - powiedział pracownik jednego z jeleniogórskich składów węgla.

Polskie górnictwo przez ostatnie lata zmagało się ze strajkami górników i likwacjami kopalń. Dziś istnieje potrzeba na zwiększenie wydobycia polskiego surowca, lecz i z tym jest spory problem. Unia Europejska nakłada zakazy na wydobywanie polskiego węgla powołując się na ekologię.

Reklama

Rządzący zapowiadali, że Polska ma zabezpieczone 8 mln ton węgla, który był sprowadzany z Rosji. Zapasy w składowiskach przy kopalniach zmniejszają się, a import rosyjskiego surowca jest niemożliwy przez embargo. W ten sposób Polska znalazła się w kropce.

Podobna sytuacja miała miejsce na stacjach benzynowych na przełomie lutego i marca br. Przyszedł dzień, gdy na stacjach zabrakło paliw, a kilka dni później za to samo paliwo trzeba było zapłacić sporo, bo nawet o ponad złotówkę za litr więcej.

Niektórym przychodzą również na myśl powiązania z komuną, kiedy to na towary przydzielane były limity i kartki. Obecnie wprowadzany program rządowy, który ma spowodować obniżenie ceny za tonę węgla dla prywatnych klientów również przewiduje limity i przydziały węgla na osobę.

Reklama

 

# Węgla w składach brak. Kierowcy przed kopalniami czekają tygodniami

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jj - niezalogowany 2022-06-29 13:26:10

    Jakie 30%?. Ekogroszek kosztuje 3600 zł, a w zeszłym roku 900.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Kaczor lub Donald - niezalogowany 2022-06-29 22:55:18

    Dokładnie chyba komuś nie dodało się zero po prawej stronie - miało być 300% !!!!! I co teraz PISzczyki PISdol...li, jeszcze dwa lata temu że gdzie tam oni "wengla" (czyli "wenglowodanów aromatycznych") z rosyji nie ciągną, a to wina Tuska i że jak ich wybierze plebs w 2015 roku to oni zaraz naprawią sTOCZnie (która i się stoczyła) i kopalnie. I tak się to podziało, kopalnie zaczęli likwidować m.in. w 2020 roku pod pretekstem pandemii odwołano górników niby tylko na chwile i tak już zostało, a samą kopalnie pod "młotek". Ale plebs betonowy i tak kupi każdy szajs, który im się wciśnie w TVPIS, a to że wino Tuska, a to Putaina, a to zupa była za słona.... I tak to było i jest.. dramat Barei (bo nie komedia - bo to wcale nie jest na żaden sposób śmieszne).

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    8* - niezalogowany 2022-06-29 13:29:07

    Drogie wolactwo zapłaci za węgiel 5000 zł za tonę z chwilą nadejścia mrozów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości