Droga jest całkowicie zablokowana po wypadku, do którego doszło po godzinie 20. Nie żyje mężczyzna potrącony przez samochód.
Kierująca samochodem marki Volkswagen 30-letnia kobieta była pod wpływem alkoholu. Miała w wydychanym powietrzu blisko pół promila. Z ustaleń policji wynika, że na tylnej kanapie samochodu siedział brat kierującej, 36-letni mężczyzna. W trakcie jazdy w nieustalonych okolicznościach wypadł z pojazdu na drogę.
Dalsze policyjne czynności polegać będą na ustaleniu czy zgon nastąpił po wypadnięciu z jadącego pojazdu czy po potrąceniu przez inny samochód.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dziś (2.12) około godziny 20 na obwodnicy Maciejowej doszło do śmiertelnego potrącenia mężczyzny. Zdarzenie miało miejsce nieopodal ronda, z którego można zjechać w kierunku Wojanowa. Na tym odcinku drogi nie ma ani chodnika, ani pobocza. Nie wiadomo co mężczyzna robił na drodze w chwili tragicznego wypadku.
Z tego co udało nam się ustalić do potrącenia doszło na pasie w kierunku Jeleniej Góry. Droga w tej chwili jest zablokowana, a na miejsce udaje się Prokurator, który będzie nadzorował policyjne czynności. Ratownicy medyczni podjęli próbę ratowania życia, lecz nie przyniosła ona oczekiwanych efektów. Mężczyzna zmarł na miejscu wypadku.
Droga była niemal całkowicie zaśnieżona. W takich warunkach wyhamowanie samochodu z prędkości 70 km/h do zera wiąże się z pokonaniem nawet kilkuset metrów. W miejscu, w którym zginął dziś człowiek nie ma też oświetlenia. Kierowca mógł zwyczajnie nie widzieć mężczyzny na drodze.

# Śmiertelne potrącenie na obwodnicy Maciejowej?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tam nie ma ograniczenia 70 km.
A kto napisał, że jest? Jestes jakiś ograniczony?
A co was redaktory u diabła obchodzi, co mężczyzna tam robił? On tam po prostu był. Szkoda chłopa. Kierowcy też bardzo współczuję.
Był, ale nie powinno go tam być więc się tym interesują.
Gggggggg. Ciebie tutaj też nie powinno być. A jednak jesteś.
Bardzo współczuję kierowcy i rodzinie ofiary. Ale do jasnej cholery.. jest śnieżyca, zima,więc ja się pytam co robią drogowcy?! Nigdzie nie widać pługów. Może kierowcy muszą sobie sami odśnieżać jak chcą przejechać. Dramat
Polski kraj z łajna.
Jak nie ma pługów co ty wogole piszesz otwórz oczy człowieku!!! Jeżdżą wszędzie i odśnieżają. Jeżeli pojadą na Maciejowa to wracają na inną trasę i za nim wrócą to zaśnieżone są drogi!!! Więc co wy piszecie. Zima chyba jest więc co chcecie czarne drogi opanujcie się i noga z gazu!!! Dk30 cała zaśnieżona ale za nim zrobią trasę w jedną stronę to jak wracają to jest zaśnieżona!!! Siedzieć w domu jak Wam zima przeszkadza. Januszem szok!!!!
Masz szczęście, że jest zimno. Łajno na mrozie jakoś się trzyma. Ćwoku z główna wyrzeźbiony.
O ty są. Zdjęcie z dziś. Zima jest to jest śnieg. A jak nie potraficie jeździć to nie wychodźcie z domu i jeździjcie MZK
Do stefka. Ty to masz kpl wyprany móz.g.
Pomijając że babsko było nawalone bo to odrazu na odstrzał ale pieszy musi myśleć podwójnie. Wracając dzisiaj z zaśnieżonego Karpacza kilka razy mijałem ludzi którzy zamiast iść chodnikiem woleli iść ulicą bo mniej śniegu. Już lepiej trochę zamoczyć buty niż zostać walniętym przez pijane ku**isko. Trzeba myśleć o swoim życiu bo za kierownicą siedzą różni ludzie. I tak samo rożni chodzą pieszo po drogach bo dzisiaj pijanych też nie brakowało
Czytaj dokładnie, on wypadł z tego auta co kierowała ta babka a nie przechodził. To był prawdopodobnie jej brat tak piszą. Niestety byliśmy tam i widzieliśmy jak go reanimowali. Szkoda człowieka i osoby która jeszcze po nim przejechała, która jest niczemu winna. Pomijając fakt nieodpowiedzialności nietrzeźwego kierowcy, jeszcze w taka śnieżyce.
Lusiu może ty przeczytaj dokładnie. Artykuł był aktualizowany więc pierw pisano że mężczyzna znajdował się na drodze. Potem dopisano że był to brat kierującej, który wypadł z auta...
Raczej śmierć nastąpiła po wypadnięciu, no chyba że już był martwy jak wypadł.
Komiediant to rozwikła
Tam nie ma ograniczenia 70 km.
A kto napisał, że jest? Jestes jakiś ograniczony?
A co was redaktory u diabła obchodzi, co mężczyzna tam robił? On tam po prostu był. Szkoda chłopa. Kierowcy też bardzo współczuję.