Słynne niegdyś Przedsiębiorstwo Rolno-spożywcze "FROMAKO" z Komarna produkujące m.in. jogurty, stoi ogólnodostępne i niepilnowane.
Dostaliśmy informację od jednego z mieszkańców pobliskiej miejscowości, że w budynku dawnej firmy „FROMAKO” w Komarnie są ogólnodostępne i w żaden sposób niezabezpieczone dokumenty.
Dokumenty wewnętrzne firmy, faktury, umowy i inne dokumenty na których widnieją dane osobowe – imiona i nazwiska z adresami i numerami telefonów, oraz sumy pieniężne jakie wpływały na konta przedsiębiorców to wszystko leży przez nikogo niepilnowane i ogólnie dostępne w pomieszczeniach biurowych dawnej firmy.
Firma powstała w 1991 r produkując na szeroką skalę produkty nabiałowe w tym m.in. jogurty. Bankructwo i zamknięcie firmy nastąpiło w 2008 r z powodów finansowych. Od tego momentu obiekt wraz z całym wyposażeniem przejął komornik. Obecnie nieruchomość nie jest w żaden sposób zabezpieczona. Każdy kto chce może wejść na jej teren i wynieść stamtąd co tylko znajdzie. Brak ogrodzenia, okien i drzwi to niewątpliwie zachęta dla złodziei i złomiarzy, którzy z pewnością mieliby tam co robić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pamiętne czasy, kupowało się po parę opakowań,bezpośrednio od producenta były tańsze i zawsze świeżutkie. Szczególnie smakowały te o smaku jagodowym. Był porządek,sterylność, wszyscy w bialutkich strojach. Zawsze w pogotowiu samochody z dostawą, ruch, praca, etc. Żal patrzeć i czytać, i takie straty dla właściciela, udziałowców i ludzi tam niegdyś zatrudnionych.
To niech komornik o to dba jak przejął to jego zasrany obowiązek .
Jeździło się tam po jogurty dla dzieci.
Niszczeje i komornik nic nie robi. Swoją drogą, gdyby właściciel sprzedał na czas swoje udziały, tak jak chciały koncerny, to by dzisiaj było dobrze pewnie. Tak mówią wiewiórki w lesie.
Raczej by przejęli a z czasem zamknęli Może by pracownicy wyszli na tym lepiej ale marka by zniknęła i tak
Mieszkamy w Komarnie i raz mój mąż zadzwonił na policję, że budynek został okradziony, bo dużo rzeczy z zewnątrz zniknęło ale nic z tym nie zrobili i nie przyjechali. Szkoda az na to patrzeć jak wszystko niszczeje.
Zgłosić do prokuratury o niewywiązanie siękomornika z obowiązków służbowych...
Mojemu ojcu, który miał mleczarnie w Kopancu pod niemal identyczna nazwá "Fromagro."również sie nie udało. Produkowalismy sery francuskie, pierwsze w Polsce. Komornik przejàł ja w pierwszej polowie lat 90tych. Pamiétam jak Pan Paweł ( wlasciciel Fromako) przyjeżdżał do nas czesto w odwiedziny. Pamiétam go jako miłego i sympatyczny czlowieka
Oj pamietam te jogurty smaczne i zdrowe były pyszne dobre mleko a ja dziwienie bylo znikł ze sklepu a na prawdę nie można bylo tego uratować miejscowi rolnicy spółka bywam w Holandi tam przy każdej wsi mała mleczarnia jest mleko sery śmietana my naprawdę jesteśmy mało myślący pomyślcie może zdarzy się cud i znów będziemy zajadać się wspaniałym jogurtami marzenie
Pamiętne czasy, kupowało się po parę opakowań,bezpośrednio od producenta były tańsze i zawsze świeżutkie. Szczególnie smakowały te o smaku jagodowym. Był porządek,sterylność, wszyscy w bialutkich strojach. Zawsze w pogotowiu samochody z dostawą, ruch, praca, etc. Żal patrzeć i czytać, i takie straty dla właściciela, udziałowców i ludzi tam niegdyś zatrudnionych.
To niech komornik o to dba jak przejął to jego zasrany obowiązek .
Jeździło się tam po jogurty dla dzieci.