W Kowarach dramatycznie brakuje listonoszy. Ci którzy o tym wiedzą sami muszą chodzić na pocztę i pytać się czy coś do nich nie przyszło.
Ci którzy o tym wiedzą sami muszą chodzić na pocztę i pytać się czy coś do nich nie przyszło. Roznoszą listy znajomym z budynków w których mieszkają, inni czekają w nieświadomości na przesyłkę, która nie dojdzie. Sytuacja jest skandaliczna ale nie mamy wpływu na decyzję Poczty Polskiej mówi burmistrz Kowar Bożena Wiśniewska : - Wysyłałam już kilkakrotnie urzędników aby sprawdzili czy pilne dokumenty nie leżą gdzieś na naszej poczcie. Nie powinno tak być. To jest zła organizacja pracy w mojej ocenie. Mieszkańcom, a zwłaszcza starszym mieszkańcom bardzo to utrudnia życie. Wiele osób otrzymuje rachunki pocztą, z określonym terminem płatności. Ci ludzie nie są na tyle poradni żeby sobie to załatwić, co sprawi że będą je czekać konkretne konsekwencje finansowe. Kuriozalna jest odpowiedź rzecznika prasowego Poczty Polskiej na nasze pytanie o przyczyny problemu, o to czy nie dotyczy on innych miejscowości na Dolnym Śląsku i w końcu jak i kiedy zamierzają je rozwiązać. Oto ona : Placówka pocztowa w Kowarach jest pod naszą szczególną pieczą. Pracujemy nad tym, aby jak najszybciej wyeliminować wszystkie niedogodności związane z jej funkcjonowaniem. O efektach zmian będziemy informować. To cała odpowiedź. więcej na : http://Muzyczneradio.com.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brak jakiegokolwiek szacunku do pracowników, atmosfera w urzędzie okropna, wymienić naczelnika jak najszybciej.
jedna rada aby wszystko się unormowało,poprostu podnieść pensję,codzienna gonitwa po mięscie niezależnie od pogody za 1600 zł.
Co taki marketingowiec może??? Poklikać myszką i popierdzieć w stołek.Gówno zna się na pracy listonoszy.Zresztą za 1300 to kto będzie jeb..ać po 10 godzin w deszczu sniegu.
Niska pensja własne auto po 12 godz dziennie sprzedaż gazet znicze wpłaty w rejonie. Odpowiedzialność majątkowa, dyscplinarna i karna. Do tego obsługa mysłakowic, bukowca, karpnik, kostrzycy razem z wozeniem paczek - tak powinno wyglądać ogłoszenie o pracę
To nie jest problem tylko tego urzędu ... pracuję jako listonosz w woj. dolnośląskim, problem tkwi w brakach kadrowych, etaty znikają, ludzie chodzą na zwolnienia i jestesmy zmuszeni rozbierac rejony, po kilka tygodni pracuje sie po 12h dziennie, ludzie z przemeczenia nie wytrzymują. Fakt jest taki ze pracujemy za najnizszą krajową i wiekszosc z was pewnie teraz otworzy buzie ze zdziwienia, ale jesli nie wierzycie ... zapraszam na pocztę, teraz po programie dobrowolnych odejsc bedzie mnostwo wolnych wakatów. Może przekonacie sie jaka to łatwa i bezstresowa praca. A tak nawiasem mówiąc ... nasza p. Naczelnik tez krzyczy. Brakuje w tym cyrku jeszcze tylko abysmy sprzedawali dywany i firanki. Wówczas listonosz z akwizytora awansuje na RUMUNA :) Pozdrawiam
w Jeleniej Górze listonosz chodzi 2 max 3 razy w tygodniu wiec niedługo i tutaj zabraknie.
To prawda
W tych Kowarach nic nie jest normalne
Listy powinny roznosic te panie z okiemka ....także praca w okienku idzie im mozolnie ! Zmienic Naczelnika i po problemie !!!
A nie dziwi was że tak dużo pracowników nagle zaczęło chorować? Ileż można pracować po 12 h dziennie za takie marne pieniądze plus wieczne darcie naczelniczki...ludzie nie maja pojęcia w jakiej atmosferze pracuje się na poczcie w Kowarach..jak dziewczyny z 15 letnim stażem pracują na 1/2 etatu a przyjmuje się nowe na 8 h...
Ja również się nie dziwię ,ale to tylko wina P. naczelnik .Listonosze za marne grosze pracują ,całe dnie .I jeszcze jedno powinna być inna naczelnik z sercem .Kiedy jestem w urzędzie pocztowym ,to tylko słyszę jak się wydziera na listonoszy .Szkoda słów pozdrawiam .Czas na zmiany .
Nie dziwie się, że nie ma listonoszy, może by zbadali tą sprawę od środka, gdyż problem tkwi wewnątrz tego urzędu !!!!!! Nie dziwi się nikt dlaczego w tak małym mieście słynącym z bezrobocia ludzie nie chcą tam przyjść do pracy ? z tego co ja wiem to ludzie tam nie chca pracować przez panią naczelnik, która swoje problemy i kompleksy wyładowuje na swoich podwładnych, pozdrawiam
Czekam na list polecony z uczelni już 4 tygodnie. List podobno dotarł już do Kowar (tak mówi "śledzenie paczki na internecie"). Dzisiaj Pani z okienka postanowiła mnie poinformować, że list "MOŻE został zabrany przez listonosza i dzisiaj dojdzie bo ona nic nie może znaleźć". Wczoraj dostałem taką samą odpowiedź, a o godzinie 17:45 "Pani już nie pracuje bo o 18 zamykają". Parodia, porażka i przysłowiowy burdel na kułkach.
....czas zacząć płacić godziwe pieniądze za pracę to i ludzie się znajdą, ci co pracowali na poczcie to znają zasady płacowe.....
Proponuję aby tego cwaniaczka marketingowca pocztowego oddelegować do Kowar do roznoszenia przesyłek, będzie wtedy miał placówkę pod bezpośrednią pieczą.
Brak jakiegokolwiek szacunku do pracowników, atmosfera w urzędzie okropna, wymienić naczelnika jak najszybciej.
jedna rada aby wszystko się unormowało,poprostu podnieść pensję,codzienna gonitwa po mięscie niezależnie od pogody za 1600 zł.
Co taki marketingowiec może??? Poklikać myszką i popierdzieć w stołek.Gówno zna się na pracy listonoszy.Zresztą za 1300 to kto będzie jeb..ać po 10 godzin w deszczu sniegu.