Nowe wiaty przystankowe staną w tym roku m.in. w centrum oraz na Zabobrzu i w osiedlu Czarne. Trwają prace planistyczne i przygotowawcze – pracownicy określają wstępne lokalizacje przystanków.
Środki na wymianę i remonty zostały zarezerwowane w budżecie. Trudno jeszcze mówić o konkretnych kwotach. Z uwagi na usytuowanie Jeleniej Góry, wiaty muszą być bardziej odporne na warunki atmosferyczne niż standardowe konstrukcje, stosowane w innych miastach. Stosuje się na przykład grubsze profile, zapewniające większą odporność na wiatr. Jest to rozwiązanie droższe, ale zapewnia dłuższą żywotność.
Wiaty przystankowe w Jeleniej Górze są wymieniane sukcesywnie od kilku lat. W ubiegłym roku nowe stanęły m.in. Na Osiedlu Łomnickim (obok ulicy Przybocznej), Paderewskiego czy Karola Miarki. Szacuje się, że kolejne będą zamontowane w drugiej połowie roku.
UM JG
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przystanek Sobieszów w stronę Piechowic potrzebna wiata
Narodowo socjalistyczna pisbolszewicka energetyka wolska upadnie w 2025 roku. Żeby tylko związkowcy się nie dowiedzieli Sposób w jaki resort klimatu próbuje rozwiązać problem „dziury” w systemie energetycznym po 2025 r. nie przynosi mu chluby. Powinna się na ten temat odbyć szeroka debata publiczna, także w Sejmie. Powinny być w nią wciągnięte jak najszersze koła gospodarcze- oprócz energetyków, także bankowcy i przemysłowcy. Tymczasem zamiast tego organizuje się tajne spotkania, z których niestety niewiele wynika. System energetyczny to nie są jakieś szpiegowskie gierki z klauzulą „tajne, specjalnego znaczenia”, które obchodzą wyłącznie ich uczestników. To sprawa fundamentalna dla całej gospodarki. Niestety jedyny powód tej tajności jaki nam się nasuwa, to niechęć do ujawnienia faktu, że elektrownie węglowe będą zamknięte szybciej niż to wynika ze ślimaczących się negocjacji rządu z górniczymi związkowcami. Kompletnie nierealny plan opracowany przez związkowców (zapewne w przerwie między organizacją związkowych wycieczek i imprez) wciąż jest omawiany przez kolejne zespoły. Nic z tego kompletnie nie wynika, bo plan oderwany jest od najważniejszego wskaźnika – popytu na węgiel. Ten z kolei zależy od harmonogramu zamykania elektrowni węglowych. A ministerstwo utajniające dyskusje o energetyce za strachu przed grupą drobnych "byznesmenów" z branży turystyczno-rozrywkowej (zwanych dla niepoznaki „stroną społeczną”) to już scena jak z Monty Pythona.
Wiaty przystankowe są bardzo ładne ale niepraktyczne jest siedzenie , powinno być drewniane , bo na tym plastikowym jak jest mróz to nie można usiąść , bo można przymarznąć .
Najlepiej niech tamte dy puszcza autobusy
Przystanek Sobieszów w stronę Piechowic potrzebna wiata
Narodowo socjalistyczna pisbolszewicka energetyka wolska upadnie w 2025 roku. Żeby tylko związkowcy się nie dowiedzieli Sposób w jaki resort klimatu próbuje rozwiązać problem „dziury” w systemie energetycznym po 2025 r. nie przynosi mu chluby. Powinna się na ten temat odbyć szeroka debata publiczna, także w Sejmie. Powinny być w nią wciągnięte jak najszersze koła gospodarcze- oprócz energetyków, także bankowcy i przemysłowcy. Tymczasem zamiast tego organizuje się tajne spotkania, z których niestety niewiele wynika. System energetyczny to nie są jakieś szpiegowskie gierki z klauzulą „tajne, specjalnego znaczenia”, które obchodzą wyłącznie ich uczestników. To sprawa fundamentalna dla całej gospodarki. Niestety jedyny powód tej tajności jaki nam się nasuwa, to niechęć do ujawnienia faktu, że elektrownie węglowe będą zamknięte szybciej niż to wynika ze ślimaczących się negocjacji rządu z górniczymi związkowcami. Kompletnie nierealny plan opracowany przez związkowców (zapewne w przerwie między organizacją związkowych wycieczek i imprez) wciąż jest omawiany przez kolejne zespoły. Nic z tego kompletnie nie wynika, bo plan oderwany jest od najważniejszego wskaźnika – popytu na węgiel. Ten z kolei zależy od harmonogramu zamykania elektrowni węglowych. A ministerstwo utajniające dyskusje o energetyce za strachu przed grupą drobnych "byznesmenów" z branży turystyczno-rozrywkowej (zwanych dla niepoznaki „stroną społeczną”) to już scena jak z Monty Pythona.
Wiaty przystankowe są bardzo ładne ale niepraktyczne jest siedzenie , powinno być drewniane , bo na tym plastikowym jak jest mróz to nie można usiąść , bo można przymarznąć .