Po tygodniach narastających spekulacji dotyczących jego wykształcenia starosta zdecydował się publicznie odtworzyć całą ścieżkę edukacyjną i pokazać dokumenty. Z nagrania oraz ujawnionych świadectw wynika jasno, że droga do matury nie była liniowa, lecz rozłożona na kilka etapów i placówek. Kluczowe jest jednak to, że egzamin maturalny został zdany w Karpaczu, a dzisiejsze wątpliwości wynikają z nieporozumień archiwalnych, a nie z braku wykształcenia.
Punktem zapalnym lokalnej debaty stały się pytania o autentyczność dokumentów dotyczących wykształcenia starosty, w tym świadectwa dojrzałości. W odpowiedzi starosta Krzysztof Wiśniewski wydał oświadczenie, w którym szczegółowo – i chronologicznie – opisuje swoją drogę edukacyjną, oraz udostępnił zdjęcia dokumentów potwierdzających kolejne etapy nauki.
Z tej relacji wynika jasno, że jego edukacja średnia przebiegała etapami. Najpierw ukończył zasadniczą szkołę zawodową. Następnie kontynuował naukę w szkole średniej w Piechowicach. Kolejnym etapem było liceum dla dorosłych w Jeleniej Górze, gdzie realizował dalszy tok kształcenia ogólnego. Dopiero krótko przed egzaminem maturalnym nastąpiło formalne przepisanie do szkoły w Karpaczu – i to właśnie tam, w Karpaczu, doszło do przystąpienia do egzaminu dojrzałości.
Ten element ma kluczowe znaczenie dla zrozumienia całej sprawy. Starosta nie twierdzi, że całą edukację średnią realizował w jednej placówce. Przeciwnie – wyraźnie wskazuje zmianę szkół i trybów nauki, co w latach 90. było rozwiązaniem powszechnym, szczególnie w przypadku liceów dla dorosłych. Matura została jednak zdana w Karpaczu, co potwierdzają okazane dokumenty: świadectwo dojrzałości oraz karta wyników egzaminu, wystawione przez właściwą komisję egzaminacyjną przy szkole w Karpaczu.
W tle krąży jeszcze pismo szkoły w którym dyrekcja informuje, że placówka nie posiada dziś dokumentów potwierdzających uczęszczanie starosty na zajęcia ani złożenie przez niego egzaminu maturalnego w określonych latach. Dokument ten bywał interpretowany jako dowód na brak matury. Tymczasem jego treść mówi wyłącznie o stanie archiwum danej szkoły – o braku dokumentów – a nie o tym, że egzamin nie został zdany. W kontekście przedstawionej przez starostę ścieżki edukacyjnej różnica ta nabiera zasadniczego znaczenia: jeśli nauka i egzamin były realizowane w różnych placówkach i trybach, brak dokumentów w jednym archiwum nie przesądza o faktach.
Uzupełnieniem tej ścieżki są przedstawione dyplomy ukończenia studiów wyższych: najpierw studiów zawodowych w Kolegium Karkonoskim w Jeleniej Górze, a następnie studiów magisterskich na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach. Dokumenty te tworzą logiczną kontynuację wcześniejszego wykształcenia i zamykają całość w spójną chronologię.
Po zestawieniu oświadczenia starosty i dokumentów, spór przestaje dotyczyć tego, czy starosta ma maturę. Dotyczy raczej tego, jak po latach interpretować niepełną dokumentację archiwalną w systemie. Warto pamiętać, że mówimy o końcówce lat 90. – czasie reform systemu oświaty, zmian organizacyjnych i likwidacji wielu placówek. Braki w archiwach z tego okresu nie są niczym nadzwyczajnym i same w sobie nie przesądzają o autentyczności lub jej braku. W tym kontekście przedstawione przez starostę oryginalne świadectwa i dyplomy mają większą wagę dowodową niż informacja o niekompletnej dokumentacji szkolnej sprzed kilkudziesięciu lat. W tym sensie ujawnienie dokumentów nie kończy politycznych emocji, ale zamyka kluczowy wątek faktograficzny – i przesuwa dyskusję z poziomu insynuacji na poziom konkretnych, sprawdzalnych danych.
Warto przeczytać:
Starosta ujawnia dokumenty dotyczące wykształcenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kombinuje jak końska doopa przed batem...
Dokładnie. Takie dokumenty były w wielu przypadkach wytwarzane.
...to jak, ktoś kto Insynuował że matury nie ma na łamach portalu, na łamach portalu powinien wyrazić skruchę. Skruchę! - słowo klucz.
Też tak myślę, gdyż niedługo będzie tylko.. Humanum!
Ciekawe co teraz napiszą w szmatławcu NJ24 promującego parówke i jego kumpla oszusta.
Oddaj mieszkanie za 1300 zł.
Ciekawe ile Kozłowska wzięła Że papiery zniknęły!!!
To prawda, archiwum powinno być starannie prowadzone, a materiały tam przechowywanie, nie powinny mieć prawa znikna. Nie wierzę, że Starosta Karkonoski nie zdał matury.
Ostał mu się jeno Budapeszt , ale i tak prawdy nie oszuka.
Skoro chodził tu i tam do tej szkoły, to przecież koledzy i koleżanki powinni go tam znać ze szkolnej ławki, gdzie oni są? Przecież samotnie się nie uczył z nauczycielami. Może ma w posiadaniu jakieś zdjęcia? ze szkolnej ławki.
