Reklama

Skazana na śmierć z odwodnienia

25/05/2017 11:53

Jak wynika z ustaleń i działań Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, znana w lokalnym środowisku miłośniczka psów, pozostawiła sukę na pewną śmierć z odwodnienia. Pies od kilku miesięcy pozostawał zamknięty w kojcu, sporadycznie karmiony i pojony.

Psi dramat wydarzył się w Uniegoszczy. Suka rasy kangal już od kilku miesięcy nie była wypuszczana z kojca, a właściciele sporadycznie karmili i poili zwierzę. Inspektorzy Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt ustalili na miejscu, że suka jest znacznie wychudzona, odwodniona, a jej warunki bytowe świadczą o rażącym zaniedbaniu i niechlujstwie. Kojec psa w dużej części pokryty był odchodami, z których unosił się ogromny fetor. Mimo prawie 25 stopni, pies pozostawał bez dostępu do wody. 
Z informacji uzyskanych od sąsiadów oraz po analizie stanu działki, na której znajdował się kojec podjęto decyzję o natychmiastowym odbiorze psa w trybie administracyjnym, o czym został zawiadomiony (24.05) Wójt Gminy Lubań.

Pies natychmiast został przewieziony do kliniki weterynaryjnej. Z otrzymanych na miejscu wyników badań laboratoryjnych oraz w oparciu o badanie kliniczne stwierdzono, że odebrane zwierzę jest znacznie odwodnione, ma wzmożony apetyt oraz jest znacznie spragnione. Zdaniem lekarzy weterynarii pies był skrajnie zaniedbany, brudny, z zapaleniem uszu, z wyczuwalnymi wszystkimi kośćmi szkieletu oraz ze znacznym zanikiem tkanki mięśniowej. Potwierdzono również, że zwierzę mogło być głodzone.

Reklama

Wartym wskazania jest fakt, iż suka przez pół swojego życia była psem kanapowym. Gdy okazało się, że ma problemy ze stawem łokciowym i nie może brać udziału w wystawach kynologicznych, właścicielka postanowiła umieścić psa w wyobcowanym miejscu, w którym miała podzielić losy swojej poprzedniczki (pasterskiego psa berneńskiego, który dokończył swój żywot w tym samym kojcu).

Właścicielka odebranej suczki zarzuciła tut. Inspektoratowi rażące naruszenie prawa podczas odbioru psa oraz wskazała, iż pies był pod stałą opieką lekarza weterynarii, zaś jego wygląd spowodowany jest bliżej nieokreśloną chorobą. Według oświadczenia właścicielki, pies miał mieć przeprowadzone badania laboratoryjne pod koniec 2016 roku. Kobieta wskazała, iż w jej mniemaniu odbiór był niezasadny, ponieważ podjęła ona leczenie suki.

Reklama

Wszystkie wątpliwości dotyczące stanu zdrowia odebranego psa będzie rozstrzygał biegły sądowy z zakresu weterynarii, powołany w ramach trwającego postępowania administracyjnego i przyszłego postępowania karnego. 
Darii P. za znęcanie się nad psem może grozić do 2 lat pozbawienia wolności oraz nawiązka w wysokości 100 tys. zł. Kobieta zapowiedziała, iż będzie walczyła o odbiór suczki.

Autor: DIOZ/red   www.eluban.pl
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Hudini - niezalogowany 2017-05-26 04:22:42

    Widzę Pan Kuźminski działa dalej! A portal przed wrzuceniem artykułu sprawdził dokładnie sytuację! Dlaczego ucichła sprawa dwóch psów? Bo była spalona! Kolejny pies rasowy(!!!!!!! !)debrany przez samozwańczego inspektora(który notabene żadnym inspektorem nie jest i nigdy nie był!) sam dla siebie robi burzę medialna, a dlaczego nie podaje do wiadomości publicznej, że sprawy które ucichły są sprawami przez niego przegranymi? Parodia

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Luki - niezalogowany 2017-05-25 23:35:48

    Do kojca właścicielkę na 2 lata. Niech posiedzi w odchodach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    KarmPsa - niezalogowany 2017-05-25 21:08:05

    Przecież tyle suchej karmy tam leży w koło.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo 24jgora.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości