Mł. insp. Leon Grzonkowski zmarł 11 lutego 2022 roku w wieku 73 lat. Służbę w Policji pełnił przez 29 lat, a od listopada 2004 roku przebywał na zasłużonej emeryturze.
Służbę rozpoczął 17 grudnia 1975 roku w Komendzie Rejonowej MO w Bolesławcu. Po przeszkoleniach resortowych pełnił służbę w pionie prewencji. W 1978 roku został mianowany na stanowisko Komendanta Posterunku w Świerzawie, a następnie od 1990 roku, awansował i zajmował stanowiska kierownicze w jeleniogórskiej policji. W 1994 roku został powołany na Komendanta Komendy Rejonowej Policji w Jeleniej Górze, a 1 stycznia 1999 roku powierzono mu obowiązki Komendanta Miejskiego Policji w Jeleniej Górze. Służbę w Policji zakończył 30 listopada 2004 roku i odszedł ze stanowiska Komendanta Komisariatu I Policji w Jeleniej Górze w stopniu młodszego inspektora. W trakcie służby był wielokrotnie odznaczany, w tym Srebrnym Krzyżem Zasługi.
Mł. insp. Leon Grzonkowski dał się poznać jako pracowity i koleżeński policjant. Z dużym zaangażowaniem realizował powierzone zadania służbowe. Był obowiązkowy i sumienny.
Pogrzeb zmarłego odbędzie się 19 lutego 2022 roku o godzinie 12.30 na cmentarzu komunalnym w Jeleniej Górze.
podinsp. Edyta Bagrowska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
no i co ?
Co i co? Człowiek najwyraźniej lubiany i znany przez wielu, zaangażowany w sprawy miasta zmarł i dostał krótki tekst upamiętniający go w lokalnych wiadomościach. W czym problem? To, że szanownej pani to nie interesuje nie oznacza, że nie interesuje nikogo innego. Trochę taktu.
typowa polska zawiść i zgorzknienie. „o nim napisali a o mnie pewnie nie napiszą, muszę to jakoś skomentować”. kondolencje dla rodziny i przyjaciół.
Przez jednych znany a innych nie..tak samo przez jednych lubiany a innych wręcz odwrotnie. Każdy może wyrazić swoje zdanie...
Ludzie się kłócą czy informacja warta artykułu czy nie, a ja powiem tyle. Najsympatyczniejszy przedstawiciel policji jakiego było mi dane spotkać i przede wszystkim człowiek o wielkim sercu. Będzie mi go brakowało. Cześć jego pamięci!
no i co ?
Co i co? Człowiek najwyraźniej lubiany i znany przez wielu, zaangażowany w sprawy miasta zmarł i dostał krótki tekst upamiętniający go w lokalnych wiadomościach. W czym problem? To, że szanownej pani to nie interesuje nie oznacza, że nie interesuje nikogo innego. Trochę taktu.
typowa polska zawiść i zgorzknienie. „o nim napisali a o mnie pewnie nie napiszą, muszę to jakoś skomentować”. kondolencje dla rodziny i przyjaciół.