Niech poda nazwiska kolegów i koleżanek z którymi zdawał maturę , tego się nie zapomina przecież.
Nikt z nim nie chciał siedzieć.
Co jak co, ale szkoła była jednak na sporym wzniesieniu.
Widać , że redakcja nie ma pojęcia o dokumentacji przebiegu nauczania i egzaminów . To nigdy nie ginie.
Tu byś się zdziwił. Próbowałem kiedyś zdobyć duplikat świadectwa ukończenia szkoły zawodowej oraz egzaminu zawodowego. Szkołę zlikwidowano i nikt nie był w stanie powiedzieć czy archiwum jeszcze istnieje i gdzie. Dopiero po roku udało mi się ustalić gdzie papiery się znajdują.
Pan Starosta powinien do wglądu pokazać dokumenty ukończenia szkoły od razu jak były pytania o to! Teraz po takim czasie pokazuje bo już mu się tyłek pali.
No ale 5 miesięcy jeszcze pensję brał to co miał pokazywać
Jak został zrobiony wniosek o odwołanie to teraz pokazuje świadectwa szkolne a wcześniej bagatelizował sprawę mimo tego że ludzie upominali się o wgląd !
Ok..10 % Polaków ma kupione na bazarze świadectwa maturalne i magisterskie.
Skąd tak dokładna wiedza? Z głowy, czyli z niczego?
To celowe działanie pana pieniacza z Mirosławem, powiat się rozwija widać to na każdym kroku. Ciekawe co teraz wymyślą, jak drogi w Staniszowie do lasu nie będzie bo radni blokują. Ludzie wszystko wiedza w gminie Podgórzyn, czekają na dalszy rozwój sytuacji. Hejt kosztuje ponad milion.
Chyba "powiat Miłków", powinniście na transparentach skończyć.
Zdawałem maturę w latach 90 i pierwszy raz słyszę o takich problemach. Starosta i mądre głowy znalazły se ścieżkę obrony. Widać ewidentnie że kłamie i kręci i na siłę trzyma się koryta chociaż ludzie mają go dość. Najwyższy czas dosadzić mu za niegospodarność ,niszczenie majątku i zaniedbania. Wiśniewski to wartość taka sama jak zlepek tych świadectw. Kredyt można na raty wziąć ale wykształcenie?? I takie coś ma być we władzach. Ludzie zastanówcie się kogo wybieracie w wyborach.
Geniusz , skończył liceum zawodowe, zdał egzamin zawodowy, maturę i nikt go nie widział i o nim nie słyszał w tej szkole.
Obojętnie czy ma maturę czy nie, jest bardzo słabo wykształcony. Z tak słabiutkim wykształceniem można być starostą powiatowym?
U nas w PO każdy może się piąć po szczebelkach kariery, ale teraz ogłosimy przetarg na starostę już tylko z ukończonym gimnazjum. Z wykształconymi to tylko problemy.
Jak go nie ma w archiwum szkoły to ewidentne oszustwo. Każda szkoła ma zestawienie rocznikowe świadectw - nie ma siły aby nie było śladów po kształceniu. Sam niedawno szukałem dokumentów z kształcenia w swojej szkole z połowy lat 90 i wszystko poza praktykami znalazłem a w kwestii praktyk szkoła przed zniszczeniem dokumentów zrobiła jeden opisujący całość. Jak tam brak dokumentów to ewidentnie kupił
za duzo niewiadomych,nikt go nie kojarzy,nie slyszano o nim,znajomych ze szkolnej lawy brak,nie chce zlowrozyc,ale jakos to sie nie klei
Zaoczne i korespondencyjne wykształcenie muzyczne na doktoranckich studiach wieczorowych im JPIi z 1964 roku. Niech ktoś udowodni ze nie. Tyle że dokumenty uległy spaleniu podczas powodzi i śladu nie ma. Łyso wam teraz?
A mógł odejść bez skandalu. To sobie teraz nagrabił na własne życzenie. Złapali go za rękę a on krzyczy , że to nie jego ręka.
https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,28567201,czestowal-politykow-pis-chwstoboczym-randapem-lider-sympatyzujacej.html
https://24jgora.pl/artykul/bustowski-przed-sadem-n1681996
Jedynym prawdziwym dokumentem w tej sprawie jest oświadczenie szkoły wydane na wniosek prokuratury, że starosta Wiśniewski nigdy nie był jej uczniem, nie zdawał matury i egzaminu zawodowego w Liceum Zawodowym w Karpaczu. Sprawa jest oczywista. A Starosta dalej kłamie w sprawie matury. Czyżby Jaros blokował działania prokuratury ? Nie warto umierać Panie Jaros za takie zero jak Wiśniewski.
A co z językiem obcym . Z tego co widać na świadectwie nie ma żadnej oceny . Chyba matura była zdawana pod skocznią w Karpaczu. W samotności i z przemyśleniami jak zrobić karierę.
I po co prowadzić śledztwa i dochodzenia? Wszyscy wszystko wiedzą lepiej od organów dochodzeniowych i sprawdzających. Najlepiej zlikwidować policję, prokuraturę, sądownictwo, wojsko, zamknąć więzienia, zaopatrzyć w broń i powstanie idealne państwo prawa "róbta co chceta"!
Kombinuje jak końska doopa przed batem...
Dokładnie. Takie dokumenty były w wielu przypadkach wytwarzane.
...to jak, ktoś kto Insynuował że matury nie ma na łamach portalu, na łamach portalu powinien wyrazić skruchę. Skruchę! - słowo klucz.