Kilka dni temu znów zrobiło się głośno o moście kolejowym nad jeziorem Pilchowickim. Tym razem nie było już mowy o filmowych efektach. Ktoś naprawdę podpalił drewniane elementy konstrukcji.
Most kolejowy w Pilchowicach wznosi się nad Jeziorem Pilchowickim, niedaleko wsi Strzyżowiec na Dolnym Śląsku. Powstał w latach 1905-1906 w ramach budowy linii kolejowej Jelenia Góra-Żagań. Przez konstrukcję przebiegała niedziałająca już linia 283.
Most został wzniesiony 40 metrów ponad Jeziorem Pilchowickim, co czyni go jednym z najwyższych w Polsce. Jego długość wynosi 152 metry, a szerokość 4. Stalowa, kratownicowa konstrukcja wisi na dwóch betonowych filarach. Zwany był Tschischdorfer Viadukt (wiadukt Strzyżowicki).
Most znajdował się nad suchą doliną, do momentu, gdy w roku 1912 otwarto zaporę wodną w Pilchowicach i dolina wypełniła się wodą. W tym samym roku nastąpiło uroczyste otwarcie mostu w towarzystwie cesarza Wilhelma II. Podczas II wojny światowej most przetrwał próbę wysadzenia, po czym został odbudowany i działał do roku 2016. Później, budowla została wyłączona z użytku ze względu na swój zły stan. Istnieją jednak plany renowacji mostu i ponownego wprowadzenia go do użytku.
W 2020 roku pojawiły się plany wykorzystania mostu w filmie Mission: Impossible i nakręcenia sceny wysadzenia mostu. Bardzo szybko wówczas rzeczywistość filmowa zaczęła się mieszać z tą prawdziwą. Nie brak było głosów, że aby wysadzić most w filmie trzeba go będzie wysadzić naprawdę. I choć zarówno przedstawiciele PKP PLK jak i filmowcy zaprzeczali, że konstrukcja zostanie zniszczona na potrzeby filmu to taka informacja poszła w świat. Zysk z tego zamieszania był jeden. Mostem i jego losem zainteresował się wojewódzki konserwator zabytków i unikatowa budowla trafiła do rejestru zabytków.
Teraz o mości znów jest głośno. Ale jak to zwykle bywa życie to nie film i ktoś naprawdę podpalił odeskowanie w środkowej części mostu. Po tym, jak ktoś dojrzał unoszący się nad mostem gęsty dym zadzwonił na numer alarmowy. Chwilę później na miejscu pojawili się strażacy oraz lwóweccy policjanci.
Palił się most kolejowy w Pilchowicach
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak taki zabytek i zero zainteresowania. Dopiero jak coś źle się dzieje. Doprawdy może lepiej było wysadzić w filmie. Byłby pomnik amerykański a tak to nie wiadomo kto ma za niego odpowiadać. Każdy umywa ręce chyba że coś złego się dzieje.
Linia jak i most jest już przekazana DSDiK. W przyszłym roku pierwsze przetargi na odbudowę tej trasy.
Polska, kraj w którym nawet stalowe mosty się palą :)))
QRVA jakas pier***olona patologia ,zaloze sie o male piwo , ze to jakis POLAK podpalił
"Po tym, jak ktoś dojrzał unoszący się nad mostem gęsty dym zadzwonił na numer alarmowy" - mistrzowie słowa pisanego...
Tak taki zabytek i zero zainteresowania. Dopiero jak coś źle się dzieje. Doprawdy może lepiej było wysadzić w filmie. Byłby pomnik amerykański a tak to nie wiadomo kto ma za niego odpowiadać. Każdy umywa ręce chyba że coś złego się dzieje.
Linia jak i most jest już przekazana DSDiK. W przyszłym roku pierwsze przetargi na odbudowę tej trasy.
Polska, kraj w którym nawet stalowe mosty się palą :)))