Kronika Sportowa Klubu Lechia Piechowice. Przedstawiamy dalszy ciąg unikatowego, sportowego pamiętnika spisanego ręcznie przez Pana Henryka Przychodzienia.
Trwa runda wiosenna klasy B sezonu 1968/69. Lechia Piechowice kroczy od zwycięstwa. W dwóch kolejnych spotkaniach Lechia wygrywa gładko i pewnie: 4:1 z Farmacją Jelenia Góra i 5:1 ze Śnieżką w Karpaczu, gdzie wszystkie 5 bramek strzelił Grzegorz Wojciechowski. Po serii zwycięstw na kartkach kroniki powiało optymizmem:
Jeśli naszym piłkarzom będzie dalej wiodło się tak dobrze to dojdzie do decydującego spotkania z Kryształem - przewidywał pan Henryk.

W kolejnym meczu Lechia grała ze Stalą Kowary. To właśnie ta drużyna pozbawiła piechowiczan zwycięstwa w rozgrywkach w poprzednim sezonie. Jednak w kolejnym coś złego się tam musiało stać. Stal nie tylko pozostała w B klasie pomimo wygrania ligi (porażka w barażach) ale w kolejnym sezonie spisywała się fatalnie. Piłkarze z Piechowic wzięli więc srogi rewanż wygrywając 14:1. Osiem goli strzelił Wojciechowski.
To nie był mecz. Stal była tylko workiem treningowym - podsumował te zmagania Pan Henryk Przychodzień.

Kolejny mecz również nie należał do trudnych. Lechia wysoko wygrała z Orłem w Mysłakowicach (6:0). Niewiele mniej bo 5:0, Lechia wygrała z Papiernikiem Jelenia Góra. I w końcu nadeszło decydujące starcie w Kryształem. To spotkanie miało zadecydować, która z piechowickich drużyn zagra baraż o awans do A - klasy z Pogonią Wleń.

Piłkarskie święto w Piechowicach. Kibice obejrzeli bardzo dobry mecz. Obie drużyny miały wiele okazji do zdobycia gola. Do przerwy jednak wynik był nierozstrzygnięty (2:2). Ostatnie 45 minut ligowych zmagań to wielka radość w Lechii, która pokonała lokalnego rywala 4:2. - Kryształ załatwiony odmownie - nie krył radości autor kroniki.
Kronika Sportowa - Lechia Piechowice cz.18
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze