Młody mężczyzna kierujący samochodem osobowym Peugeot stracił panowanie nad jadącym z dużą prędkością pojazdem i ten zjechał z drogi i wpadł w krzaki. Jak wynika z relacji naszych czytelników mężczyzna nie odniósł poważniejszych obrażeń i dzięki pomocy innych kierowców opuścił pojazd.
Do zdarzenia doszło na drodze powiatowej pomiędzy Wleniem a Bystrzycą w sobotę, 11 marca 2017 roku kilka minut po godzinie 16.
Zadziwiającym jest fakt, iż kilka minut po zdarzeniu, kierowcy przejeżdżający obok leżącego w krzakach samochodu nie zatrzymywali się, nie interesowali się, czy w aucie nie ma nikogo rannego, czy nikt nie potrzebuje pomocy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak, tak.., oczywiście...
uciekał przed jadącym z dużą predkością i sam został poszkodowany ..w art.jest mały błąd ale domyślnych wcale ..
Jak chciał tak miał
To autor artykułu sugerował duża prędkość...
Jprdl ludzie co wy macie z tymi wypadkami nie umiecie jezdzic czy co szkoda wi tych samochodów ale nie was pozdro
No faktyczne prędkość była tak duża, że auto zatrzymało się 3m od drogi w krzakach. Ludzie co wy macie z tymi prędkościami, za dużo TV.
ale nie było kilku radiowozów i wozów bojowych straży ani nawet śmigłowca - czyli znieczulica
... jaka znieczulica? Przecież pomogli mu inni kierowcy! Kto pisze te dziwne artykuły?
Gdy sie jeździ z duża prędkością, trzeba sie liczyć z konsekfencjami...
Totalny zlom ,gdzie załatwił przegląd?
Odkupie "Piża"
Jak miałem w listopadzie wypadek w lesie za Kowarami to pomimo że było bardzo zimno ,auto wisiało na skarpie a przy drodze stała moja żona z małym dzieckiem to kierowcy tylko zwalniali żeby się pogapić a jedyną osobą która zawrócila i zapytała czy może jakoś pomóc był jakiś rowerzysta(któremu dziękuje)
Tak, tak.., oczywiście...
uciekał przed jadącym z dużą predkością i sam został poszkodowany ..w art.jest mały błąd ale domyślnych wcale ..
Jak chciał tak miał