Kierowca mitsubishi zginął w wypadku do którego doszło w czwartek nad ranem na autostradzie A4 pod Bolesławcem.
Z niewiadomych przyczyn rozpędzone mitsubishi uderzyło w jadącego przed nim mercedesa a potem jeszcze niesione siłą bezwładności po uderzeniu, wpadło pod naczepę TIRa, który był zaparkowany częściowo na pasie zjazdowym na Miejsce Obsługi Pasażaera przy stacji Orlen. Kierowca auta zginął na miejscu. Przeżyła pasażerka auta, którą z wraku pojazdu wydobyli strażacy. Mimo szergu obrażeń, jej życiu na szczęście nie zagraża niebezpieczeństwo. Działania na miejscu wypadku trwały blisko 5 godzin.
foto: PSP Bolesławiec
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeździłam do Wrocławia po towar do swojego warzywniaka jest ciężko ale da się tylko trochę kultury jazdy
Do UtherTwojPan. Jeździłeś po Wrocławiu? Tam jak się nie będziesz pchać, to 2 godziny jazdy przez miasto. A jak już się pchasz, to najczęściej jesteś puszczany przez innych, nie to co w Jeleniej. Tam się jeździ tak , że się wykorzystuje każdy centymetr drogi, a u nas to jest tak , że to mój kawałek asfaltu i wypier...ć!
Debile to niektórzy piszący komentarze. Spotka was nieszczęście to może wtedy pomyślicie zanim coś napiszecie :)
Tablice pewnie DW.Ci debile nie potrafią jeździć, najlepiej jakby mieli zakaz poruszania się po drogach poza Wrocławiem, wieśniaki z miasta.
Cabrio
Jeżdżąc codziennie na A4 widzę osobiście jak wariaci osiągają duże prędkości. Po prostu brak wyobraźni i tyle, czysty debilizm.
Widząc zagłówek fotela wydaje mi się, że coś mu urwało...
Z wypadkami drogowymi to jest tak, że nie znasz dnia, ani godziny. I nawet najlepsi kierowcy tez popełniają proste błędy.
efekt jazdy na święta. muszę być pierwszy, muszę dojechać szybciej... i tak samo jest w sezonie letnim w dordze nad morze... gdzie jest policja? może by tak więcej patroli w tym czasie? więcej kontroli prędkości?
Przykre, dużo zdrówka dla pasażerki
A potem jeszcze niesione już wtf?
Chyba miał do domu już niedaleko, bo wtedy są najcięższe wypadki.
Jeździłam do Wrocławia po towar do swojego warzywniaka jest ciężko ale da się tylko trochę kultury jazdy
Do UtherTwojPan. Jeździłeś po Wrocławiu? Tam jak się nie będziesz pchać, to 2 godziny jazdy przez miasto. A jak już się pchasz, to najczęściej jesteś puszczany przez innych, nie to co w Jeleniej. Tam się jeździ tak , że się wykorzystuje każdy centymetr drogi, a u nas to jest tak , że to mój kawałek asfaltu i wypier...ć!
Debile to niektórzy piszący komentarze. Spotka was nieszczęście to może wtedy pomyślicie zanim coś napiszecie :)